Reklama

open eyes economic summit 2019

Kościół przetrwa, bo nie jest wasz

Kościół przetrwa, bo nie jest wasz

17.05.2019
Czyta się kilka minut
Początkiem zmian powinna być teraz dymisja całego Episkopatu. Nie traktowana jako zemsta, lecz prosta ocena: ewidentnie nie zdał bardzo ważnego egzaminu. Samo jego bycie nie jest żadną wartością dla Kościoła, on jest w nim po coś. A skoro tego nie wykonuje, to po co nam w tym kształcie?
FOT. GRAŻYNA MAKARA
FOT. GRAŻYNA MAKARA
P

Polski Kościół nie przerabiał jeszcze kryzysu tej miary. Radzi z nim sobie na razie na dwóję (w skali dziesięciostopniowej). Fatalnym błędem biskupów była zmowa korporacyjnego milczenia, gdy byli proszeni o wypowiedzi do filmu Tomasza Sekielskiego. Dziś rzucili się do mediów na wyprzódki, sprzątanie czegoś, co już się rozlało, to jednak zadanie kosztochłonne i łatwe do zdyskredytowania. Poza tym: gdy słucham większości z nich (są wyjątki), mam wrażenie, że chyba tylko oni sami wierzą w to, że przede wszystkim chodzi im o dobro ofiar, a nie o „dobro Kościoła” jako instytucji, jego interesy i wizerunek.

Dziś, gdy trzeba wyjść zza rzeczników, iść na ulicę, do ludzi, czuć ich gniew, płakać z nimi, przepraszać, zapewniać, że rozumie się ich lęk o własne dzieci – oni opowiadają o tym, jak skrupulatnie realizują procedury. Zamiast już dawno płacić odszkodowania – rozważają powołanie stosownego funduszu. Ludzie wybaczą wiele, ale nie wybaczą niezrozumienia ich najbardziej tkliwych (chodzi przecież o święty symbol niewinności, o dzieci) emocji. Jeszcze nigdy polskie „owce” nie były tak pozostawione przez swoich arcypasterzy.

Poruszony filmem, pisałem o tym wiele na Facebooku. Temat gorący, zasięgi szły w miliony. Dostałem liczne wiadomości od młodych księży, przerażonych nie tym, że ludzie opluwają ich teraz na ulicy i krzyczą za nimi „pedofil”, lecz bezdusznością przełożonych, a także własnym strachem przed nimi, który – co teraz widzą – w nich wszczepiono. „Proszę was, świeccy bracia, bądźcie naszym głosem. Pomóżcie nam! Młodość jest w nas zabijana, karcona. Jesteśmy sfrustrowani olewaniem ze strony naszych biskupów, którzy w seminarium zapewniali, że ich drzwi są dla nas zawsze otwarte, dobici nieudolnie prowadzoną katechezą szkolną i pokonani kolejnymi skostniałymi »zawsze tak było«. Bądźcie naszym głosem, bo mamy związane ręce, bo boimy się kary. I to nie jest normalne. Chcemy Kościoła z Dziejów Apostolskich, bo nikt z nas nie odczytał powołania jako wstępu do kopalni złota, drogi do tytułów czy miejsca »użycia sobie«”.

Kto jeszcze, czytając takie słowa, ma wątpliwości co do tego, że ostatnie proroctwo Franciszka („pewnego dnia Duch Święty przewróci kopniakiem stolik i będziemy musieli zaczynać wszystko od początku”) ma szanse spełnić się nad Wisłą? Żałosne próby obrony status quo, które natychmiast podjęła partyjna propaganda PiS (może i murarze gwałcą więcej – rzecz w tym, że nie występują jako alter ego Pana Boga), debilizmy o „planie Sorosa” albo o tym, że Sekielski zrobił film dla oglądalności (zaiste morderczy argument: bo wiarygodne jest tylko to, czego nikt nie chce oglądać), w poważnej analizie można chyba sobie darować.

Sytuacja jest w mojej ocenie bliska krytycznej. Jestem zaprawiony w bojach, nie takie rzeczy wylewano mi na głowę, ale ilu moich współbraci wytrzyma, gdy tysiące ludzi krzyczy dziś, że trzeba zdelegalizować Kościół jak mafię albo faszystowskie bojówki, że każdy chodzący na Eucharystię (co za absurd) jest współwinny gwałcenia dzieci? Ilu z nas znajdzie w sobie tyle siły, by dalej być – wobec sąsiadów, znajomych – twarzą organizacji, która miast twarzy i słów Chrystusa miewa twarz i słowa Sławoja Leszka Głódzia?

Część z nas okopie się na pozycjach: „atakują Kościół, więc się bronimy” (co za idiotyzm; Kościół atakowano, gdy gwałcono dzieci, nie wtedy, gdy Sekielski to ujawnił), część zniechęcona – odejdzie; ale nie przez huczne apostazje, tylko tak jak się u nas z Kościoła odchodzi: przez stopniowe rozluźnianie więzi. Jedyna nadzieja w tej, nie wiem jak licznej, części, która zrozumie „znaki czasu” i znajdzie w sobie siłę, by tę stajnię Augiasza doprowadzić do elementarnego porządku.

Początkiem powinna być dymisja całego Episkopatu. Nie traktowana jako zemsta, lecz prosta ocena: Konferencja Episkopatu Polski ewidentnie nie zdała bardzo ważnego egzaminu. Samo jej bycie nie jest żadną wartością dla Kościoła, ona jest w nim po coś. A skoro tego nie wykonuje, to po co nam – w tym kształcie – ona? Żeby po raz kolejny słuchać bzdur, jakie na pamiętnej konferencji opowiadali arcybiskupi Gądecki i Jędraszewski? Egzamin na swoim polu zdali nieliczni biskupi, i – tak jak w Chile – papież mógłby ich dymisji nie przyjąć. Taka dymisja byłaby nie ucieczką, lecz oznaką dojrzałości. Świadomości, że Kościół jest Chrystusa, a nie tego czy tamtego kapłana.


CZYTAJ WIĘCEJ

KOŚCIÓŁ A PEDOFILIA – SPECJALNY SERWIS „TYDONIKA” >>>


Absolutnym (i symbolicznym) minimum jest natychmiastowe odejście z urzędu metropolity gdańskiego. Licznymi skandalicznymi wypowiedziami (w wymuszone przeprosiny za jedną z nich uwierzyć może chyba tylko arcymistrz naiwności) z imponującą konsekwencją kompromituje on siebie i Kościół, a o jego metodach sprawowania rządów mówią wszyscy, ale nikt głośno, bo opiera się on na kulturze strachu. Czas zarządzania Kościołem jak oddziałem partyzantów albo PGR-em minął trzydzieści lat temu. Warto byłoby też odkryć, że ma się dokładnie zerową wiarygodność mówiąc ludziom, jak mają żyć, współżyć i walczyć z „cywilizacją śmierci”, jeśli toleruje się ją w swoich własnych szeregach.

Oczywiście, że w Kościele dzieje się dużo dobrego. Rzecz w tym, że przez brak radykalizmu, ślepotę, głupotę, lęk, ukrywanie tematu, proceduralne kluczenia, złu nadano olbrzymi impet, włączono je w nasz kościelny krwiobieg. Amputacja nie będzie przyjemna, lecz jest niezbędna, jeśli gangrena nie ma wykończyć organizmu. Miejsce księży przestępców nie jest w domach dla emerytów, tylko w więzieniu (a jeżeli sprawy się przedawniły w świetle prawa cywilnego – w kościelnych miejscach odosobnienia). Surowa kara musi dosięgnąć wikarych, proboszczów, dziekanów, kurialistów, katechetów, sąsiadów, zakrystianów – wszystkich, którzy wiedzieli, a nie powiedzieli albo rzecz bagatelizowali.

Licznym księżom biskupom krzywda się wielka nie stanie, jeśli zostawią stołki i wieść będą odtąd życie zwykłych księży: kto powiedział, że były ordynariusz nie przyda się do pracy w parafii, szpitalu, więzieniu? Nie wiem, kto przyjdzie po nich. Ale wiem, że dalej w tym składzie i w taki sposób nigdzie dalej już nie pojedziemy. Roztrwoniliście, drodzy pasterze, cały kapitał wiarygodności. Wrobiliście Jezusa. Kościół przetrwa, bo on nie jest wasz. Ale nie leje się nowego wina do starych bukłaków.                   ©


ogłoszenie społeczne

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Polski dziennikarz, publicysta, pisarz, dwukrotny laureat nagrody Grand Press. Po raz pierwszy w 2006 roku w kategorii wywiad i w 2007 w kategorii dziennikarstwo specjalistyczne. Na koncie...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

A gdy spożyli śniadanie, rzekł Jezus do Szymona Piotra: «Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie więcej aniżeli ci?» Odpowiedział Mu: «Tak, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham». Rzekł do niego: «Paś baranki moje!» I znowu, po raz drugi, powiedział do niego: «Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie?» Odparł Mu: «Tak, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham». Rzekł do niego: «Paś owce moje!». Powiedział mu po raz trzeci: «Szymonie, synu Jana, czy kochasz Mnie?» Zasmucił się Piotr, że mu po raz trzeci powiedział: «Czy kochasz Mnie?» I rzekł do Niego: «Panie, Ty wszystko wiesz, Ty wiesz, że Cię kocham». Rzekł do niego Jezus: «Paś owce moje! Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci: Gdy byłeś młodszy, opasywałeś się sam i chodziłeś, gdzie chciałeś. Ale gdy się zestarzejesz, wyciągniesz ręce swoje, a inny cię opasze i poprowadzi, dokąd nie chcesz». To powiedział, aby zaznaczyć, jaką śmiercią uwielbi Boga. A wypowiedziawszy to rzekł do niego: «Pójdź za Mną!»

też tak uważam, i z ciekawością będę oczekiwał na rozwój wypadków - nb polski kościół katolicki miał kilkanaście lat by przetrawić, przeanalizować wydarzenia jakie działy się w związku z aktami pedofilii wśród księży w wielu krajach - miał czas, by wyciągnąć wnioski, i choćby z najbardziej oczywistego, zdroworozsądkowego punktu widzenia przygotować się na nieuniknione, wyprzedzić nieuchronne - i co? i oczywiście NIC, nic nie dało do myślenia pysznym biskupom co się w świecie działo, co Watykan nawet w tej sprawie czynił - jak w obłąkanym transie poszli na zatracenie, jeszcze po drodze buńczucznie pohukując, nieraz nawet i pięścią grożąc - tacy głupi? tacy zadufani? tacy pewni siebie? wszystkiego po trochu, na pewno też tacy zdeprawowani i zdemoralizowanie dekady trwającą ich specjalną w państwie pozycją, ukształtowaną szantażem politycznym i wzmacnianą prze wszystkie po kolei tchórzliwe i słabe rządy

Trochę inaczej widzę tę sprawę, owszem dymisja, ale przede wszystkim prokurator. Ci chłopcy popełniali przestępstwa różnego rodzaju. Gdzie szeryf Ziobro ze swą posłuszną armią prokuratorów? Ogranicza się do wrzasków w sejmie? Brać przykład z Australii, nie cackali się z Wysokim Funkcjonariuszem kościelnym. Był sąd, był wyrok. A co po dymisji? Będą grali pokrzywdzonych siedząc wygodnie w swych pałacach i dworach myśliwskich.

Czy pamięta pan panie Melchior jak ekscytował się pan tu na Forum piosenką pani Pauliny Młynarskiej. Cieszył się pan jak dziecko. https://www.youtube.com/watch?v=6n--BMw10Tc

Kłamstwo. Zgodnie z zaprogramowaniem. Łżesz Pan jak pies.Dokładnie jak Pańscy mocodawcy. Farmy trolli się znowu uaktywniły? A myślałem, że je zamknięto po tym reportażu, gdzie pokazano mechanizmy i sposoby działania. Widać nowa kasa spłynęła. Co? Wybory, trzeba działać.

pozdrawiam. https://www.tygodnikpowszechny.pl/marszalek-pod-wplywem-146332

Nie każdy porządny człowiek nadaje się na policjanta i prokuratora. Ksiądz Isakowicz-Zaleski pisze tak: "Film Sekielskiego porusza m.in. sprawę kustosza Sanktuarium w Licheniu. Przypomnę, że najwyższym przełożonym, czyli generałem, tego księdza był w l. 1993–99 ks. Adam Boniecki. Rodzi się pytanie: Co zrobił red. nacz. Tygodnika, aby zwalczyć zło i pomóc ofiarom?" Domagam się taryfy ulgowej dla księdza Bonieckiego ! Mam nadzieję, że redaktor Szymon przyłączy się do mnie.

Ksiądz Boniecki już się do tego odniósł.

..... podwładnych. A ksiądz Boniecki ? Wydaje mi się, że generał w zakonie jest kimś takim jak biskup więc chyba możemy go traktować na równi z innymi biskupami.

Dzięki Szymon za te słowa. W całości się pod nimi podpisuję

Dymisja episkopatu to jedyna uczciwa kara dla biskupów za fatalny stan Kościoła Katolickiego w Polsce, za roztrwonienie niczym syn marnotrawny wielkiego zaufania społecznego z lat 80. I nie chodzi tu tylko o zbrodnie pedofilii i jej krycia. Od lat KEP kompromituje się wydając różne koszmarne listy, pisane w stylu oświadczeń nieboszczki PZPR. Wbrew nawoływaniom Chrystusa mowa obecnego KEP nigdy nie jest "tak, tak, nie, nie", biskupi szukają zagrożeń dla Kościoła i Polski wszędzie, tylko nie w sobie. Ich uwikłanie w bieżącą politykę i brudne interesy z władzą jest porażające. A wyniki takiego "duszpasterstwa" mówią same za siebie: drastyczny spadek powołań, zanik jakichkolwiek praktyk religijnych wśród młodych (największy na świece!), rozłam wśród wiernych, dwa kościoły. Gdyby hierarchom starczyło honoru, sami podaliby się do dyspozycji Franciszka, ale na to nie liczmy, osiągnęli ten sam poziom, co nasi politycy. Polityków jednak możemy sami zmienić co 4 lata, a biskupów nie. Jedyna nadzieja w Duchu Świętym i we Franciszku. Obyśmy dożyli prawdziwego oczyszczenia, nie traćmy nadziei. Niech zstąpi Duch Twój...

Całkowicie się zgadzam z Zatroskanym. To jest po prostu jedna wielka żenada.... ale i czas oczyszczenia Kościoła. Jedyna nadzieja w tym, że Duch Święty zstąpi i odnowi oblicze tej ziemi! Wiej wietrze wiej!

a niby że miał urlop bezpłatny czy jak?.... nie zna Pani doktryny w tym temacie?

Panie Szymonie inne grzechy polskiego Kościoła to klerykalizm i chciwość.Polski Kościół jest zaprzeczeniem tego co nauczał Chrystus i co przypomina do znudzenia Franciszek-Bóg jest miłosierdziem całym miłosierdziem.Pazerność duchownych czy ich pęd do władzy to zjawiska powszechne,bo nie dotyczą tylko osób z dewiacją seksualną jak w przypadku pedofilii.Proszę się tym zająć.

1. Postarajcie się ( pan oraz inni redaktorzy TP zaangażowani w oczyszczenie Kościoła w Polsce ) dotrzeć do ofiar księdza Makulskiego. 2. Porozmawiajcie z nimi/ przeprowadźcie wywiady. 3. Zaproponujcie im jakąś pomoc/wsparcie/zadośćuczynienie. Choć raz pokażcie, że jesteście prawdziwymi chrześcijanami i potraficie wyjść poza poziom wytykania błędów innym. Pozdrawiam

Ostatnie wycieki pedofilskie to silny cios dla Kościoła, ale nawet gdyby pedofilia zdarzała się o wiele rzadziej, każdy przypadek byłby właściwie traktowany przez diecezje to procesów laicyzacyjnych, odejścia młodych od religii, spadku praktyk religijnych by to nie zmniejszyło. KK w Polsce przez długi czas miał wyłączność lub przynajmniej był bezkonkurencyjnym graczem w zaspokajaniu religijnych czy ogółem duchowych potrzeb obywateli, nie tylko miał monopol kulturowy. Jeszcze kilkadziesiąt lat temu wielu ludzi chodziło co niedziele do kościoła ze względu na proboszcza, rodziców, dzieci, babcię, sąsiadów, zwyczaj, a uznając wartość Świętej Księgi liczyli, że podczas czytania Ewangelii mogą trochę naładować się przy jej blasku i zrozumieć dzięki objaśnieniom na kazaniu, teraz każdy w ciągu kilku sekund spędzonych w wyszukiwarce ma kilkadziesiąt różnych tekstów krytycznych i polemik do każdego rozdziału. Mówi się, że nie ma "chrześcijaństwa sałatkowego", B16 mówił o "katolicyzmie hipermarketowym" gdzie ludzie wybierają tylko to co przyjemne, co im pasuje. A co jak młodzi ludzie, wcale nie mniej moralni jak ich praktykujący przodkowie, postanowili być uczciwymi i konsekwentnymi? Nie zgadzasz się z zasadami kodeksu drogowego to albo dalej je łamiesz, albo postanawiasz zrezygnować z jazdy samochodem, albo przenosisz się do takiego kraju gdzie bardziej odpowiadają. Co jak zrobili to samo, ale z religią, do tego łatwiej bo nie trzeba się nigdzie fizycznie przenosić. Nie zgadzasz się z tym, że rozumem i wiarą należy uznawać każdy dogmat kościoła katolickiego? Nie zgadzasz się z tym, że zgodnie z Katechizmem Kościoła Katolickiego jeżeli twoje sumienie nie pokrywa się z Magisterium to jest źle uformowane i jako wierny katolik masz obowiązek starannie formować je zgodnie zgodnie z Magisterium? Nie zgadzasz się, że antykoncepcja w małżeństwie jest grzechem seksualnym przeciwko naturze przeciwstawiającym się woli Stwórcy? Może po prostu niektórzy refleksyjni młodzi ludzie wzięli zasady wiary poważniej jak ich przodkowie? Tylko ze skutkiem przeciwnym jakby chcieli hierarchowie.

KK nie jest ani twój, ani mój, ani nasz, ani wasz. KK jest Jezusa Chrystusa. I dlatego przetrwa, wbrew nadziejom głupców. Dlatego może mniej krzykliwego populizmu a więcej mądrości.

dla inteligentnych inaczej chyba - SzH pisze o konkretach, proszę Pana, o próbie odbicia instytucji z rąk zdeprawowanych i zdemoralizowanych kapłanów, co ją zawłaszczyli, zbrukali i doprowadzili na skraj upadku - o próbie ratowania choć resztek z jej pozycji i autorytetu, - Pan z łatwością rzuca imię Jezusa - a ja się pytam gdzie był ten Pański właściciel kościoła, kiedy w nim księża dzieci gwałcili? gdzie był Duch Święty, kiedy biskupi przestępców chronili? jakież to ptaszysko nad nimi fruwało, kiedy ich wszystkich konsekrowano?... da Pan spokój z tymi dyrdymałami

Panie Szymonie może jakaś petycja do Papieża albo wspólna modlitwa o rozum pod archikatedrami?

puste kościoły i goła taca - na 100%

Nie chcę tu uchodzić za hiperidealistę, ale mam nadzieję, że każdy z nas (wliczając w to tych załamanych księży) odnajdzie w tej sytuacji zaproszenie do PODGŁĘBIENIA SWOJEJ WIARY i MIŁOŚCI - między innymi po to by stawać się mniej sfrustrowanym, dobitym, pokonanym :-) Cóż, jak zawsze, życie/Bóg odsłoniło to co w nas chore i nieuzdrowione. No i skoro odsłoniło to także pokaże jak - jednak przy naszym udziale !!! - "wejść oknem".
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]