Reklama

Wydanie specjalne TP "Smak wolności"

Efekt Sekielskiego

Efekt Sekielskiego

15.05.2019
Czyta się kilka minut
Największą siłą filmu „Tylko nie mów nikomu” jest bezpośredniość świadectwa i naoczność konfrontacji. Twórcom udało się coś niełatwego: stworzenie swoim bohaterom takiej strefy bezpieczeństwa, która sprawia, że ich wypowiedzi są nie tylko szczere i autentyczne, ale także wyważone.
Kadr z filmu „Tylko nie mów nikomu” / YOUTUBE
W

W przypadku takich tytułów zwykłe narzędzia opisu stosowane przez filmoznawców czy krytyków wydają się bezużyteczne. Kategoria „dobrego filmu” czy „mocnego dokumentu” okazuje się za mało pojemna. Mamy bowiem do czynienia przede wszystkim z fascynującym społecznym fenomenem, który potwierdza ogromny, aż chciałoby się rzec – wywrotowy potencjał tkwiący dziś w ruchomym obrazie. 

W momencie, kiedy piszę te słowa, w zaledwie cztery dni od premiery „Tylko nie mów nikomu”, liczba wyświetleń na YouTubie dobija do 14,5 miliona. Czy tak zwany „efekt ˃˃Kleru˂<”, czyli wielka zmiana polskiej mentalności, która miała się dokonać po filmie Wojciecha Smarzowskiego, lecz okazała się projektem mocno przestrzelonym, zadziała tym razem? Trudno będzie to zmierzyć, ale już teraz, nasłuchując głosów, czytając fora internetowe i komentarze pod filmem, widać jedną istotną różnicę: tak jak „Kler”, mimo pospolitego ruszenia do kin i pobicia paru rekordów, ostatecznie podzielił wielu Polaków, czy też utrwalił istniejące między nimi różnice, tak dokument Sekielskiego w jakimś sensie nas połączył.


CZYTAJ TAKŻE: Kościelna morfina - ks. Jacek Prusak po filmie "Tylko nie mów nikomu"


Niezależnie od tego, czy jesteśmy rodzicami, czy nie, czy chodzimy do kościoła, czy omijamy go szerokim łukiem, czy nasz światopogląd skręca bardziej w lewo, czy w prawo, przedstawiona w filmie skala deprawacji – tej indywidualnej i systemowej – oraz wynikająca z niej bezpośrednio dziecięca krzywda wywołują podobne emocje: przerażenie, gniew, współczucie wobec ofiar czy podziw dla ich dzisiejszej odwagi. Nawet prawicowi publicyści i mocno zblatowani z Kościołem politycy dają wyraz swoim bardziej ludzkim uczuciom. I jeśli gdzieś, to właśnie w tej osobistej, afektywnej sferze tli się jakaś nadzieja. Że ten gniew i zgroza tudzież świadomość, że to, o czym słyszymy z ekranu, mogło przydarzyć się mojemu dziecku czy kiedyś mnie samemu/samej, nie pójdą na marne. Że każą przemyśleć na nowo nie tylko uprzywilejowaną pozycję, a w konsekwencji dotychczasową bezkarność duchownych popełniających czyny pedofilskie. Że każą zakwestionować rolę, jaką księża spełniają w polskich rodzinach, w polskich głowach i w polskim państwie. 

Największą siłą filmu braci Sekielskich jest bezpośredniość świadectwa i naoczność konfrontacji. Pierwsze wydaje się dla filmowca proste: sadzamy bohatera przed kamerą i pozwalamy mu mówić. Twórcom „Tylko nie mów nikomu” udało się jednak coś niełatwego: stworzenie swoim bohaterom takiej strefy bezpieczeństwa, która sprawia, że ich wypowiedzi są nie tylko szczere i autentyczne, ale także wyważone. Nie słychać w nich histerii, nienawiści, żądzy odwetu, a jedynie bezgraniczny ból. Częściowo pewnie już przepracowany, lecz ciągle przecież dotkliwy i w wielu przypadkach nieuleczalny. Sekielski, co warto podkreślić, na tym bólu nie żeruje, nie szuka sensacji i poklasku. Konfrontowanie dorosłych dzisiaj ofiar z oprawcami w koloratkach nie ma klimatu brutalnej „ustawki”. Fakt wykorzystania ukrytych kamer i mikrofonów, zazwyczaj ryzykowny z punktu widzenia „rasowego” dokumentu, podobnie jak zamazywanie twarzy (środki stosowane często w produkcjach telewizyjnych), w tym wypadku przestaje być rażącym nadużyciem, a staje się jedynym możliwym sposobem dotarcia do prawdy. I przedstawienia jej in statu nascendi.


CZYTAJ TAKŻE: Za zamkniętymi drzwiami Kościoła - Artur Sporniak po filmie "Tylko nie mów nikomu"


Dlatego tym razem zupełnie przestaje mi przeszkadzać typowo dziennikarska konwencja filmu, zbliżona chwilami do stylistyki sensacyjnych reportaży nadawanych w prywatnych telewizjach późnowieczorną porą. Bo tym razem nie chodzi o chwilowy efekt – ciekawostki, podglądactwa, niezdrowej atrakcji. Dokumentalista ma do wypełnienia konkretną misję i swój cel osiąga, wspierany zresztą przez dziesiątki nieprofesjonalnych współproducentów, którzy zasilili swoimi datkami powstanie filmu.

Głos w sprawie seksualnych nadużyć kleru wobec najmłodszych i towarzyszącego im milczenia zabierali już najwybitniejsi autorzy filmu współczesnego, jak Pedro Almodóvar („Złe wychowanie”, 2004) czy ostatnio François Ozon („Dzięki Bogu”). „Efekt Sekielskiego” ma jednak wszelkie szanse, by stać się zjawiskiem zupełnie nowym w polskim i światowym kinie, fabularnym i dokumentalnym. Nie tylko dlatego, że mamy tu do czynienia z żywiołem internetu. Nagrodzony Oscarem „Spotlight” (2015) Toma McCarthy`ego korzystał przede wszystkim z wykonanej już pracy swoich bohaterów – dziennikarzy śledczych „The Boston Globe”, którzy dekadę wcześniej zbadali i opisali ukrywane dotąd przypadki molestowania seksualnego dzieci przez księży katolickich ze stanu Massachusetts. Niemniej oskarżycielski „El Club” (2015) Pabla Larraína, rozgrywający się w domu spokojnej starości dla chilijskich księży, w jakimś sensie wyprzedzał rewolucję w tamtejszym episkopacie, ale na pewno nie był jej siłą sprawczą. O nadużyciach w Kościele irlandzkim powstała dotychczas masa rozliczeniowych filmów – jeden z nich, dokument „Kraj bez Boga” Gerarda Manniksa Flynna, Lotty Petronelli i Meadhbh McMahon, można obejrzeć na trwającym właśnie festiwalu Millenium Doc Against Gravity. Jednakże są one raczej pokłosiem niż zaczynem zmian, a ich zasięg w porównaniu z filmem Sekielskiego był i jest dość ograniczony. Oglądane masowo „Tylko nie mów nikomu” może stać się na tym tle tytułem przełomowym. Konfrontuje nas z dziecięcą krzywdą i kościelną patologią „na żywca”, bez żadnego zapośredniczenia i dodatkowej osłony w postaci oczyszczającej anegdoty, „smarzowskiego” przerysowania czy protez stosowanych zwyczajowo przez kino artystyczne. Co my z tym dalej zrobimy, jako widzowie i jako społeczeństwo, to już zupełnie inna sprawa.


KOŚCIÓŁ A PEDOFILIA – SPECJALNY SERWIS „TYGODNIKA POWSZECHNEGO” >>>


ogłoszenie społeczne

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Anita Piotrowska / FOT. GRAŻYNA MAKARA
Krytyczka filmowa „Tygodnika Powszechnego”. Pisuje także do pisma „EKRANy”, „Kino” i miesięcznika psychologicznego „Charaktery”. Jest współautorką takich publikacji, jak: „Panorama kina...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Musi szokować gdy kilkunastu samców przygląda się zamroczonej środkami usypiającymi i alkoholem czternastolatce podczas śmiałych scen erotycznych. Nawet jeśli przyjmiemy, że artysta może więcej.

Ja w "efekcie Młynarskiej" potencjału nie widzę. Po pierwsze, nie ma kogoś tak utalentowanego jak Sekielski, kto chciałby temu poświęcić czas i pieniądze. Nawet portal Gazeta.pl nie traktuje tematu poważnie, umieszczając artykuł w części pt. "Plotek". Po drugie, chodzi o coś, co działo się dawno temu, a bohaterka dopiero teraz wylewa żale. Podejrzenie o koloryzowanie i chęć ponownego zaistnienia w mediach, a tym samym zarobienia pieniędzy, narzuca się nieodparcie (to widać w większości komentarzy w tymże "Plotku"). Po trzecie, gdzie byli rodzice? Po czwarte, trochę później grała dobrowolnie w erotycznych filmach z "Różowej serii", więc może w rzeczywistości to lubiła. Chcącemu nie dzieje się krzywda. Po czwarte, Wajda nie żyje, a jego współpracownicy z tamtego okresu są już w podeszłym wieku. Po co wyciągać jakieś stare grzeszki? Po piąte, co mielibyśmy zrobić w wyniku ewentualnego potępienia? Zdjąć tablicę pamiątkową w Suwałkach? Usunąć z tygodnikowej strony artykuł Anity Piotrowskiej o reżyserze? Damnatio memoriae powinno być zarezerwowane dla najcięższych przestępstw. W Polsce, o ile pamiętam, ukarano tak Jarosława Gowina, wykreślając go z listy redaktorów naczelnych wydawnictwa "Znak". I tak niech zostanie.

tak to tu https://www.youtube.com/watch?v=1v8jzaNbqeQ

Panie Plainduncan... toutes proportions gardées:))) Proszę się już nie ośmieszać:)))

Paulina Młynarska:"Dlaczego nie zatrudniono dublerki do zagrania tej sceny, tylko wykorzystano dziecko? Nie wiem. Mogę się tylko domyślać, że była to jakaś popaprana wizja artystyczna gościa, który był zapewne przekonany, że skoro jest ważny, sławny i wszyscy się do niego modlą, to mu po prostu wolno. Dlaczego nikt, w kilkudziesięcioosobowej ekipie złożonej z dorosłych ludzi, nie zaprotestował? Dlaczego nikt nie powiedział: „Chwila, co wy wyprawiacie? To przecież jest dziecko! Nie można tak po prostu odurzyć dziecka, rozebrać i zaciągnąć przed kamerę, żeby udawało, że uprawia seks, o którym jeszcze nie ma najmniejszego pojęcia!"

że nie wszystkich zjednoczył ten film. Wpisał się on w orszak TVPis, biskupa generała Głódzia, posłów Bielana i Terleckiego (profesora UJ! sic!) Dworczyka Kanthana i wielu innych.

Niech pan pouczy jeszcze panią Młynarską ( tą samą która nabijała się z ministra Waszczykowskiego, co zresztą bardzo podobało się na tym forum ) że nie można mówić o skłonnościach pedofilskich wśród artystów. Proszę odpowiedzieć na postawione przez nią pytanie: a czym właściwie różni się "pedofila duchowna" od "pedofilii cywilnej" ? Czekam na odpowiedź. Pozdrawiam zgorszonego tym że pozwalam sobie na dostrzeganie pedofilii poza Kościołem katolickim.

https://stopaborcji.pl/homoseksualisci-na-czele-najwiekszej-grupy-pedofilskiej/

To może chociaż Wyborcza do ciebie przemówi. http://wyborcza.pl/1,75399,9672020,Plaga_pedofilii_w_Wielkiej_Brytanii.html

no i tu ja się z kolei dziwię - toż to ewidentny troll Pana zanęca

Na pewno jednak Twoimi wpisami TP nie mógłby się pochwalić. Co innego plainduncan, który jest jednym z bardziej interesujących internautów na forum. Pisze rzeczowo, jak to się mówi: po ludzku. Bo gorszące, cyniczne i nienawistne wpisy często królują na tym zdawałoby się pobożnym ze względu na charakter pisma forum . Nieraz zażartuje w dobrym stylu, często podpiera wywody linkami, na tle otoczenia nie jest napastliwy i nawet gdy niekiedy można mu zarzucić przesadę to "popełnia" ją z młodzieńczym wdziękiem. I myślę, że jedynie z niedostatku argumentów oraz ze złości posługujesz się nie przystającym do adresata epitetem.

przyjmuję każdą, nawet nieżyczliwą krytykę - co oczywiście nie oznacza, że się z Panem zgadzam...ヅ a co do meritum - najwyraźniej mamy całkowicie różne pojęcie co słowo troll w necie oznacza

Zgodnie z moimi przewidywaniami ( prawie ) nikt nie stanął po stronie pokrzywdzonej kobiety. Cóż, świat jest pełen zepsutych staruszków.

myślący błyskawicznie, jakie znaczenie czy pociechę ma dla ciężko zranionego dziecka, fakt że zostało skrzywdzone przez pedofila w sutannie lub przez chórmistrza, mecenasa, zakonnika czy wujka- piekarza albo tatusia-filmowca? Że jedni dokonali tego przestępstwa w ramach seksu zastępczego a drudzy popełnili ten czyn jako pedofile? To uważasz, rozpędzony jak krasnoarmiejec z szablą na czarnych, że wygenerowany przez pomysłowych cwaniaków seks zastępczy jaki występuje rzekomo wyłącznie (?) w środowisku duchownych, zasługuje na potępienie natomiast pedofilstwo powinniśmy darzyć z większą wyrozumiałością bo to rozkoszne zajęcie nierzadko wybitnych postępowców i elit, a takim więcej wolno ? A nie zapomnij też, Rachmistrzu, wyjawić jakże to tak cudownie a niezbicie wyliczyłeś - zasięg i wielkość krzywd ?

że jak to ciężko zranione dziecko jednak odważy się opowiedzieć, że skrzywdzone zostało przez np. nauczyciela, murarza czy mecenasa, to tenże, na drugi dzień będzie miał wizytę o 6. rano zostanie skuty, zostaną mu zabrane kompy, komórki, a mieszkanie przetrząśnięte i będzie to jakaś pociecha dla dziecka i jego rodziców, bo jeśli skrzywdzi je ksiądz to czeka je upokarzająca procedura równie traumatyczna jak gwałt, a ksiądz zostanie przeniesiony na inna parafię. To po pierwsze. Drugi powód tego, że przestępstwa seksualne w KK są jednak o wiele bardziej obrzydliwe niż cywilne, to, to, że nauczyciele, murarze, mecenasi i celebryci nie głoszą jak owieczki mają żyć, czego im nie wolno robić, ze szczególną troską sfery intymnej, nie czytają z ambon, przynajmniej raz w roku, że pedofilowi powinno się uwiązać kamień młyński u szyi i rzucić w odmęty morskie. Nota bene o żadnym innym grzechu, Pan Jezus nie wypowiada się tak ostro jak o pedofilii, również tej zastępczej.

Jeśli dziecko powie rodzicom, że zostało skrzywdzone a rodzice potraktują słowa dziecka z należytą powagą to można a nawet trzeba zgłosić sprawę cywilnym organom ścigania. Nie ma też podstaw aby przyjąć, że sądy traktują ulgowo jakieś wybrane grupy społeczne. A Prawo kościelne nie ma tu nic do rzeczy.

Śpieszy z nowiną, że Jezus wypowiadał się ostro również o "tej zastępczej" pedofilii , pewno po to aby klechy nie pomyślały, że jak zastępczy seks z dzieciakami uprawiają to i grzech może jakiś taki - zastępczy mają. Dwa tysiące lat temu a już bystrzaki niezgorzej kombinowały. Ja rankingu na najobrzydliwszy seks z dziećmi nie układałem, żeby mi tu kandydatów podrzucać, który najpaskudniejszy. Ks. Cebula kapelujący i kapujący u prezydenta Wałęsy, czy nie tylko filmowy czarodziej Polański? Albo nieznany ogółowi ale kochany tatuś, czy uwielbiony jak bozia Michael Jackson? A jeśliby wyszło, że dla dorosłych Cebula jest najobrzydliwszym przykładem a ukochany dziadzio ociupinę mniej, bo przepięknych kazań nie prawił, za to głosił, że aborcja jest OK, to co z tego dla skrzywdzonego dziecka? Ja do ich podobnie okropnych doznań się odnosiłem a nie do wrażeń migiem wyklutej po filmie chmary estetów.------ Czytam też, że "nauczyciele, murarze, mecenasi i celebryci nie głoszą jak owieczki mają żyć" itd. Chyba nadane z puszczy amazońskiej? Bo małoż to u nas zawstydzaczy zasmarkanej części narodu, mało świeckich pasterzy poganiających ciemnotę w drodze do lepszego świata ? Niezadługo pewno ptaszka na baczność zaczną ustawiać maluchom i cipki sposobić do wczesnego użytku, aby stworzyć wspólnotę rozkoszy. A ten ci nadaje - "Nie uczą jak żyć"...No to może uczą "jak zgnić" ?

więc po raz kolejny warto i w tym przypadku wytłumaczyć, że burza wywołana filmem braci Sekielskich nie rozpętała się nie z powodu pedofilii jako takiej, a wokół s y s t e m o w e g o charakteru tego zjawiska w polskim k o ś c i e l e katolickim, udziału w nim polskiej hierarchii, ukrywaniu przez nią od wielu lat i ochranianiu pedofilów w sutannach - dobry Bóg da, i Pan pojmie i zawstydzi się swoim zacietrzewieniem w obronie tej patologii

że go Antychryst nie rozpozna. Toż przecież ja wiem , że wieczne komsomolce - antykościelnym farszem nadziane, od dawna chciałyby zagryźć na amen konkurencję w rządzie dusz. Przedtem przeszkadzała ona w stworzeniu radzieckiego człowieka, teraz także utrudnia marsz ku świetlanej przyszłości. To i każde kościelne szkaradzieństwo oprócz słusznego oburzenia służy Wam jeszcze do pilniejszego podgryzania watykańskich korzonków. Ja się odnosiłem do rzeczoznawców oceniających w czyim "wykonaniu" pedofilstwo jest najobrzydliwsze, do biegłych w seksie, którzy pedofilię dzielą na zastępczą i niezastępczą, a uprawiających ją nikczemników - na gorszych i troszkę lepszych. Nad kościelnym parasolem ochronnym nie rozwodziłem się , bo to oczywiste, że należy wdeptać go w glębę. Co począć jednak z innym systemem, który legalnie w imię Trójcy braterstwa, wolności i równości - zamierza się zająć przysposobieniem niebożątek do życia w sprośnym raju ? A tak w ogóle, to czy Edek już wie, czy do tych bogactw wstęp będzie wolny, czy tylko dla obrońców demokracji?

bo jeśli w komsomolca chce trafić to uprzejmie informuję, że kiedy matka mnie własną piersią karmiła, to tata równolegle z radia audycjami RWE, BBC VoA i RFI - i tak codziennie, dopóki nie wyfrunąłem z domu - nawet do harcerstwa nie należałem w młodości, co dopiero do ZMS, do SZSP zaś jedynie na chwilę, i tylko z powodu wycieczki z Almaturem [Moskwa-Samarkanda-Buchara-Taszkient-Ałma Ata-Moskwa - ech, to były czasy, Sowietskoje Szampanskoje za 3,85 Rb gdy za dżinsy, nawet te z 'Odry' czy z 'Elpo', dawały etażowe 100 Rb bez targowania...] - no więc jeśli mnie ktoś skutecznie ideologicznie indoktrynował, to kościół katolicki, w osobach swych katechetek i plebanów [i na pewno nie polonista, który tępił zaczynanie zdania od "no więc"...:) - krótko mówiąc taki ze mnie komsomolec, jak z Pana celny osioł ⛪⛪⛪ i na koniec, jak chodzi o obrzydliwość, bez wątpienia pedofilskie zbrodnie duchownych się w czołówce dowolnego rankingu mieszczą - raz, z powodu nadużytego zaufania, dwa - gigantycznej obłudy i zakłamania sprawców, i co najważniejsze trzy - z powodu systemowego właśnie charakteru zjawiska, które w przeciwieństwie do czynów pedofilskich popełnianych poza kościołem do dziś nie pozwala ofiarom na godne dochodzenie sprawiedliwości, o zadośćuczynieniu nie wspominając

Gdybyście nawet mogli przedłożyć wiarygodne potwierdzenie przedstawionego powyżej przez Was pochodzenia i życiowej drogi, to Wasza wściekła antykościelna napieprzanka uprawiana od lat na forum pisma otwartego jak nie powiem co, niezbicie potwierdza tezę, żeście z ducha i temperamentu kompletnie nawalonym komsomolcem.

fraza nas ujęła ヅ jednakowoż wnioski końcowe całkowicie wypaczone - cała ta nasza napieprzanka to dla dobra i ku naprawie mistycznego ciała Chrystusa trawionego grzechem i zepsuciem, i nie nasza wina, że od dawna wyraźnie widzimy co inni dopiero dziś zaczęli dostrzegać - a z nawaleniem tak samo krucho, wierz Pan albo nie, ale ostatni raz bodajże we wrześniu 2018 nam się udało ヅ

którego Ty bronisz, kościoła ich ekscelencji Głodzia, Michalika, Jędraszewskiego i tych pedofili w sutannach, ale bacz, że wróg czasami prawdę ci powie, przyjaciel nigdy. Ale czy Wy chcecie prawdy?

jedno jest pewne, w rekalmowanym tak głośno przez PiS sercu chrześcijańskiej Europy, w bastionie fundamentalnego katolicyzmu kulturowego i ojczystym grajdole rydzykowców powstały w krótkim odstępie czasu dwa wybitne i bardzo ważne filmy pokazujące niewybaczalne grzechy i zbrodnie tegoż katolicyzmu - filmy, które ogląda cały świat, których odpowiedników, dzieł o podobnej wadze, sile oddziaływania i wartości artystycznej, dotychczas próżno było szukać - cóż, widać Bóg tak chciał

E tam, przesada , poważni ludzie tego nie oglądają. Pan prokurator P. ten od obrony przestępcy z Tylawy nie obejrzał. Bo i po co. On już swoich lodów nakręcił. Myślę o Prokuratorze. A na poważnie - myślę, że to jest tylko jeden z paskudnych tematów związanych z tą instytucją. Według mnie pozostały jeszcze takie drobiazgi jak: wykorzystywanie zakonnic, przekręty majątkowe związane z nietykalnością, wyłudzenia majątku od osób zapatrzonych w "świętych plebanów" (chociażby Rydzyk z jego działalnością), działania instytucji pod egidą KK takich jak ośrodek "siostry Bernadetty", kilka lat temu przykryty genderem przez biskupów (miały być komisje, kontrole, i co?), niejasne finansowe sprawy Caritasu, Wiosny (nie utożsamiać z partią Biedronia), różnego rodzaju zwolnienia z płacenia podatków itd itp, lustracja tych panów (nigdy się nie dowiedzieliśmy kto i za ile współpracował), no i tak dalej. To będzie wypływać powoli. Chyba, że znajdzie się odważny i powoła jakąś Komisję Prawdy ale to robota na lata i trudna w związku z ukrywaniem przez KK materiałów.

Mieczysław Figarski (ur. 25 stycznia 1917 w Sławinku koło Lublina, zm. 3 grudnia 1992 w Zakopanem) – ⛪polski duchowny katolicki, jezuita,⛪ więziony w latach PRL. ⛪ Życiorys ⛪ Mając ukończone cztery klasy gimnazjalne 30 lipca 1932 w Kaliszu wstąpił do Towarzystwa Jezusowego. W czasie II wojny światowej przebywał w klasztorze w Starej Wsi, gdzie odbywał kurs teologiczny. Uczestniczył jednocześnie w konspiracji, brał udział w potajemnym wynoszeniu z magazynów niemieckich żywności, która była następnie wysyłana do obozów koncentracyjnych. 24 października 1943 został w Starej Wsi wyświęcony na kapłana. Był m.in. prokuratorem Wydawnictw Księży Jezuitów w Warszawie, a od 1945 ekonomem Prowincji Wielkopolsko-Mazowieckiej. W 1959 został aresztowany i osadzony w więzieniu na Rakowieckiej w Warszawie, potem był więziony w Siedlcach. Postawiono mu zarzuty szpiegostwa, przestępstw dewizowych, przestępstw podatkowych. Przebywał w areszcie przez dwa lata. Po zwolnieniu powrócił do pracy duszpasterskiej, kolejno w Łodzi i Szczecinie. ⛪ W latach 1963–1966 był kapelanem sióstr zakonnych w Szczawnicy ⛪ od 1966 pełnił analogiczną posługę w Zakopanem.⛪ Współpracował z Wydawnictwem Apostolstwa Modlitwy jako tłumacz książek religijnych. ⛪Został odznaczony – za działalność w czasie wojny – Krzyżem Walecznych i Srebrnym Krzyżem Zasługi z Mieczami. Zmarł w Zakopanem 3 grudnia 1992.⛪ [Wikipedia]

MOJA NAJTRUDNIEJSZA LITANIA ⛪Byłam molestowana przez księdza ( Wybacz mi, Panie ☧!). Charyzmatycznego, ambitnego jezuitę, zesłanego przez swoich zwierzchników za pedofilię na prowincję. Ze stolicy wprost do prostego tatrzańskiego pensjonatu, należącego do jednego z zakonów żeńskich. Siostry zakonne miały " pilnować jego popędów". Nie upilnowały. ⛪Byłam molestowana przez księdza ( Wybacz mi, Panie ☧!). Wcześniej długo "sposobił mnie sobie". Miałam 8 lat, gdy zaczął mnie wyróżniać. Zabierał z grupą studencką na wycieczki górskie. Pierwsza wspinaczka linowa! Miałam 9 lat. Czułam się wyjątkowa. ⛪Byłam molestowana przez księdza ( Wybacz mi, Panie ☧!). Kiedy miałam 10 lat zaprosił mnie do swojego pokoju na oglądanie " dobranocki". Drzwi zamknął na klucz. "Mam lepszy odbiornik niż w świetlicy, ale tylko jeden fotel. Musisz usiąść mi na kolanach" - mówił, obmacując mnie i całując. Nie wszystko pamiętam, ale pamiętam dokładnie, jakie miałam wtedy majtki, w które wsadzał mi rękę. Były białe w różowe kwiatki, z delikatną lamówką. I pamiętam, że kiedy wyrwałam się i biegłam do drzwi, bałam się, że klucz w zamku się zatnie i nie ucieknę. ⛪Byłam molestowana przez księdza ( Wybacz mi, Panie ☧!). Ksiądz, który mnie molestował, ma poświęconą mu stronę na Wikipedii. Napisano tam, że w czasie Drugiej Wojny Światowej był bohaterem i że odznaczono go Krzyżem Walecznych i Srebrnym Krzyżem Zasługi z Mieczami. ⛪Byłam molestowana przez księdza ( Wybacz mi, Panie ☧!). Nie czuję się jego ofiarą. Nie chcę być jego ofiarą. Nie chcę mieć etykietki ofiary. To by było jego zwycięstwo. Żałuję tylko, że umarł ( szybko, brzboleśnie, na serce), zanim byłam gotowa do konfrontacji. A od lat wiem, jak wtedy bym się zachowała. Plunęłabym mu w twarz. Bez słowa. ⛪Byłam molestowana przez księdza... To było najtrudniejsze zdanie, jakie kiedykolwiek napisałam. Napisałam je, bo mój dawny kolega radiowy Tomasz Sekielski zrobił ważny film i wiem, że choć moja historia nie jest ważna, bo jest wiele ważniejszych i trudniejszych, to nie mogę już milczeć. Bo nie mam sobie co wybaczyć. Ani ja ani inne ofiary. ♝♝♝ Magda Gacyk
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]