Reklama

Nowa klasa średnia

Nowa klasa średnia

08.04.2019
Czyta się kilka minut
Pora dowiedzieć się, kim przedstawiciele klasy średniej są naprawdę.
Z

Zwykle kiedy mówimy o naszych społecznych niesprawiedliwościach, myślimy o ludziach wykluczonych, bezdomnych, bezrobotnych, o pracownikach niewykwalifikowanych, o tych wszystkich, dla których 500 plus okazało się ratunkiem czy nawet sposobem na godne życie. Jest 6 tys. kościelnych i parafialnych organizacji charytatywnych, 835 charytatywnych organizacji zakonnych; myśli się o bezdomnych, dla których utworzono blisko 900 kościelnych placówek pomocy, 416 punktów pomocy medycznej; myśli się o imigrantach (29 kościelnych dzieł na ich rzecz), nie mówiąc o działalności innych wyznań, o instytucjach i organizacjach świeckich oraz państwowych (przytoczone dane pochodzą z 2016 r., dziś jest ich prawdopodobnie więcej). Myśli się i pewnie nigdy dość będzie się myślało i działało.

Tymczasem socjologowie Tomasz Szlendak i Arkadiusz Karwacki przeprowadzili ciekawe badania. W rozmowie z ...

4222

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Od 25 maja 2019 r., godz. 0:00, do zakończenia głosowania do Parlamentu Europejskiego trwa CISZA WYBORCZA. W tym czasie nie wolno prowadzić agitacji wyborczej. Dowiedz się więcej >> 

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

A gdy by tak sięgnąć do starego wzorca społeczeństwa stanowego, tylko na nowo go odczytać we współczesnym kontekście kulturowym? Bo z pojęciem "klasa społeczna"(Marks) wiąże się koncepcja "walki klas", z wyeksponowaniem owej walki(przemocowej konfrontacji), jako fundamentalnej zasady kształtowania relacji międzyludzkich. Przemoc zaprzecza racjonalizmowi i racjonalnej zasadzie cywilizacji, a więc samej cywilizacji w istocie. Wszelkie zorganizowane społecznosci opierają się na zasadzie kooperacji wokół wspólnego celu, uniwersalnego, powszechnie akceptowanego aksjomatu. Ta kooperatywność uzwględnia także zróżnicowanie na pełnioną funkcję w społecznej całości, czyli zróżnicowanie stanowe. Zróżnicowanie stanowe nie powinno jednak nieść ze sobą różnego statusu prawnego i materialnego-jak miało to miejsce w średniowiecznym feudalizmie, gdzie społeczeństwo stanowe, choć skupione wokół jednej fundamentalnej wartości(Boga objawionego w Chrystusie), było jednak nierówne pod względem przywilejów i dostępu do dóbr materialnych-to problem, z którym średniowieczna Christianitas "gryzła się" w wielkiej polemice w czasie swego największego rozkwitu w XII i XIII wieku. Waldensi, katarzy, a przede wszystkim chrześcijanie z ruchu minoryckiego, inspirowanego charyzmatem św. Franciszka z Asyżu, rzucili postulat powszechnej równości (spójności) społecznej, pomimo stanowego zróżnicowania; rzucili, ale niestety, nie dorzucili...Od paru stuleci europejską kulturę zdominował indywidualizm skutkujący społeczną atomizacją. Indywidualizm odczytywany w duchu chrześcijańskiego personalizmu, jeszcze nie prowadzi do społecznej atomizacji, a wręcz może społeczeństwo konsolidować. To marksistowskie odrzucenie Boga, materializm i arbitralny subiektywizm, prowadzą do błędnej koncepcji rzeczywistości jako powszechnej walki wszystkich ze wszystkimi, na której to drodze dokonuje się selekcja i udoskonalajacy postęp (społeczństwa i człowieka). Jest to jednak w swej istocie koncepcja "powrotu człowieka na drzewo" i jego (re)animalizacja-pomimo wciąż trwajacego postępu technologicznego. To niebezpieczna sytuacja "pijanej małpy z odbezpieczonym rewolwerem w ręku". Może więc warto porzucić retorykę w duchu niebezpiecznego mainstreamu i odnieść się do chrześcijańskiej aksjologii(i frazeologii...)

Nie zgadzam się z "nowym". To tylko słowa Słowa Słowa idealistyczne nie przystające do naszych czasów. Wszystko można uzasadnić ale nie można wracać do jak mówi "nowy" do "pijanej małpy z odbezpieczonym rewolwerem w ręku". To właśnie "nowy" chce na nam wmówić żebyśmy wracali do "pijanej małpy z odbezpieczonym rewolwerem w ręku". Tak przecież było w czasach średniowiecza i osławionej inkwizycji itp. itd. Artykuł Ks. Bonieckiego jest świetny i zwraca uwagę na to czego inni nie dostrzegają albo boją się powiedzieć. Np lepiej ograniczać i zamykać oddziały szpitalne niż godnie płacić lekarzom a też nauczycielom i typ ciężko pracującym którym się chce. Słuchaj "nowy" a może nierobom lepiej dawać za darmo bezkrytycznie i będzie fajnie?? Wiara Chrześcijanina nie musi objawiać się zacofaniem i cofaniem się. Szkoda słów na takie teorie "nowego", które nic nie wnoszą i chyba tylko dla "nowego" i proszę mi nie mówić, że nie rozumiem tej wypowiedzi!!!!!

No bo taki nowy, to ze względu na wiek(50+) raczej nie jestem. No i na Forum TP jestem od paru lat, więc wszelki "nowicjat" mam za sobą...Choć może nie jako chrześcijanin(przynajmniej takowym się deklarujący), bo chrześcijanin jest zawsze "nowy" wobec prawdy-ciągle ją odkrywa(bo jest ona nieskończona jak Bóg) i dlatego też jest w stanie permanentnej (poznawczej) pielgrzymki, czyli w Drodze(lub przynależy do Drogi-Chrystusa). Chrześcijaństwo nie jest religijnym fundamentalizmem, ale ma swój fundament-opokę: Skałę-Piotra, który jako Kościół pyta się permanentnie: dokąd idziesz Panie? W tej drodze szukania Pana i prawdy trzeba jednak przyjąć dwa fundamentalne założenia: 1-ze jest "Pan" jako przyczyna (i cel) wszech-rzeczy; 2-że jest obiektywna prawda, niezależna od naszych opinii. Bo bez tego jesteśmy skazani na totalny relatywizm i zwieszenie w poznawczej próżni. A w tym relatywizmie ostatecznie jesteśmy skazani na subiektywizm i samych siebie czynimy odniesieniem całej rzeczywistości. To egocentryczna postawa, która zaprzecza obiektywnej racji, czyli racjonalizmowi. A gdy wycofuje się racjonalizm, upada także i cywilizacja jako uniwersalna wspólnota rozumu, a na to miejsce pojawia się "dżungla" walki o partykularne interesy: swoje własne, lub mojego "stada"-w powszechnej walce o byt...Gdy w tej "dżungli" pojawiają się osobniki wyposażone w wysoką technologię-sytuacja robi niebezpieczna(choć sama technologia jest wytworem racjonalizmu...). Chrześcijaństwo, gdy mówi "o stałych prawdach i wartościa", nie hołduje anachronicznemu wstecznictwu, tylko zwraca uwagę na zasadę celowości działania(także postępu technologicznego); a tym celem jest powszechne dobro(czyli w swej Bóg-który był, jest i będzie zawsze ten sam). Zasada celowości pozwala zbudować racjonalną wspólnotę ponad "podziałami klasowymi". W takiej wspólnocie nie ma "elementów zbędnych"(upośledzonych, nierobów, szkodników itp.), co najwyżej potrzeba podniesienia ze stanu upadku(grzechu-bezcelowości). Warto nawiązać do tradycji celowości(rozumu), bo "dżungla" wyposażona (m.in.) w broń masowego rażenia, jest skazana na samozagładę. To chrześcijańskie nawiązanie do cywilizowanej wspólnoty, nie jest próbą "ponownego wejście do tej samej wody", tylko wejściem do wody(rozsądku) w ogóle-by się jej napić i żyć dalej...

Tak "nowy" to TY. Podzielam wiele treści zawartych w wypowiedzi "nowego". Ale teraz nie czas na takie dywagacje kiedy naprawdę źle się dzieje. Miernota i bezczelność władzy i hierarchów mojego kościoła nas zalewa. Nie sposób wszystko tu w paru zdaniach napisać. Ludziom trzeba wskazać drogi wyjścia z sytuacji a nie wciskać im nawet bardzo słuszne treści "nowego" bo naprawdę nie wielu to przeczyta i niestety zrozumie. A co 50+ To Pozdrawia "nowego" 70 bez plusa.

I także pozdrawiam "starego"-(także) zatroskanego o kondycję Kościoła

niesie to dla nas czytelne przesłanie? Czy umiemy jeszcze czytać-znaki czasu, znaki Nieba? Niegdyś, w takich katedrach jak paryska Notre Dame, nasi przodkowe eksponowali przesłanie swojej wiary w prawdę dobro i piękno. A to przesłanie ginie teraz na naszych oczach. A może to dlatego, że Katedra straciła swoje znaczenie? Bo stała się w warunkach postępującej laicyzacji "ambiwalentnym artefaktem religijnym"? Politycznie niepoprawną kataraktą w poprzek głównego nurtu, gdzie wszystko jest względne, a jedynym stałym punktem odniesienia jest subiektywna impresja? Co przyniesie przyszłość? Czy wyrwiemy się z duchowego letargu ku faktycznej wspólnocie żywych ludzi-takiej, jaką w Europie chcieli stworzyć nasi przodkowie? Katedra umiera, ale zmartwychwstanie...?

S. Dziwisz już ogłosił, że pożar katedry to "symbol płonącej Europy" - po tragedii na Love Parade w Duisburgu w lipcu 2010 r., kiedy to 19 osób straciło życie w spanikowanym tłumie, Rydzyk mówił: "odeszli od Boga, i to są rezultaty" ♝♝♝ a ja powiem tak, jeden i drugi bałwan są symbolem dramatycznej pustki ewangelicznej wśród kleru w kościele katolickim, absolutnego zdemoralizowania jego funkcjonariuszy

jest nieewangeliczne(patrz komentarz Jezusa do wypadku zawalonej wieży w Siloe) i świadczyć może o duchowych brakach wukluczjących dobrą posługę duszpasterską. Tadeusz Rydzyk, i nie tylko tą wypowiedzią, dawał świadectwo swoich duchowych braków, które są na dodatek multiplikowane medialną tubą "katolickiego głosu"-to jeden z przejawów problemów polskiego Kościoła (m.in. klerykalizmu). Jednak nie należy absolutyzować błędów-czy pojedynczych ludzi, czy całego Kościoła bo to nie błędy są istotne, ale łaskawy Bóg, który daje absolutne istnienie. I miłosierne przebaczenie nie-istotnych błędów...

Może szanowny mi wytłumaczyć, znakiem czebo, był pożar katedry w Gorzowie? W naszym tak głęboko katolickim,w środku Europy stojącym pod krzyżem, kraju? A pożary innych kościołó krajowych? Do kogo ten przekaz Dziwisza? Do nas , czy do kleru?

Czytać znaki ze wszystkich wydarzeń? To niemożliwe nawet dla Wielkiego Brata z nostradamusowym darem meta-widzenia: że się palił jakiś kościół, pomimo świętego patronatu "pod wezwaniem"? Kościoły paliły się(były podpalane), palą i będą się palić do końca świata. Jednak paryska Notre Dame, to nie jakiś parafialny kościółek z garstką odwiedzających, tylko najliczniej w Paryżu odwiedzane miejsce przez ludzi z całego świata; a więc adekwatnie też chroniona(?)Nie trzeba być meta-widzącym, by zauważyć tutaj "coś podejrzanego". I to żadne widzenie, gdy to "coś" łączy się z drugim coś: że "coś się dzieje"-we Francji, w Europie i na świecie. To proste melodyjki, które podchwytuje też Stasiu Dziwisz-ale to nie czyni go Widzącym(podobnie jak stan duchowny nie czyni z automatu osobą uduchowioną). A nasz(polski) katolicyzm jest specyficzny Przedmurzem(a nie środkiem)

proszę bardzo, i już mamy końcóweczkę ciężkiego i wycieńczającego dla większości katolików polskich Wielkiego Postu... wytrzymajcie jeszcze trochę, oto dziś zajączek wielkanocny Mateuszek przynosi do koszyka kiełbaskę w y b o r c z ą , i właśnie dla niej już p o ś w i ę c i ł resztki OFE... ♝♝♝ Alleluja i do widzenia pieniążki!...ツ

Nie tylko OFE, proszę wczytać się dokładnie w plany uzupełniania budżetu. Wszyscy zapracujemy na prezenty od prezesa. Nie zapracują tylko ci którym będzie się wydawać, ze ich to nie dotyczy.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]