Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Skapywanie bogactwa

Skapywanie bogactwa

w cyklu WOŚ SIĘ JEŻY
14.03.2019
Czyta się kilka minut
Czy należy pochwalać sytuację, gdy zarząd firmy jest nagradzany za brutalne cięcie kosztów pracy, które prowadzi od paru lat?
Rafał Woś / Fot. Grażyna Makara
Rafał Woś / Fot. Grażyna Makara
J

Jak co roku o tej porze koncern Agora (wydawca m.in. „Gazety Wyborczej”, współwłaściciel TOK FM i pretendent do przejęcia Radia Zet) ogłosił swoje wyniki finansowe. „Są i dobre wiadomości!” – napisały w komunikacie związki zawodowe działające w spółce. Tyle że gorzko i ironicznie. „W opublikowanym raporcie za 2018 czytamy, że wynagrodzenia w firmie wzrosły z 4,6 mln do 5,4 mln. Co prawda chodzi o pensje dla pięcioosobowego zarządu, ale przecież bogactwo skapuje! GRATULUJEMY!” – pisze działająca w firmie NSZZ „S” Agora SA i Inforadio Sp. z o.o. Najwyższe wynagrodzenie (w sumie 1,7 mln zł) pobrał prezes Bartosz Hojka (w 2017 roku było to 1,64 mln zł).

Jak działa w praktyce to „skapywanie” od prezesów do pracowników, prześledzić można porównując kwoty 700 tys. zł i 1,1 mln zł. Ta pierwsza to wzrost wynagrodzeń zarządu w roku 2018, ta druga to wzrost wynagrodzeń i świadczeń na rzecz wszystkich pracowników koncernu w analogicznym okresie. Faktycznie wzrost wynagrodzeń zarządu jest niższy od wzrostu pensji pracowników. Tyle tylko że przypadającą na zarząd podwyżkę trzeba podzielić między pięć osób (raport uwzględnia również, lecz w niewielkim zakresie, dwóch odchodzących członków zarządu). Kwotę 1,1 mln zł dzielimy z kolei między ok. 2 700 osób. Bo takie jest aktualne zatrudnienie w Agorze.


POLECAMY: „Woś się jeży” – autorski cykl Rafała Wosia co czwartek na stronie „TP” >>>


Oczywiście, ta spółka nie jest jedynym miejscem, gdzie dochody szaraczków i prezesów rozpinają się w przedziale mniej więcej 1 do 60. Wielu to zniesmaczy. I słusznie. Znajdą się jednak pewnie i tacy, którzy powiedzą, że w kapitalizmie to normalne.

Prowadzi nas to jednak do kolejnego pytania. Czy należy pochwalać sytuację, gdy zarząd firmy jest de facto nagradzany za brutalne cięcie kosztów pracy, które przecież od paru lat koncern prowadzi? W 2018 r. zatrudnienie w Agorze zmniejszyło się o 136 etatów. Prawie 50 to zwolnienia grupowe w pionie poligraficznym. Kilka dni temu ogłoszono, że w 2019 r. zwolnienia obejmą kolejnych 153 pracowników. To już niemal tyle samo, co w „krwawym 2016 roku”, gdy z Agory wyrzucono 150 dziennikarzy. Nota bene, zarząd też wtedy nagrodził się podwyżkami. Jedyna różnica jest taka, że teraz o zwolnieniach ciszej, bo dotyczą grup zawodowych, które mają niepomiernie mniejsze możliwości robienia wokół tego rabanu niż dziennikarze. Ale „ciszej” nie oznacza, że to się nie dzieje.

Najsmutniejsze w tym wszystkim jest jednak to, że nikogo to zdaje się nie poruszać. Dwa lata temu w niemal analogicznych okolicznościach napisałem tekst „Czy Agorze jest wszystko jedno?”. Argumentowałem w nim, że „takich rzeczy jak wydawca »GW« robić po prostu się nie godzi. Nie wolno w tym samym momencie ciąć do kości kosztów pracy, a jednocześnie fetować zarządu sowitym planem motywacyjnym. Zwłaszcza gdy koncern działa w branży takiej, jak media opiniotwórcze. (…) »Nam nie jest wszystko jedno« - głosi motto drukowane codziennie na pierwszej stronie tytułu wydawanego przez Agorę. Gdy się patrzy na sposób rozegrania kwestii zwolnień grupowych, to zdanie nie wygląda zbyt przekonująco”.

Minęły dwa lata. I co?

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Rafał Woś / Fot. Grażyna Makara
Dziennikarz ekonomiczny, laureat m.in. Nagrody im. Dariusza Fikusa, Nagrody NBP im. Władysława Grabskiego i Grand Press Economy, wielokrotnie nominowany do innych nagród dziennikarskich, np...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

a mąci Pan niemiłosiernie - płace w firmie wzrosły o 17,4%, podczas gdy cytowanego prezesa o 3,7% - a Pan najwyraźniej nawołuje do bolszewickiej urawniłowki, jakby wczoraj z księżyca spadł i nie rozumiał, jak działa firma, do tego spółka giełdowa - najprostsza rada jest taka: załóż Pan firmę i nagradzaj za wzrost kosztów

Oczywiście że bolą większość ludzi bardzo duże dysproporcje w wynagrodzeniach i to boli bardziej niż dysproporcje w odpowiedzialności łącznie z odpowiedzialnością majątkiem własnym ( a tak przecież jest w przypadku zarządów). Gdyby tak się szanowny autor wczuł w sytuację akcjonariuszy spółki giełdowej Agora ( albo innej spółki) giełdowej , no to czego Pan by sobie życzył? (przypominam że potrzeby działań charytatywnych realizuje się w innej formie niż spółka akcyjna) Rozumiem że każdy z nas, którzy nie prenumerujemy Gazety Wyborczej ( w tej czy innej formie) , każdy, kto nie wykupuje reklam w GW itp. powinien się czuć winny zmniejszonego popytu na produkt Agory i konieczność dopasowania wielkości zespołu pracowników do popytu czyli de facto do zwolnień grupowych. Oczywiście każdy manager w tym również zarządy chcieliby pracować w firmach i branżach , które się rozwijają a nie w tych, które się kurczą. Nikomu normalnemu nie jest przyjemnie zwalniać ludzi szczególnie z przyczyn leżących po stronie pracodawcy. Szkoda słów. Panie Autorze trochę się Pan rozpędził w nakręcaniu emocji czytelników TP, ale chyba ta grupa targetowa nie da się wziąć na taki nakręt.

Dlaczego Pan "mąci " i wywołuje niepokój wśród czytelników "TP"?

Coś słabo Pan trafił w gusta Czytelnika polskiego Tygodnika. Z jakąś Holandią czy Katalonią pomylił Pan targetowego czytelnika. Tu nie socjalistyczna Europa, Panie Autorze! Tu klasa średnia zawżdy się bogaci, a prosty lud... orze jak może.

klasa średnia to nic innego jak prosty lud, który trochę poorał - no i któremu socjalistyczne rządy owoców orki nie odebrały
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]