Reklama

TP Historia - 85.Boniecki

Razem – Starkowie polskiej polityki

Razem – Starkowie polskiej polityki

w cyklu WOŚ SIĘ JEŻY
21.02.2019
Czyta się kilka minut
To, co wydarzyło w minionym tygodniu trudno określić inaczej jako lincz. Masakra dokonana na Partii Razem przez jej dawnych cmokierów.
Rafał Woś / Fot. Grażyna Makara
Rafał Woś / Fot. Grażyna Makara
T

Trochę jak w słynnej scenie z „Gry o Tron”, gdy na dźwięk pieśni „Deszcze Castamere” siepacze Lannisterów masakrują niczego niepodejrzewających Starków. Oto w bańce internetowej, która lubi określać się mianem lewicowej, doszło to grupowego ataku na Partię Razem. Pojawiły się teksty dłuższe i bardziej przemyślane, lecz także krótkie i obezwładniająco brutalne nawoływania. Wszystkie zaczynały się od obowiązkowego „nie kopie się leżącego, ale..”. Najgorsze wrażenie (przynajmniej na mnie) zostawił Krzysztof Pacewicz, porównujący Razem do nieszczęśnika znajdującego się na trasie marszu „fajnego progresywnego ugrupowania po władzę”, którego trzeba grzecznie poprosić, „by wstał i poszedł do domu”. Czytaj: by Razem dokonała samorozwiązania. Za miejsce kaźni posłużył portal „Krytyki Politycznej” – medium, które przez kilka poprzednich lat nieraz próbowało pretendować do roli doradcy i opiniotwórczego sojusznika Razemitów.

Niby sporo zarzutów stawianych Razemom przez kolejnych dyskutantów trzymało się kupy. Nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie się przecież upierać, że Razem dobrze radziło sobie z problemem nadmiernej klasowej jednorodności partyjnego aktywu (młody, dobrze wykształcony, zasobny w spory kapitał kulturowy mieszkaniec większego miasta). Nikt nie zaprzeczy, że partia zbyt mocno koncentrowała się na tym, co napiszą o niej w „Gazecie Wyborczej” lub powiedzą w TOK FM. Albo że generalnie przegapiła moment, gdy mogła bez problemu otworzyć się na ludzi, którzy odnaleźli się teraz choćby w Wiośnie Biedronia (sam pisałem o tym chyba już jesienią 2015 r.).

Gdy jednak „Deszcze Castamere” wybrzmiały, a krew razemitów zaczęła wsiąkać w zakamarki Krypolowego CMSa, pozostał jednak spory niesmak. Ten sam, który zawsze towarzyszy sytuacji, kiedy pod pozorem konstruktywnej krytyki następuje zbiorowe glanowanie osłabionej ofiary. Niby wszyscy próbują udawać pełen profesjonalizm i analityczny chłód („przecież krytykujemy dla ich dobra”), ale spod każdego zdania wyłażą na wierzch różne stare kwasy, osobiste żale i urażone ambicje. Teraz nareszcie pomszczone.

Oczywiście każdy ma prawo pisać o Razem, co mu się podoba. Korzystając z tego prawa chciałbym napisać, za co lewica powinna być Razemom wdzięczna.

Po pierwsze: Razemowcy wyznaczyli dla lewicy zupełnie nowe ścieżki. Pierwszy raz od czasów Unii Pracy i Samoobrony ktoś na lewicy tak mocno postawił kwestie klasowego wyzysku. Ratowali honor w czasach, gdy PiS przechwycił i zrealizował większość spraw, które lewica spod znaku SLD czy Palikota powinna była zrobić dawno temu. Oczywiście gdyby była lewicą.

Po drugie: Razemki nie dały się duopolowi PiS-PO zagnać do szeregu. Nie stanęły do tzw. obrony demokracji z tejże demokracji wieloma faktycznymi grabarzami. Mówili uparcie, że narracja „najpierw odsuńmy PiS od władzy, a potem się zobaczy” jest krótkowzroczna i nigdy nie pozwoli lewicy na polityczną samodzielność. Przetrwali próby podkupienia, moralnego szantażu i straszenia. Okazali się wiernymi swym zasadom twardzielami w czasach, gdy wielu (również na lewicy) dało się złamać i zagnać do jałowego maszerowania równym krokiem ku uciesze partii braci Kurskich.

Po trzecie: Partia Razem jako pierwsza odważyła się na eksperyment z radykalną demokracją wewnątrzpartyjną. Podczas gdy inni lewicowcy na co dzień działają w strukturach mniej lub bardziej autorytarnych, Razem cały czas dyskutowało. Nigdy też nie zostało „partią Zandberga”, choć zapotrzebowanie na taki produkt było zwłaszcza po słynnej przedwyborczej debacie z 2015 r. Dla postronnego obserwatora bywało to irytujące lub niezrozumiałe. Dla wielu członków niepotrzebne. Ale dla samych Razemów było niesamowitą szkołą demokracji w działaniu. Ta lekcja jeszcze zaprocentuje.

Po czwarte: Razem wciągnęło do politycznej roboty wielu ludzi, którzy nigdy by się sprawami wspólnoty nie zainteresowali. W tym sensie zrobili w praktyce to, o czym inne partie lubią dużo mówić. Ale zazwyczaj opierają się na tym samym typie działaczy partyjnych: śliskich karierowiczów, których pełno po obu stronach PO-PiSowego duopolu.

Po piąte: Razemowcy wprowadzili na wysoki poziom sztukę komunikacji politycznej. Ich słynne memy bywały wyśmiewane za naddatek zachodu okupiony kosztem normalnej politycznej pracy w terenie. Mam jednak wrażenie, że ta razemowa komunikacja przejdzie do historii polskiej polityki nie jako dziwaczna abberacja, lecz jako pionierskie wyznaczanie nowych horyzontów.  


Polecamy: "Woś się jeży" - autorska rubryka Rafała Wosia co czwartek w serwisie "TP"


Po szóste: Razem była pierwszą partią autentycznie sfeminizowaną. Nie na zasadzie: dajcie nam tu jakąś kobietę, żeby nie byli sami faceci. Dziewczyny z Razem miały tu faktyczny parytet. Można by rzec: naturalny. To też jest pionierskie.

Po siódme (i chyba ostatnie): widziałem na własne oczy, że Razem to nie tylko Warszawa, ale także Gniezno, Lublin, Olsztyn, Toruń, Koszalin, Katowice czy Częstochowa. W wielu tych miejscach tematy przez nich stawiane i sposób mówienia o polityce był absolutnie oryginalny. Z tego też jeszcze coś będzie.

Co dalej? Bóg raczy wiedzieć. Niektórzy już podzieli skórę na niedźwiedziu. Nie podejmują się przypuszczeń. Jestem sobie w stanie wyobrazić różne scenariusze. Wiem tylko, że „krwawe Wesele” wcale nie oznaczało końca rodu Starków. Ale nie będę psuł radości, tym co tkwią jeszcze we wczesnych sezonach tego świetnego serialu.

Czytaj także: Rafał Woś - Wiosna - POPiS w pląsach

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Rafał Woś / Fot. Grażyna Makara
Dziennikarz ekonomiczny, laureat m.in. Nagrody im. Dariusza Fikusa, Nagrody NBP im. Władysława Grabskiego i Grand Press Economy, wielokrotnie nominowany do innych nagród dziennikarskich, np...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Dzięki za ten tekst, dobry człowieku. Serio.

"To, co wydarzyło w minionym tygodniu trudno określić inaczej jako lincz". A po polsku: To, co wydarzyło w minionym tygodniu, trudno określić inaczej niż jako lincz.

Pan wymienił. Mądrzy ludzie, mądra diagnoza rzeczywistości, mądry program i co, i kicha. I głosy oddane na Razem (w tym i mój) dały władzę PiSowi. Taki sam los spotkał kiedyś partię Bugaja. Uważam, że przyczyna jest banalna. Kiedyś Jelcyn sformułował coś co można by nazwać prawem Jelcyna: Jakbym był mądrzejszy od swoich wyborców to by mnie nie wybrali. Elektorat lewicowy w swojej większości to nie składa się z mistrzów intelektu. Zrozumiał to PiS i jego politycy udają idiotów i przejęli elektorat lewicowy

Haniebny tekst. Dalsze nieodpowiedzialne zrównywanie PO i PiS przyniesie niewątpliwie Panu Redaktorowi sukces, czyli ponowne zwycięstwo PiS-u. Do czego zapewne przyczyni się Wiosna Biedronia, bo i czegoz można się spodziewać po napalonej na ochłapy władzy lewicy...

Ale co ma wspólnego Wiosna Biedronia z lewicą? Jaki miał być sens Pani/Pana wypowiedzi?

Sorry, myślałam, ze Wiosna aspiruje do bycia lewicą:))) Antyklerykalne hasła, otwarcie na ludzi nietypowych, populistyczne obietnice.... Ale chyba Pani/Pan ma rację. To marne, populistyczne ugrupowanie, które jest gotowe obiecać naiwnym ludziom wszystko, a potem wszystko odwolac. I nawet wejść w koalicje z PiS-em po wyborach, jeśli zwącha po tamtej stronie konfitury

Haniebne i nieodpowiedzialne jest raczej nieustanne odgrywanie roli niepoprawnych propagandystów Platformy Obywatelskiej przez Panią i ludzi o podobnej mentalności (vide np. Adam Szostkiewicz w "Polityce"). Haniebne i nieodpowiedzialne (bo jawnie nieprawdziwe i jątrzące) jest określanie "symetryzmem" stanowiska ludzi, dla których zarówno PiS, jak i PO, jest daleko poniżej poziomu akceptowalności (z całkiem różnych powodów), lecz którzy doskonale wiedzą, które z tych ugrupowań stanowi zdecydowanie większe zagrożenie dla Polski, i dlaczego jest to PiS. Dzięki waszemu obrażonemu wytykaniu palcem niedobrych wyborców, którzy nie chcą głosować na "nie tak znowu złą" PO (klep! klep! - po plecach) Schetyna i jego ludzie nie mieli w ostatnich latach najmniejszej motywacji do żadnej istotnej reformy swojej marnej partii i rozliczenia się z błędami przeszłości.

Nieodpowiedzialne jest kazde działanie i każdy wybór, który zbliza PiS do objecia władzy w następnej kadencji. Subtelne motywacje i rozwazania o przyczynach nie maja tu najmniejszego znaczenia. Wazny jest realny skutek: rozdawanie kopniakow w strone zarówno PiS, jak i Platformy, niezależnie od subtelnych motywacji, wspiera rzadzacą bandę.

No to ja Pani komunikuję, że w ostatnich latach swoją bezkrytyczną (w praktyce) postawą wobec PO oraz niewybrednie krytyczną postawą względem ludzi obrzydzonych partią Schetyny i Tuska Pani i podobnie postępujący ludzie nieodpowiedzialnie zbliżyliście PiS do utrzymania władzy w następnej kadencji. Faktycznie subtelności w waszym postępowaniu nie ma za grosz; za to jest złudne przekonanie, że można na dłuższą metę powstrzymać populistyczną juntę bez ryzyka zmian, przy pomocy drogi na skróty i pielęgnując bylejakość przed-pisowskich stosunków politycznych.

Sęk w tym, ze nikt poważny, a już na pewno nie ja, nie uważa Platformy za szczyt marzeń. Natomiast rozważamy najlepsza strategie na odsunięcie PiS-u od władzy, gdyż jest to priorytet w sytuacji maksymalnego zagrozenia polskiej racji. Od trzech lat ja osobiście nawołuję do stworzenia szerokiej koalicji i wygląda na to, ze wreszcie państwo politycy zrozumieli, ze na nic liberalne gierki wobec autorytarnej, zjednoczonej nawały bolszewickiej. Niewatpliwie rozmaite naiwniaki będą zniesmaczone ta sytuacją, ale tak już mamy. Polskie społeczeństwo składa się w 40% z Ciemnego Ludu i w bliżej nieokreślonej części z pożytecznych idiotów.

Nie jestem zniesmaczony tym, że opozycja się jednoczy. Jestem zniesmaczony tym, że poza krótką nic nie znaczącą deklaracją ugrupowania wchodzące w skład Koalicji Europejskiej nie przedstawiły żadnego wspólnego jednoznacznego programu działań. Nic ich nie łączy (i nie robią prawie nic, aby coś silniejszego zaczęło ich łączyć) poza (zasłużoną) nienawiścią do PiS. Jeśli wspólnie zdobędą większość mandatów do europarlamentu, szybko rozlezą się do poszczególnych frakcji. Jeśli razem zdobędą większość mandatów w Sejmie, szybko zaczną się kłócić i nie stworzą stabilnego rządu; nie tylko nie ukarzą PiS-u, ale nie będą w stanie przedstawić konkretnego pakietu reform, który podźwignąłby ten kraj z populistycznego upadku. To będzie kompromitacja wynikająca z braku przygotowania przez cały czas (nie)rządów populistów. Nieróbstwo i marazm, które PO (i nie tylko ona) kontynuowały w ostatnich latach w nie mniejszym stopniu niż za czasów swoich rządów, są w dużej mierze efektem przyzwolenia i bezkrytycznego wsparcia jej wyborców. Niech Pani nie opowiada, że jest w tym jakakolwiek strategia. Siedzicie przez ostatnie lata w swojej strefie komfortu, przytulając mocno posiadane punkty procentowe poparcia, i czyniąc ostre wypady w stronę tych wszystkich, którzy nie podzielają waszej biernej taktyki. Nie wiem, może i nawoływała Pani przy tym do stworzenia szerokiej koalicji, ale ja bardziej kojarzę Pani niewybredne określenia tych, którzy za mało ochoczo chcieli się parzyć z PO.

Program na dziś, to odsunięcie PiS od władzy. Zgadzam się, ze punktem nr 2 powinna być delegalizacja przestępczej partii i pociagniecie do odpowiedzialności jej liderów i akolitów. Kolejnym posunieciem winno być anulowanie wszelkich PiS-owskich "reform" jako przeprowadzonych "poza trybem" i wbrew prawu. Czy zwycieska(???) koalicja zdobędzie się na to? Nie wiem. Jeśli tego nie zrobi i zaplacze się w bijatyki o stołki, Polske spotka los niestety zasłużony. Niemniej trzeba próbować i bój to chyba bedzie ostatni. A Platformy nie radze lekceważyć. Lubimy ja czy nie - to najsilniejsza partia opozycyjna, a jej politycy najbardziej doświadczeni. I to oni będą rozdawac karty, co nie znaczy, ze ugrają szlema

Szanownemu Panu chyba się jednak coś niecoś przesadziło w polemice...ツ

Głosowałem na RAZEM i uważam, że zmarnowali mój głos. Dlatego na nich nie zagłosuję. Przez ich niechęć do współpracy do władzy doszły siły zła.

Zastanawiam się tylko, czy to w zamierzeniu miała być parodia. Jeśli tak, to gratuluję, trafiona w punkt.

Razem jest partią do tego stopnia sfeminizowaną, że w wielu wyborach to faceci wchodzili z parytetu :-)

Głosowałem na polskich Starków w 2015 r. Niestety od tego czasu "Razem" bardziej było zajęte niszowym pielęgnowaniem swojej lewicowej cnoty i prawilności, niż zdobywaniem rzeczywistego poparcia w społeczeństwie. Może chcieli, ale nie umieli - nie wiem i nie obchodzi mnie to, bo tymczasem walka toczy się o absolutne podstawy i nie można wiecznie czekać na Godota. Na razie mój głos stracili.

Walka toczy się o absolutne podstawy i dlatego jestem pewien, że będę głosował na Razem. Wybór jest jednoznaczny: socjalizm albo barbarzyństwo.

Alternatywa więcej niż sztuczna, jako ze socjalizm to JEST barbarzyństwo. Już to przerabialiśmy, wiec daj Pan spokój z tymi nieświezymi zartami

Bzdura, oczywiście.

na przyszłość sugeruję precyzyjnie definiować pojęcia tak kontrowersyjne jak 'socjalizm' właśnie, ten w potocznym rozumieniu ma rzeczywiście fatalna opinię, także barbarzyńskiego systemu - no ale [po raz kolejny] oczywiście ma Pan prawo rozumieć pod tym pojęciem coś zupełnie innego niż ogół
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]