Reklama

Czyny i słowa

Czyny i słowa

29.01.2019
Czyta się kilka minut
Krakowska Wisła ma problem z antysemityzmem części swoich kibiców. Ale ma też wszystkie narzędzia, by coś z tym zrobić. Przykład idzie z Londynu. I z Dortmundu.
Ul. Królewska, Kraków, listopad 2015 r. / Fot. Beata Zawrzel / Reporter / East News
Ul. Królewska, Kraków, listopad 2015 r. / Fot. Beata Zawrzel / Reporter / East News
D

Dwudziestego siódmego stycznia, w Międzynarodowym Dniu Pamięci o Ofiarach Holokaustu, londyński klub piłkarski Chelsea zamieścił na Twitterze pewien film. Pokazując wypełnione po brzegi trybuny stadionu Stamford Bridge, na którym rozgrywa swoje mecze, stawiał pytanie, co by było, gdyby wszyscy ci ludzie świetnie bawiący się tam ludzie nagle… zniknęli. I co by było, gdyby nagle zniknęła cała ludność Londynu. Klubowe gwiazdy – zarówno z drużyny męskiej, jak żeńskiej, czarnoskórzy na równi z białymi, Anglik tak samo jak włoska legenda klubu, będący obecnie asystentem trenera Gianfranco Zola – w najprostszych na świecie słowach tłumaczyły, że w czasie Holokaustu zamordowano sześć milionów niewinnych ludzi. Mężczyzn, kobiet i dzieci. Rodzin, takich jak moja i twoja. Mówili także – każdy w swoim języku – że różnorodność jest czymś, co wzbogaca i czyni nas silniejszymi. Że nie ma wśród nas (w naszej wspólnocie, w naszym społeczeństwie) miejsca na dyskryminację. Że trzeba powiedzieć „nie” antysemityzmowi.

Chelsea – wypada dodać, choć fani angielskiej piłki wiedzą to nie od dziś – jest klubem, którego część kibiców ma z antysemityzmem problem. Na którego stadionie (albo w metrze, podczas drogi na stadion) zdarza się słyszeć piosenki o tym, jak to lokalny rywal Tottenham jedzie sobie do Auschwitz, gdzie Hitler go zagazuje. Nie są to oczywiście pieśni śpiewane przez pracowników klubu, nie skandują ich ani nie promują w mediach społecznościowych piłkarze, a i większość fanów Chelsea podobne zachowania potępia – jednak trudno ich nie usłyszeć, i klub nie udaje, że ich nie słyszy. Przed każdym meczem z Tottenhamem na stronie internetowej Chelsea albo w sprzedawanych na stadionie programach pojawiają się przypomnienia, że hasła podżegające do nienawiści na tle rasowym nie są i nie będą przez klub tolerowane. Jeśli do antysemickiego ekscesu mimo to dojdzie, potępienia są ostre i jednoznaczne, a kary (z dożywotnim zakazem stadionowym włącznie) surowe.

Grający przez wiele lat na Stamford Bridge znakomity pomocnik, jeden z symboli drużyny Frank Lampard już w 2011 roku stał się twarzą antydyskryminacyjnego filmu skierowanego do kibiców – przygotowanego zresztą przez również poczuwającego się do związków z Chelsea satyryka, Davida Baddiela. W zeszłym roku z wielką pompą zainaugurowano z kolei kampanię „Say no to antisemitism”, w której komitecie honorowym, kierowanym przez prezesa Chelsea, zasiedli Ronald Lauder, a także przedstawiciele Światowego Kongresu Żydów, muzeów żydowskich oraz organizacji upamiętniających ofiary Holokaustu i zajmujących się walką z dyskryminacją. Jeden z ocalałych z Zagłady, Harry Spiro, odwiedził klubowy ośrodek treningowy, by opowiedzieć piłkarzom i sztabowi szkoleniowemu o swoich przeżyciach, inna ocalała, Mala Tribich (podobnie jak Spiro przeszła m.in. przez getto w Piotrkowie) spotkała się z grupą kibiców. Listę wydarzeń związanych z utrwalaniem pamięci o Zagładzie i walką z antysemityzmem, w które zaangażowani są piłkarze i działacze Chelsea, mógłbym mnożyć.

Dlaczego o tym piszę? Nie tylko dlatego, że natrafiłem wczoraj na wiadomość, iż prokuratura wszczęła postępowanie przeciwko kilku kibicom Wisły Kraków, hajlującym w trakcie ubiegłorocznego meczu z Miedzią Legnica, a kiedy pozwoliłem sobie skomentować ten fakt na Twitterze, nieźle oberwałem od fanów Białej Gwiazdy. Także dlatego, że wystarczająco długo chodzę po ulicach Krakowa, by wiedzieć, że klub z Reymonta – podobnie jak Chelsea właśnie – ma problem z antysemityzmem jakiejś części swoich kibiców.


Polecamy: "Polska Żydowska" - najlepsze teksty o najtrudniejszej relacji w wydaniu specjalnym "Tygodnika Powszechnego"


Chcę być dobrze zrozumiany: nie piszę o klubie i jego pracownikach, nie piszę o piłkarzach, piszę o jakiejś części kibiców. Dla mnie jednak wystarczająco zauważalnej, bym – w imię wiary w społeczną odpowiedzialność futbolu – ośmielił się podsunąć nowym władzom Wisły pomysł na stawienie problemowi czoła. Widziałem kilkanaście dni temu znakomity film, który przygotowali, by fani klubu wykupili karnety na rundę wiosenną. Film apelujący do emocji, wzruszający, operujący językiem wartości, pokazujący ciągłość tradycji. Film zmuszający do refleksji nad tym, czym jest prawdziwa rodzina i prawdziwa odpowiedzialność. Czym jest poświęcenie i duma. Czym wierność. Obejrzałem go właśnie po raz kolejny i jestem przekonany, że nic nie stoi na przeszkodzie, by nakręcono sequel, z tymi samymi bohaterami nawet, w równie prostej formie mówiący, że trzy ćwiartki wieku po Auschwitz i kilkadziesiąt kilometrów od Auschwitz antysemityzm jest obrazą dla rozumu i serca.

Wiele się dzisiaj mówi o nowym otwarciu w Wiśle. O wiarygodności kierujących nią ludzi. O wielkim geście Jakuba Błaszczykowskiego, który wsparł klub w dramatycznym momencie (jemu zresztą, po latach spędzonych w Dortmundzie, nie trzeba tłumaczyć, jaką rolę piłkarze mogą i powinni odgrywać w kampaniach antydyskryminacyjnych, i że piłka z faszyzmem nigdy nie idą w parze). Może to dobry moment, by przy Reymonta zrobiono jeszcze jedną dobrą rzecz. Nie mam złudzeń, że dzięki temu antysemityzm od razu przestanie być problemem Wisły, Krakowa i Polski, ale na Błoniach na pewno będzie się oddychało trochę lżej.

Podyskutuj z autorem na blogu "Futbol jest okrutny"

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Dziennikarz, redaktor wydań specjalnych i publicysta działu krajowego „Tygodnika Powszechnego”, specjalizuje się w pisaniu o piłce nożnej i o stosunkach polsko-żydowskich. W redakcji od...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

oczywiście nie tylko do kwestii kibicowskich poruszana problematyka się ogranicza, to nas wszystkich ból głowy - i niestety, wcześniejsze władze nie radziły sobie z rozwiązaniem problemu, dzisiejsze zaś wręcz go hodują i podsycają - póki co nie ma szans na zlikwidowanie powiększającego się wokół nas bagna antysemityzmu, faszyzmu, nacjonalizm, homofobii, ksenofobii, wreszcie pospolitej kibolskiej bandyterki i terroryzmu politycznego
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]