Reklama

Wydanie specjalne "Polska Żydowska"

Polityczny wieżowiec Kaczyńskiego

Polityczny wieżowiec Kaczyńskiego

29.01.2019
Czyta się kilka minut
Prezes PiS okazuje się biznesmenem pełną gębą – a do interesów wykorzystuje państwowy majątek i swą pozycję polityczną.
Jarosław Kaczyński podczas 71. posiedzenia Sejmu VIII kadencji, listopad 2018 r. / Fot. Tomasz Jastrzebowski/REPORTER
Jarosław Kaczyński podczas 71. posiedzenia Sejmu VIII kadencji, listopad 2018 r. / Fot. Tomasz Jastrzebowski/REPORTER
C

Ci, którzy sądzili, że prezes PiS żyje zatroskany wyłącznie tym, by Polska rosła w siłę, a ludziom żyło się dostatniej, mogą się czuć rozczarowani. W wolnych od patriotycznej ascezy chwilach zajęty jest budowaniem finansowej potęgi swojej partii. Chce być ojcem narodu i deweloperem budowlanym w jednej osobie.

„Gazeta Wyborcza” ujawniła nagrania, które pokazują polityczną kuchnię Kaczyńskiego.Oto prezes rozmawia z austriackim przedsiębiorcą, który miał budować wieżowiec dla firmy Srebrna, związanej z PiS. Inwestycja została wstrzymana, bo — jak wierzy Kaczynski — zablokowała ją rządząca w Warszawie Platforma.

Austriak domaga się pieniędzy za wykonane prace. Szkopuł w tym, że nie miał ze Srebrną formalnej umowy. To efekt tego, że ludzie PiS stworzyli na potrzeby tej inwestycji całą sieć spółek, by ukryć w ich gąszczu swe polityczne pochodzenie. Gdy inwestycja kończy się fiaskiem, Austriak domaga się pieniędzy, więc idzie do źródła — do Srebrnej, czyli do Kaczyńskiego.


Czytaj także:


Spory o refundację kosztów wstrzymanej inwestycji i relacji między spółkami to przyczyna wycieku taśm. Austriak nagrywał swe spotkania z najważniejszym człowiekiem w Polsce, a gdy nie dostał pieniędzy, udał się do wrogich PiS, związanych z PO adwokatów — Romana Giertycha i Jacka Dubois. Oni dają gwarancję politycznego spektaklu.

Mimo wszystko, nie honorarium Austriaka jest w tej sprawie kluczowe. Prezes PiS uchodził dotąd za człowieka wolnego od zainteresowania dobrami doczesnymi. Ujawnione przez „Gazetę Wyborczą” nagranie burzy ten starannie pielęgnowany wizerunek. Kaczyński okazuje się biznesmenem pełną gębą, a do interesów wykorzystuje państwowy majątek i swą pozycję polityczną.

Inwestycja miała zostać wybudowana na dawnej państwowej działce przy ulicy Srebrnej w Warszawie, którą środowisko polityczne Kaczyńskiego przejęło w niejasnych prawnie okolicznościach pod koniec lat 90. Srebrną zawiaduje spółka o tej samej nazwie. Formalnie nie ma w niej Kaczyńskiego, ale kontrolują ją jego zaufani ludzie. Na taśmie słychać, że to on podejmuje zasadnicze decyzje. Z tego wniosek, że najważniejszy polityk w kraju nieoficjalnie zajmuje się inwestycjami, które są obliczone na zbudowanie potęgi finansowej jego partii.

Tak się składa, że byłoby to budowanie potęgi PiS dzięki wsparciu państwa. Srebrna miała dostać kredyt w znacjonalizowanym za rządów PiS banku PEKAO SA — kieruje nim Michał Krupiński, człowiek Zbigniewa Ziobry. Z taśmy wynika, że jest gotów działać na zawołanie prezesa.

Gdyby Kaczyńskiemu udało się zbudować wieżowiec, to Srebrna — czyli PiS — mogła zarobić setki milionów. To drastycznie zmieniłoby układ sił w krajowej polityce, bo dziś PiS i Platforma dysponują porównywalnymi budżetami, nieprzekraczającymi 20 mln zł rocznie. Kaczyński może mieć więc racje, że Platforma zablokowała inwestycję z powodów politycznych.

Ale Kaczyński nie powinien być zawiedziony Platformą — ten pojedynek jest przewidywalny. Zawiodła go nade wszystko rodzina — klan Tomaszewskich, kuzyni ze strony matki. Tomaszewscy byli przez lata upychani przez Kaczyńskiego w ważnych miejscach państwa. To dwoje z nich jest obok prezesa na nagraniu — nawet wspomniany Austriak jest przez nich skoligacony z Kaczyńskim. A zatem to szeroko pojęta rodzina nagrała prezesa i poszła z tym do politycznej konkurencji, która robi mu teraz jatkę. Pokazała, że prezes w polityce i biznesie stosuje dokładnie te metody, za które krytykował innych.

Kaczyński zawsze w szczególny sposób traktował rodzinę i doklejonych do niej mężów i konkubentów. I zawsze źle na tym wychodził.

Autor jest dziennikarzem Onet.pl, stale współpracuje z "TP"

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Dziennikarz Onetu, stały współpracownik „Tygodnika Powszechnego”, wcześniej związany z redakcjami „Rzeczpospolitej”, „Newsweeka” i „Wprost”. Zdobywca Nagrody Dziennikarskiej Grand Press...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

przyprawić o niestrawność i obstrukcje. Zalecałbym powściągliwość publicystom TP w podejmowaniu sensacji z tej strefy. Choćby ze względu na pamięć Jerzego Turowicza-o przymiotniku Tygodnika "katolicki"(co znaczy także że "rzetelny") nie wspominając

a jakieś 1 słowo na temat treści? Prawda to czy nieprawda? Łamią prawo czy nie łamią? Czy tylko hohoho GW napisała nie czytam bo to zuo blablabla ... jeśli nie czyta się wszystkiego od Frondy i RM po GW i NIE to mało się wie ...

Szeroki horyzont z reguły osłabia ostrość widzenia szczegółów-a w szczegółach tkwi diabeł(czyli problem...). A w Piśmie czytamy i takie słowa: "sporządzaniu wielu ksiąg nigdy nie ma końca; a nadmierne im się oddawanie bardzo męczy ciało". No i z drugiej strony: czy to pierwszy raz Kaczor-Imperator jest konfrontowany z kaczką dziennikarską-bez większych efektów takowej konkubinacji? A TP winno sobie dać spokój z tym polowaniem na kaczki z nagonką-tu lepsza jest zasiadka(albo w ogóle łowy na grubszego zwierza...)

bezdenną i absolutnie bezkrytyczną wiarę Sz. Pana

Popatrz Pan , że też "Nasz Dziennik" albo "W Sieci" tego nie opublikowały. A to według aparatczyków PiS laurka dla prezia i jego działań jest. Myślę, że trzeba dopływ gotówki ze spółek skarbu Państwa do wiernych gazet przyciąć. Za zaniedbanie. No i tego Austriaka który ośmielił się prezia nagrać ścigać z całą mocą naszego narodowego prawa. Na podstawie ustawy o IPN tej pierwotnej, przed zmianami. Myślę, że niezależna prokuratura mgr Ziobry już w dołkach startowych czeka. na sygnał od prezia.

Na razie PiS(-ory -dzielce, etc.) mogą z rankingowych wyżyn powiedzieć: "psy szczekają, a karawana idzie dalej"

Okazuje się , że Jarosław to gość i do politycznego tańca, i do finansowego różańca. Pokazał, że porusza się znakomicie w kwestiach prawno-finansowych . Z taśm Jarosława "widać" też klasę prezesa i jego gości w porównaniu z bezklasowym towarzystwem spod ciemnej gwiazdy nagranym u „Sowy i Przyjaciół”. Ani słowa czy "odzywki" w knajackim języku i łobuzerskim stylu.

Po raz pierwszy się z Panem zgodzę:))) Proszę jednak wziąć pod uwagę, ze na taśmach z Nowogrodzkiej słyszymy Prezesa, który wie, jak powinien się wyrazać (chyba ze się zdenerwuje, ale trzeba człeka zrozumieć:))) oraz kilka osób z inteligencji. Wystarczy jednak posłuchać marszałka Terleckiego et consortes z kręgów sejmowych, aby opadły człowiekowi rece i garderoba

ale kiedy czytam nieco niżej, że nie rozumie Pani co to 'plan zagospodarowania' i już na sto procent nie odróżnia go od budowlanej 'wz-ki', to sprawa jest jasna - dla Pani to ekspert, ale dla każdego kto choćby własny kurnik wybudował, żadne cudo - ba, zwykły cwaniak, co lewe interesy kręci i na dodatek chce gościa orżnąć przy zapłacie za robotę - takich w Polsce niemało, tyle, że nie każdy tak bezczelny i z tupetem, bo oczywiście nie każdy ma policję, proraturę, służby specjalne, banki - na telefon

Rzeczywiscie jeszcze niczego nie próbowałam zbudować:))) Niemniej jest faktem, ze Jarosław Kaczyński imponuje mi cynizmem i głębokim przeświadczeniem, ze Ciemny Lud wszystko kupi:))) Ostatnio kupuje z radoscią cwaniaka Biedronia, który zapewne dogadał się już po cichu z Jarosławem. Jarosław mu coś tam obiecał, czego oczywiście nie dotrzyma i będzie jak z tym Austriakiem:))) Utwierdzam się w przeswiadczeniu, ze mieszkam w kraju debili.

Informacja z "Polityki": "„Wiadomości” TVP przeznaczyły ponad pięć minut, by przekonać widzów, że taśmy to „kapiszon”, a nie afera. Że w gruncie rzeczy „ocieplają wizerunek prezesa”, bo w całej rozmowie ani razu nie przeklina i używa „kulturalnego języka”, czego nie można powiedzieć o nagraniach polityków PO z restauracji Sowa i Przyjaciele. I jeszcze – że w tych nagraniach prezentuje się jako obrońca prawa: nie może zapłacić Birgfellnerowi, bo to byłoby sprzeczne z prawem. Materiał „Wiadomości” przytaczał wypowiedzi na temat taśm najważniejszych polityków PiS, w tym premiera Morawieckiego i marszałka Terleckiego." Fajnie, ze Pan ogląda gadzinowa telewizję. Przynajmniej od czasu do czasu będziemy wiedzieć, co tam mówią:)))

https://www.tygodnikpowszechny.pl/w-jaskini-z-tuskiem-i-kaczynskim-151329 *** Sam nie wierzę

"Wogich PiS, związanych z PO" - to bezpodstawna insynuacja. Proszę usunąć to w ramach popieranej przez TP walki z mową nienawiści. "stosuje te same metody, za które krytykował innych" - to pozornie prawda tyle, że nikt inny takich metod nie stosował. Lepiej byłoby napisać "które bezpodstawnie zarzucał innym" Proponuję zmienić.

Wcześniej były posty określające Tygodnik jako pseudokatolicki i nie było cenzury. A coś tym razem? *** Dopiszcie w notce coś w tym stylu: "Usługodawca ma prawo usunąć komentarz bez podawania przyczyn" i wtedy będzie Ok. Skończą się komentarze.*** Cenzura jest ohydna

Łamią demokrację co - jak nam zapodał niedawno niezastąpiony profesor Matczak - odpycha inwestorów i nieodwołalnie rujnuje gospodarkę; pozbawiają pracy fachowców; korumpują a nawet kradną a budżet wciąż na plusie ? A może to jest tak, że Pan Bóg nie lubi PiSu a PO jeszcze bardziej ?

Bardzo się cieszę, ze może wreszcie ustaną opisy Jarosława Kaczyńskiego jako świra i safanduły, który nie ma konta i nie umie posługiwać się komórką. To capo di tutti cappi, który sprawnie budował zaplecze finansowe swojej (swoich) partii już od lat 90-ych. Tym niemniej zyjemy w systemie kapitalistycznym i prawo nie zabrania bogatym starac się być jeszcze bogatszymi. Myslę, ze ta sytuacja bardzo zaimponuje Ciemnemu Ludowi, który przyzwyczaił się już do tego, ze pierwszy milion się kradnie z majątku państwowego, a potem nie płaci się zleceniobiorcom:))) Stawiam hipotezę, ze słupki poparcia pójda w góre:)))

ale może być słuszna. Kiedy okaże się, że Kaczyński ma 1,3 mld, ale nie może go tknąć, słupki mogą faktycznie pójść do góry

Dlaczego Prezes nie może tknąć pieniędzy "Srebrnej"? Nie chce ich tknąć, bo warszawski Ratusz nie dał pozwolenia na budowę, więc Prezes postanowił nie zapłacić facetowi, któremu zlecił robote:))) Bardzo typowe postepowanie w dzisiejszych czasach: zlecić bez umowy, a potem wycofać się i nie zapłacić. Wyborcy będą zachwyceni, jak sądzę.

Nawet gdyby ratusz dał pozwolenie to i tak by nie mógł. Choć może by i chciał. Proszę sobie zrobić ćwiczenie myślowe i wyobrazić że K-Towers już stoją. I co w takiej sytuacji? Kto jest beneficjentem?

Kto jest beneficjentem? Wiadomo od zawsze, że spółka "Srebrna" finansowała Porozumienie Centrum, a następnie Prawo i Sprawiedliwość. Od lat ta partia jest najbogatsza partia w Polsce. Może smiało egzystować i ogłupiać i tak głupiego Suwerena za swoje pieniądze, bez dotacji państwowych. Na miejscu polityków PiS w przypadku zwielokrotnienia dochodów dzięki "wieżom" natychmiast przepchnęłabym w tzw. sejmie ustawe, ze państwo nie dotuje zadnych partii politycznych:)))

Jeśli spółka ma określoną działaność w umowie spółki, np. zarządzanie nieruchomościami lub wynajmowanie powierzchni, a "rozdaje" pieniądze na partie polityczną to Zarząd idzie siedzieć. Napisałem "rozdaje" bo domyślam się, że ma pani jakąś formę wyprowadzania pieniędzy ze Spółki na myśli. W obecnej sytuacji, gdy spółka jest na świeczniku, w sensie pod okiem opinii publicznej, to byłoby niemożliwe. Zarząd jakoś nie kwapi się do zapłaty faktury, za usługę której nie zamówił. Lojalność pretorian nie będzie, aż taka żeby pójść na odsiadkę za Prezesa. Nie, nie. Także, pytanie pozostaje w mocy, ale pani tok rozumowania ma swój urok.

"Rozumowałam" wyłącznie hipotetycznie:))) Co będzie, jeszcze nie wiemy. Podobno pojawili się jacys spadkobiercy gruntów z roszczeniami:)))

Przypadkowo moglibyśmy wyręczyć redaktora Stankiewicza lub Bravo. Nie zabierajmy im chleba :)

Nagranie z "taśm z Nowogrodzkiej": "Mieliśmy taki plan, który został najpierw zablokowany na poziomie możliwości dostania tak zwanego „wz” [warunki zabudowy], zapowiedziano nam to różnymi kanałami z udziałem ważnych polityków Platformy Obywatelskiej, że w żadnym razie ta budowa nie będzie nam udzielona. To na zasadzie, że niektórzy z tych polityków byli kiedyś radnymi Warszawy. Choćby pan Kierwiński [Marcin Kierwiński, poseł PO] powiedział, że „nie wybudujesz mi tego”. I takich sygnałów było bardzo wiele i ponieważ my wiemy, jak w Polsce funkcjonuje prawo, ta opowieść o państwie prawa to kompletna bajka, w związku z tym musimy zaniechać tego przedsięwzięcia. Przy czym, powtarzam, zaniechać czegoś, co jest i tak w tej chwili niemożliwe do zrealizowania, chyba żeby była po tym zmiana władzy." To mówiłem ja, Jarosław Kaczyński:)))))

również nie odpowiada na pytanie, kto jest beneficjentem. Pytanie nadal pozostaje w mocy.

Próbowałam odpowiedzieć: potega finansowa, jaka dałyby wieżowce, pozwoliłaby PiS-owi zgnieść opozycję bez wdawania się w dyskusje programowe. A to podobna opinia znaleziona w necie: "Według opozycji ten jeden wieżowiec zmieniłby układ sił w polskiej polityce. Te kilkadziesiąt milionów złotych dochodu rocznie sprawiłoby, że PiS uzyskałby olbrzymią przewagę nad konkurencją polityczną. Kilkadziesiąt milionów złotych. To dużo czy mało? Hajdarowicz kupił "Rzeczpospolitą" za 80 mln zł. Radio Zet ma kosztować około 150 mln zł. Mając kilkadziesiąt milionów złotych rocznie można w kilka lat uzyskać olbrzymi wpływ na rynek medialny w Polsce. Można trafiać swoją propagandą do większości Polaków i manipulować nimi na niespotykaną dotąd skalę. Można powtórzyć to, co Orban zrobił na Węgrzech."

I jeszcze dalszy ciąg ciekawego artykułu dr Sławomira Mentzena: "To jest gigantyczna sprawa. Nie będzie miała chyba jednak żadnego wpływu na wynik wyborów. Jest po prostu za trudna i za skomplikowana. Gdyby Kaczyński chociaż raz przeklnął, opowiedział chociaż jedną obyczajową anegdotkę lub wyraził niepopularny pogląd, sytuacja wyglądałaby zupełnie inaczej. Nic z tym niestety nie zrobimy, możemy się jedynie na tę ludzką ignorancję oburzać. Ale oprócz oburzenia musimy, naprawdę musimy, zacząć brać pod uwagę tę ludzką ułomność, ten deficyt uwagi poświęcanej sprawom ważnym. Jeżeli kiedykolwiek chcemy wygrać w tej demokratycznej grze, musimy poznać jej zasady i zacząć się do nich stosować. W przeciwnym wypadku już zawsze będziemy skazani na rządy beneficjentów Srebrnej i ich stosujących podobne metody konkurentów z PO. Jeżeli dałeś radę, mój drogi czytelniku, przebrnąć przez ten długi tekst, to znaczy, że należysz do elity intelektualnej naszego kraju. Do elity potrafiącej na kilka minut skupić uwagę i przeczytać ze zrozumieniem dłuższy tekst pisany. Nie zmarnuj tego daru jaki otrzymałeś od losu i wykorzystaj w jakiś sposób ten swój ponadprzeciętny intelekt do naprawy państwa. To jest wielka praca, która sama się nie wykona."

Tym razem byłbym skłonny się z panią zgodzić. Wystarczy na przykład, że prezes Kaczyński wyjdzie z polityki, to znaczy złoży rezygnację z prezesowania, nie kandyduje do sejmu staje się zwykłym normalnym przedsiębiorca i jako taki zostaje prezesem zarządu spółki Srebrna, wtedy może z czystym sumieniem prowadzić biznes Srebrnej. Dodatkowo wystarczy zmienić przedmiot działalności spółki, aby oprócz wynajmu nieruchomości i zarządzania nimi spółka miała także w swoim przedmiocie również aktywności typu zakupowanie innych spółek lub coś w stylu umożliwiającym pośrednie finansowanie szeregowych członków partii. I ryzyka, które pani cytuje zaczną się materializować. To jednak nie wszystko istnieje także problem z ostatecznym właścicielem spółki Srebrna, którym jest Instytut, czytaj fundacja. To także mogą być potencjalne ryzyka, gdyż wystarczy drobna zmiana w istniejącej legislacji, obowiązujących przepisach, na przykład usunięcie słowa, słów lub całego ustępu i pojawi się kwestia przyjęcia majątku fundacji. Dlatego myślę, że poseł Brejza nie powinien spać spokojnie. To chyba z jego dociekań wiemy, że wkład Prezesa wynosił 30 zł, a obecnie zamieniły się te złotówki na projekt życia.

Czytałam, ze ponoć Ratusz bierze się za plany zagospodarowania tych terenów. Chyba nie jest to możliwe, skoro "Srebrna" ma prawo własności?

Nie ma związku między formą własności nieruchomości a planem zagospodarowania przestrzennego. Nawet gdyby to było użytkowanie wieczyste to teraz i tak znika z systemu prawa. Jeśli nie będzie przeszkód prawnych to Srebrna będzie budować. Takie jest prawo. Swoboda działalności gospodarczej.

i zgodnie z prawem Jarosław Mały "Deweloper" dziś tam nic nie może wybudować powyżej 30 m, i dlatego wymyśliło się mu, by wygrać wybory w Warszawie, a potem jak w całej Polsce prawem się nie przejmować - no i pomyśleć, że taki zwykły Austriak go wykolegował, ponoć geniusza cwaniactwa...

...

...aż obrzydzenie bierze, ale cóż, trzeba wracać do procederu ubiegania się o miskę ryżu...Dla progenitury,co nie ma 500 plus.

Szanse na to, że prezes zbuduje wieżowce nie są wielkie. Warto jednak zauważyć, że w Warszawie ustała dzika reprywatyzacja. Dla ludzi wrażliwych na ludzką krzywdę to rzecz warta odnotowania.

Czy zna pan odpowiedz na pytanie o majątek fundacji, Instytut Imieniem Lecha Kaczyńskiego, w przypadku jego likwidacji?

tak bezczelnego i załganego cwaniaka Polska nie widziała od czasów Nikodema Dyzmy - nb biskupi mają spory udział w jego promocji, nie unikną spowiedzi i pokuty

aż się prosi porównanie starań Kaczyńskiego o budowę złotodajnych i zapewniających władzę wież do biblijnej historii o próbie wznoszenia wieży Babel - jest przy tym nadzieja, że pod gruzami Duck Towers pogrzebane zostaną na zawsze zmory polskiej rzeczywistości politycznej - nienawiść, chciwość, buta, arogancja, zakłamanie, obłuda, hipokryzja

ekstaza nerwowa i opad szczęk pisiactwa postępuje - jednego dnia cała wierchuszka partyjna chwali GW za wystawienie Kaczyńskiemu laurki, następnego straszą GW pozwami i sądem +++ i tak, proszę Państwa, kolejne 'taśmy politycznego zgonu' ustawiają polską politykę - różnica taka, że tym razem to nie służby i obce wywiady, a zwykły szary obywatel [i to Austrii..;)] zatrząsł murami Babilonu
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]