Reklama

open eyes economic summit 2019

Moja uzasadniona nadzieja

Moja uzasadniona nadzieja

14.01.2019
Czyta się kilka minut
Co do tego, że Kościół w Polsce przeżywa kryzys, chyba nie ma wątpliwości. Obserwatorzy wyliczają: spadek liczby uczęszczających na niedzielną mszę, spadek powołań, rosnąca liczba rozwodów i niesakramentalnych związków. Nadzieja na wyjście z kryzysu jest jednak uzasadniona.
Ks. Adam Boniecki. Fot. Maciej Zienkiewicz dla „Tygodnika Powszechnego”
GRAŻYNA MAKARA
U

Utworzony 9 czerwca 1962 r. Departament IV Ministerstwa Spraw Wewnętrznych miał zapewnić rozpoznanie i rozpracowanie przejawów wrogiej i szkodliwej działalności polityczno-ideologicznej hierarchii i kleru, doprowadzić do afirmacji przez duchowieństwo systemu politycznego PRL. Miał osłabić wpływy Kościoła w sferze ideologicznej i społecznej. Jedną ze stosowanych metod były działania dezintegracyjne, czyli napuszczanie jednych na drugich (np. opracowano dokument krytycznie oceniający wypowiedzi Jerzego Turowicza dotyczące kardynała Stefana Wyszyńskiego i przesłano go biskupowi Bronisławowi Dąbrowskiemu), oraz zabiegi o promowanie na wyższe stanowiska kościelne duchownych współpracujących ze służbami lub wygodnych dla władzy, a kompromitowanie niewygodnych. Departament zatrudniał ponad tysiąc osób i współpracował z innymi departamentami. Działania te nie były całkiem nieskuteczne,...

3898

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

...to pospolita Pycha i Chciwość zjadły polski kler - najpierw janopawłowa gorączka im do głów uderzyła, poczuli się mało powiedziane jak on ważni - jeszcze ważniejsi, a potem gdy się okazało, że można państwo i kolejne rządy doić, zaczęli doić bez umiaru i bez wstydu - taka, prosze księdza, jest moja na ten temat opinia - a religia w szkołach, komisja majątkowa, tysiące stawianych bez ładu i składy koszmarnych pomników czy specyficzny język i treści biskupich wypowiedzi - to już detale, szczegóły inscenizacyjne tego spektakularnego upadku

Do powyższej listy dodałbym jeszcze jednoosobową decyzję Dziwisza o pochówku na Wawelu + przyklaskiwanie cyrkowi na Krakowskim Przedmieściu. Od samego początku "obrońcy krzyża". To, według mnie początki dokonywanego podziału społeczeństwa. Za przyzwoleniem i aprobatą kleru.Czego skutki mamy dzisiaj. Handelek uświęconą krwią w ampułkach to drobiazg na tle tamtych wydarzeń. Obojętność Głódzia wobec afery z Jankowskim, jego milczenie obecnie, nie dziwi mnie. Nie spodziewałem się po nim niczego innego.

1. religia w szkołach nie jest przedmiotem obowiązkowym 2. istniała nie tylko komisja majątkowa, ale też komisje innych wyznań 3. co do pomników każdy z nas ma różną wrażliwość i upodobania estetyczne - nie da się wszystkim narzucić jednego punktu widzenia

religia po pierwsze nie powinna być w ogóle w publicznych szkołach nauczana, rozdział kościoła i państwa zapewnia Konstytucja RP, znamy też dokładnie historię jej do szkół wprowadzania i fałszywe obietnice polskich biskupów temu towarzyszące; po drugie, skandalem do kwadratu jest finansowanie religii z budżetu; kolejny skandal to umieszczanie ocen z religii na państwowych świadectwach ukończenia szkoły, nie wspomnę o tak idiotycznych, jak wytrwale przez kościół od lat prowadzonych zabiegach wokół ustanowienia z niej przedmiotu maturalnego - a skoro Pani podnosi, że nie jest obowiązkowa to aby nie przedłużać przypomnę tylko jak jest powszechnie w rozkładach zajęć lokowana, o presji i wykluczeniu, o praktykowanych w całej Polsce kościelnych obrządkach w ramach szkolnych uroczystości, o rekolekcjach itede - śmiechu warte to "nie jest obowiązkowa" w tym świetle, ale jest nadzieja - w Łodzi już 50% dzieci i młodzieży odmówiło brania udziału w tej arcyszopce

mnie absolutnie ani one, ani ci, co się im podobają nie przeszkadzają - póki nie muszę za nie płacić, choćby w podatkach - ba, niech postawią kolejny tysiąc janopawłowych maszkaronów, im więcej ich będzie, tym prędzej ten kolos na glinianych nogach runie, nie mam co do tego najmniejszych wątpliwości

Pani ma choć blade pojęcie, jaki jest udział innych niż katolicki kościołów w strukturze wyznaniowej w Polsce?... i chyba nie rozumie, że 'majątkowa' była jedna, a zajmowała się sprawami różnych kościołów, w proporcjach jak wyżej - Pani teraz chce ze śladowych zielonoświątkowców na przykład albo ewangelików uczynić listek figowy dla gigantycznych machlojek na rzecz krk?... pewnie też nie wie Pani, że KM miała działać pół roku, tymczasem dwudziestu jej brakło by zadowolić każdego biskupa itede - śmiechu warte, proszę Pani, te uwagi

Paradoks polega na tym, że nie zgadzanie się z Panem mi nie służy.

może to tylko kwestia uczciwości wobec samego siebie i sumienia

"...że wciąż się od nich czegoś oczekuje" - myślę, że przede wszystkim odejścia z zajmowanych stołków i pałaców, bo na ich otrzeźwienie i mądrość nikt przytomny już chyba w tym kraju nie liczy

„spadek zainteresowania pielgrzymkami na Jasną Górę" W tym kontekście wzrost poczytności TP zupełnie nie jest pocieszający. Bo co tu dużo pisać, poziom gazety na tle poczynań naszego Kościoła, jest mocno zawyżony. Kościół, a w zasadzie hierarchowie mają z tym problem, w sumie to wolą chyba opcję toruńską. Ta opcja niestety nadaje kierunek duszpasterstwu, być może wiedzie nas na manowce, ale kto wie, niezbadane są wyroki. Jeśli miałbym oceniać kondycję Kościoła po ilości i tempie budowy nowych przybytków, skali remontów i inwestycji, tudzież ilości imprez, festynów, organizacji to jestem pod wrażeniem. Jest dużo, bogato i z rozmachem. Fakt faktem, że pozbyliśmy się młodych, ale komu do czego są oni potrzebni - prawda. My 50+ trzymamy się jeszcze krzepko i gówniarstwo w kasze dmuchać nam nie będzie, łaski bez. Wkurza nas fakt, że mają wylane na legalizację swych związków, wyprowadzają się z naszych domów i tyle z naszego emocjonalnego szantażu. Jak kto zanadto fika to i od wnuków odetną. Tak sobie żyjemy w tym naszym zacietrzewieniu i zachwycie nad latami minionymi, że nawet nie czujemy jak nam czas ucieka. Stoimy nie tylko w obliczu kryzysu Kościoła, ale u progu samotnej, wykluczonej starości. Jeszcze wygrażamy, że damy radę, ale z dnia na dzień, problem samotności starego człowieka w blokowisku narasta. Niby te dwie sprawy nie mają bezpośredniej korelacji, ale po co komu Kościół z wielkimi, urządzonymi z przepychem budynkami, który nie dostrzega problemów najsłabszych. Może się mylę, ale jeśli dostrzega się problem, to z perspektywy upierdliwych starych babć, dewotek wsadzających swój nos do każdej szpary.Do końca to nie wiem czy mam z tym problem, moi rodzice mieli ja już niekoniecznie.

W Biblii napisano - "Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata". Te słowa wypowiedział Jezus do apostołów a przez nich, do wszystkich pokoleń, tych, co uwierzą, że On, "jest drogą i prawdą i życiem". Ta obecność Jezusa wcale nie oznacza, że Jezus błogosławi nam katolikom ( i nie tylko) we wszystkim co robimy. Być może niektórzy z nas, tak uważają, lub przynajmniej by tak chcieli, lecz Królestwo Jego nie jest z tego świata...... Jezus nie błogosławi grzechowi w jego wszystkich aspektach. To pierwszy i najważniejszy aspekt, to duchowa skała, której nie zrozumieją antykatoliccy oszołomi. Mogą co najwyżej z tego kpić i szydzić, co widać, słychać i czuć, chociażby na tym forum. Lecz są też inne aspekty. Jakie zatem? Pismo powiada -" Wszystko współdziała dla dobra tych co miłują Pana". Wszystko, wszystko, jednakowoż pod warunkiem. Ja chcę przypomnieć tym wielkim fanom świętej pamięci prezydenta Adamowicza, pochodzącym z antykatolickiej loży, że prezydent Adamowicz, był praktykującym katolikiem. W swojej młodości był ministrantem, lektorem. Całe jego życie było oparte na katolickich zasadach, którymi go nauczano, począwszy od rodziny. A dzisiaj jego doczesne szczątki spoczną w murach Bazyliki Mariackiej. Przyjdzie czas, już niedługo, że niektórzy z tego forum, zaczną z tego szydzić, lecz to normalne, tego typu ludzie nie potrafią czego innego. A wszystko podobno dla dobra ludzkości...... Takich ludzi, jak Adamowicz w KK są miliony. Dlatego KK umocowany na duchowej skale, jakim jest Jezus Chrystus, mający za załogę,ludzi dla których wiara,to najcenniejszy skarb, ich jestestwa, śmiało może żeglować po oceanach, tego świata, prowadząc do tego innego, do którego zostaliśmy stworzeni.

Nie zgadzam się z tym

"Takich ludzi, jak Adamowicz w KK są miliony." - Nie przesadzałbym z tymi milionami. A jeżeli nawet, to nie oni decydują o kierunku, w którym zmierza polski KK. Duchownym, którzy głośno mówią o konieczności zmian w KK tak jak śp. biskup T. Pieronek czy autor komentowanego tekstu ks. Adam, knebluje się usta nakładając na nich zakaz publicznego wypowiadania się.

Miliony polskich katolików, żyjących w miastach i wioskach, to prawdziwa sól ziemi, polskiego społeczeństwa.Bezimienna, owszem, lecz mająca zdrowe zasady, system wartości, przekazująca to swoim dzieciom.Dlatego wiara owych bezimiennych katolików, tak bardzo jest ośmieszana, przez ludzi, nie boję się tego stwierdzenia, nienawidzących, wszystkiego co katolickie. Tacy są i są bardzo głośni.Lecz kłamstwo, jest zawsze nośne, robiące wkoło siebie wiele zamieszania, by uwypuklić swoja rolę. Grzechy ludzi wybranych, czyli duchownych, których doświadcza nasz KK, idzie w sukurs, owym antykatolickim krzykaczom. Patrzcie, zobaczcie wołają, jacy oni są? A wy im wierzycie....... Kiedyś rodzice śp. prezydenta Adamowicza, przybyli ze Wschodu, do zrujnowanego Gdańska i tam rozpoczęli nowe życie. Życie od początku. Coś o tym wiem, bo sam, jestem synem repatrianta ze Wschodu, który swoje nowe życie, rozpoczął, bazując na swych palcach u rąk, nie miał nic więcej. Że wschodu, przywiózł, za to miłość do Ojczyzny i katolicką wiarę. A że na niektórych kapłanów, nakładane są pewne zakazy czy nakazy? To wbrew pozorom, dobry znak. Jako uczy Pismo, prawda wyzwala.By to się stało, musi coś, kogoś kosztować. Tylko tandeta jest za darmo.....Chociaż nie do końca, bowiem za darmo nic nie ma. Jeżeli coś jest za darmo, to znaczy, że finansuje to szatan. Lecz to inny temat...... Msza pogrzebowa śp. prezydenta Adamowicza, to wielki głos, wołający prawdą o prawdę. Tak uważam. Ten głos, wyda owoc, jestem o tym głęboko przekonany.... Już wkrótce.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]