Reklama

open eyes economic summit 2019

Matka Boska Szopienicka

Matka Boska Szopienicka

10.12.2018
Czyta się kilka minut
Możliwe, że niepotrzebnie się tak irytuję, bo dla mnie nie ma już wielkiego znaczenia, czy noszę tę maseczkę, czy nie, oraz czy pan prezydent naprawdę głęboko – jak to on – wierzy w ekologiczną moc paliw kopalnych.
P

Ponieważ niemal cały zgromadzony na COP24 świat chwycił się za głowę słysząc słowa pana prezydenta Andrzeja Dudy, który oznajmił, że mając zapasy węgla na 200 lat, nie możemy niestety przestać z niego korzystać (zresztą po co przestawać, skoro – zdaniem głowy państwa – energetyka oparta na węglu nie stoi w sprzeczności z ochroną klimatu), na pewno w wielu miejscach przeczytacie komentarze do tych wydarzeń. Też je sobie czytałam, stojąc w maseczce antysmogowej na przystanku w centrum Warszawy, myśląc, gdzie też może się znajdować granica zdrowego rozsądku u człowieka wykształconego wszak gruntownie?

Możliwe co prawda, że niepotrzebnie się tak irytuję, bo dla mnie nie ma już wielkiego znaczenia, czy noszę tę maseczkę, czy nie, oraz czy pan prezydent naprawdę głęboko – jak to on – wierzy w ekologiczną moc paliw kopalnych.

Gdy przyszłam na świat w 1981 r., mój dom rodzinny...

4756

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Nie to co inny gość szczytu, muskularny Arnie, który nie jada mięsa już przez cztery dni w tygodniu (awokado to podobno prawdziwa bomba proteinowa, chociaż ma swoje ciemne strony https://www.theguardian.com/commentisfree/2016/aug/12/hispters-handle-unpalatable-truth-avocado-toast) i posiada ekologicznego hummera. Ten stary, co pali 24 l na setkę i służy głównie do uganiania się po bezdrożach (taka maskulinistyczna wersja kontaktu z przyrodą), cieszy się wprawdzie większym wzięciem u milionów facetów mniej zamożnych od Arniego, który zaszczepił w nich to marzenie, ale przecież kiedyś wersja eko będzie dostępniejsza. Zdaniem AS bowiem wcale nie trzeba ograniczać konsumpcji; wystarczy ją oprzeć na nowych, przyjaźniejszych środowisku technologiach. I tu, niestety, może być problem, zauważony już zresztą przez Komisję Europejską, a nawet wyeksponowany w świeżo przyjętej strategii neutralności klimatycznej 2050 (wiadomość z dzisiejszej Rzepy). Technologie te mianowicie są beznadziejnie uzależnione od surowców, których Europa nie posiada. Gorzej: co najmniej jeden z nich, kobalt, jest już praktycznie w rękach Chińczyków. Istnieją obawy, że surowce owe mogą stać się dla byłego Pierwszego Świata "nową ropą" zamiast "świętym Graalem". A sami Chińczycy kobalt oczywiście też zużywają, ale węgiel kopią i na wszelkie sposoby podgrzewają planetę aż miło. Tu mała uwaga: nie mylmy zabójczego smogu z też zabójczym, choć na dłuższą metę, CO2. "Czysty" gaz ziemny jest zdrowszy dla płuc, ale przyczynia się do efektu cieplarnianego tak samo skutecznie jak węgiel. Taka Kanada, na przykład, jest od smogu wolna, i każdy, kto widział kanadyjskie lasy, musi przyznać, że tak zdrowej zieleni nigdzie w Europie nie ma. Jednak w przeliczeniu na mieszkańca kraj ten bryluje wśród najgorszych trucicieli atmosfery (emisja CO2 dwukrotnie większa niż w Polsce), a gdyby cały świat poszedł w ślady Ottawy, jeśli chodzi o politykę klimatyczną, to temperatura na Ziemi do końca stulecia wzrosłaby nie o "przeciętne" 3,2 stopnia, ale o prawie 5 stopni. Ze wszystkich państw świata równą beztroskę wykazują tylko Rosja i Chiny, u których za chwilę Europa będzie żebrać o surowce, umożliwiające dalszą walkę z globalnym ociepleniem. Tyle w skali globalnej. Ale że "myślisz globalnie, żyjesz lokalnie", jak reklamował się pewien dziennik, to jako mieszkaniec Warszawy, i to dzielnicy mocno zagrożonej smogiem, choć, paradoksalnie, peryferyjnej i zielonej, oczywiście solidaryzuję się Autorką i życzę sobie i jej zdrowszego powietrza w nadchodzącym roku. Wesołych Świąt, pani Anno!

Za każdym razem gdy Prezydent powie coś głupiego odzywają się głosy: <<przecież ten i ten jest jeszcze większym (...) >>. Żal mi Prezydenta i tych jego sympatyków, którzy tylko w ten sposób są w stanie go "obronić".

żeby w Katowicach mówił głupio. Ale przecież nie skomentowałem jego wystąpienia, tylko speech Schwarzeneggera. Arniego zresztą lubię i nie uważam za głupca, a absurdalne (w jego ustach) wystąpienie w Katowicach traktuję jako przejaw słabej empatii "wielkich" tego świata wobec "maluczkich" - czegoś, co można by nazwać hipokryzją, gdyby było bardziej świadome. To jak w dowcipie o gościu, co na skargę biedaka, że od trzech dni nie miał nic w ustach, odpowiada, że to błąd i trzeba jeść choćby na przymus ;) Żal mi za to durniów, którzy wszystko widzą w kategoriach walki (albo nawalanki) politycznej odbywającej się w naszym kraju. Wyrazy współczucia zatem.

..pętactwo. A w innej poetyce: a u was Murzynów biją, a tamten też kradnie, itp.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]