Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Wydanie specjalne "Polska Żydowska"

Sezon polowań na Ziobrę

Sezon polowań na Ziobrę

29.10.2018
Czyta się kilka minut
Jarosław Kaczyński był specjalistą od wyborczych zwycięstw, które niewiele mu dawały. Ta klątwa powraca. Rozliczenia po wygranej, która w PiS jest odbierana jako porażka, mogą być krwawe.
Zbigniew Ziobro w Sejmie, dwa dni po wyborach, 23 października 2018 r. RAFAŁ OLEKSIEWICZ / REPORTER
J

Jeśli wierzyć ekspertce od mowy ciała przepytanej przez jeden z portali internetowych, to w momencie ogłaszania wyników wyborów samorządowych prezes PiS Jarosław Kaczyński z trudem krył poczucie goryczy. „Zero radości, dał do zrozumienia, że przegrał” – wróżyła z grymasów i gestów. „Całym sobą manifestował rozczarowanie”.

Nie trzeba być ekspertem od języka ciała, by pojąć, że niezadowolenie prezesa było w pełni uzasadnione. To nie tak miało być.

Poligon wyborczy

Nigdy dotąd wybory samorządowe nie były tak ważne dla wszystkich głównych graczy. Gdzie nie spojrzeć, rezultaty są czytane, analizowane i nicowane na wszelkie sposoby. To oczywiście dlatego, że tegoroczne wybory to przygotowanie do kluczowego starcia – wyborów parlamentarnych za rok, które zdecydują o kontynuacji rewolucji Kaczyńskiego lub jej drastycznym przerwaniu.

Arytmetycznie niby wszystko...

16276

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Ach te analizy. Po zapoznaniu się z sytuacją Jarosław, Donald, ten od PO jak mu tam, już wiedzą, że… . No pytam, co konkretnie już wiedzą. Po każdych wyborach coś tam już wiedzą, jakoś i tak z tego nic nie wynika. Jarosław rzeczywiście nie miał zamiaru wygrywać wyborów, ale tych z 2015 roku. Na prezydenta wydelegował postać wręcz budzącą uśmiech politowania. A tu bęc. Potem do parlamentu te manewry z Antonim, Beatą, wszystko by przegrać, a tu dupa, no i się zaczęło. A było tak miło, jak nic ogłoszono by Jarosława męczennikiem za waszą i naszą sprawę. Teraz to już wszystko szlak trafił, historia go rozjedzie prędzej czy później, a on ma tego świadomość. Te ostatnie wybory nic nie znaczą dla niego, a wojna o sejmiki to tylko bicie piany. Na szczeblu lokalnym, jak zwykle, do rad wybrano kandydatów komitetów lokalnej władzy. Weszło pokolenie 50- 60 latków, miejscowych porządnych chłopów i bab, z silnie zaawansowanym wtórnym analfabetyzmem. Oni będą przyklepywać wszystko co im miejscowa sitwa podsunie do głosowania. Oni w zasadzie utracili zdolność do czytania ze zrozumieniem, więc sobie tym głowy nie zawracają. Młodych wykształconych wykosiliśmy, bo im nie ufamy my, ani nasza lokalna władza. Co robił PiS aby wsadzić gdzie nigdzie swoich. Otóż taki ktoś chętny, musiał kompletować listę kandydatów na własną rękę, całą resztę finansowała partia. W mojej skrzynce codziennie leżały ulotki tylko z PiS. Jak polowano na chętnych do zapełniania ich list. Tu każdy protegowany musiał wykazać się pomysłowością sam. To nieprawda, że oni w terenie mają mnóstwo chętnych do pokazywania swej twarzy na tle emblematu ich partii. Taki namaszczony odwiedzał obywatela X, który ewentualnie byłby zainteresowany i obiecywał mu cuda, nie musiał zapisywać się do partii, uiszczać wpisowego, łożyć na ulotki itp, itd. Byleby zaistniał jako tło. W końcu wróciliśmy do wyborów proporcjonalnych, głos do głosiku, a jedynka z PiS wchodzi do rad. Dlaczego jedynka, bo zwolennicy tej partii, tradycyjnie postawią krzyżyk przy pierwszej osobie z listy partii. Władza PiS w systemie demokratycznym i każdym jaki sobie ta partia stworzy, jest patykiem na wodzie pisana, Jarosław o tym wie, niestety musiał się otoczyć ludźmi, którzy takich prawd nie pojmują i to jest jego porażka. On wie, że poniesie tego konsekwencje, co gorsza nic z tym zrobić się nie da, bo nie jest on, jak to o nim wypisują pismaki - genialnym strategiem polityki. Ot taki sobie chłopek roztropek, gorszy mógł się nam trafić.

Jeśli Morawiecki wyrzuci z rządu Ziobrę to TVN będzie miała kolejnego "obiektywnego" analityka polskiej sceny politycznej. Ziobro dołączy do Giertycha, Marcinkiewicza i Dorna. I niechby się tak stało. Pożytki z reform Ziobry w resorcie sprawiedliwości są wielce problematyczne.

hmmmm, ale jakoś Macierewicz tam nie trafił.

To wciąż za mało aby nadążyć za Antonim.

Problemem jest to, że brak w polityce osób z autorytetem, charyzmą, wiarygodnych. Jakaś tam KO czy PiS na dobrą sprawę kiszą się we własnym sosie. Sos PiS-u większy bo przyprawiony 500+, ale jednym i drugim brak osób charyzmatycznych i potrafiących wiarygodnie kłamać (według mnie coś takiego jak prawdomówny polityk po prostu nie istnieje). Zewnętrzne alternatywy też na dobrą sprawę totalnie mdłe i mocno oderwane od rzeczywistości. Z tej mizerii powstaje taki fenomen, że bardziej się głosuje przeciw komuś, niż za kimś, bo po prostu nie ma za kim. Jeśli KO chce cokolwiek sensownego osiągnąć to do pana Schetyny musi wreszcie dotrzeć, że jest w odbiorze kimś w stylu pana Kaczyńskiego, i jak chce cokolwiek wygrać, to musi się trzymać z tyłu, im dalej z tyłu, tym lepiej. A "szarańczę" to niech sobie strzepuje będąc na piwie z znajomymi, a nie publicznie.

"Ziobro musi zrozumieć...", ale ten cytat mnie ubawił. On tak zrozumie jak prawo, które studiował...

pis cieżko zapracował na faktyczną klęskę, dostał bęcki taka prawda

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]