Reklama

Wydanie specjalne TP "Smak wolności"

Kaczyński złapał zadyszkę

Kaczyński złapał zadyszkę

22.10.2018
Czyta się kilka minut
To miał być ostatni etap rozprawy z opozycją: PiS szło do wyborów samorządowych z marzeniami o wyniku przekraczającym 40 proc. Skończyło się znacznie gorzej, ale opozycja nie ma powodów do świętowania.
Wybory samorządowe w gminie Konarzyny. Mieszkańcy głosowali, choć nazwiska wójta oraz 14 z 15 radnych znane były jeszcze przed wyborami – zarówno wójt jak i większość radnych nie mieli kontrkandydatów. 21.10.2018 r. / Fot. Daniel Frymark/FORUM
Wybory samorządowe w gminie Konarzyny. Mieszkańcy głosowali, choć nazwiska wójta oraz 14 z 15 radnych znane były jeszcze przed wyborami – zarówno wójt jak i większość radnych nie mieli kontrkandydatów. 21.10.2018 r. / Fot. Daniel Frymark/FORUM
P

Patrząc czysto arytmetycznie, wybory to sukces PiS – partia zwyciężyła w głosowaniu do sejmików, które najbardziej przypomina wybory sejmowe (33 proc). Cztery lata temu PiS nieznacznie wygrało wybory samorządowe z wynikiem wyraźnie gorszym (27 proc.). Ale czy ten wzrost to sukces? Przecież w PiS obowiązywał inny punkt odniesienia. W wyborach parlamentarnych w 2015 r. partia zdobyła prawie 38 proc. głosów. Ponieważ po objęciu władzy wpompowała w rodzinne budżety Polaków dziesiątki miliardów, miała prawo oczekiwać większej wdzięczności. Sztabowców PiS uśpiły stabilne, wysokie notowania przez większość kampanii. Zaważył finał, w którym PiS przeżywał spektakularne kłopoty – taśmy Morawieckiego, wniosek Ziobry do Trybunału Konstytucyjnego, który opozycja przedstawiła jako początek wychodzenia z UE, wreszcie zatrzymanie ustaw sądowych przez unijny Trybunał Sprawiedliwości.

Kiedy więc prezes Jarosław Kaczyński ogłasza sukces swej partii („kończymy wybory wynikiem, który dobrze wróży, jeśli chodzi o przyszłość”), robi dobrą minę do złej gry. PiS wygrało, ale w praktyce przegrało. Bo choć – znów: na podstawie sondaży – zwyciężyło w 9 na 16 sejmików, to może się okazać, że z braku koalicjantów w części z nich nawet nie powącha władzy.

To dlatego, że bardzo dobry rezultat (ok. 14 proc.) osiągnęli ludowcy. I choć PSL jest pragmatyczne, to na razie trudno sobie wyobrazić, by po tak ostrych atakach ze strony PiS chciało tworzyć sejmikowe rodziny z tą partią, a nie z Platformą Obywatelską.

Takie rozwiązanie dałoby Schetynie nieco oddechu przed przyszłorocznymi wyborami.

W otoczeniu Schetyny od dłuższego czasu wskazywano plan minimum na wybory: właśnie zachowanie władzy w kilku sejmikach i zwycięstwo w dużych miastach. Rzeczywiście, w stolicach województw przedstawiciele Platformy i Nowoczesnej pobili konkurentów z PiS. Widać wyraźnie, że wielkomiejska publika potraktowała wybory jako plebiscyt oceniający ogólnopolskie rządy PiS. W tym sensie w Warszawie nie chodziło o głosowanie za Rafałem Trzaskowskim, lecz o pokazanie PiS czerwonej kartki. To ważny wniosek – trzy lata rządów Jarosława Kaczyńskiego doprowadziły do tego, że PiS stracił elementarne szanse na wygrywanie w dużych miastach.


CZYTAJ TAKŻE:

Jarosław Flis: Przez polską politykę nie przeszło tsunami. Żadnego triumfalnego marszu przez samorządy na miarę Fideszu nie było.


Jednak oceniając na chłodno debiut Koalicji Obywatelskiej – czyli wspólnego projektu PO i Nowoczesnej – przyznać trzeba, że współpraca obu ugrupowań liberalnych nie doprowadziła do żadnej zasadniczej zmiany na scenie politycznej. KO nawet nie obroniło stanu posiadania Platformy i Nowoczesnej z 2015 r. Startując wówczas oddzielnie, partie zdobyły niemal 32 proc. Dzisiejsze sondażowe 27 proc. gwarantuje Schetynie trwanie, ale nie daje odpowiedzi na pytanie, czy projekt KO jest perspektywiczny i czy daje szanse na walkę o władzę z PiS za rok.

Rozpamiętując dobry samorządowy wynik PSL, należy pamiętać jeszcze o jednym. Historia pokazuje, że pewna część wyborców samorządowych PSL zmienia się w wyborach sejmowych w zwolenników PiS. A zatem wyniki wyborów samorządowych odebrały PiS pewność wygranej za rok, ale jej nie przekreśliły.

Autor jest dziennikarzem Onet.pl, stale współpracuje z „TP”.

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Dziennikarz Onetu, stały współpracownik „Tygodnika Powszechnego”, wcześniej związany z redakcjami „Rzeczpospolitej”, „Newsweeka” i „Wprost”. Zdobywca Nagrody Dziennikarskiej Grand Press...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

na temat sukcesu wyborczego. Tak sobie myślę, że miał jeden jedyny powód żeby się cieszyć. Z jego otoczenia zniknął kolejny człowiek przerastający go, przede wszystkim pod względem intelektualnym - Rafał Trzaskowski.

Trzaskowski w przeciwieństwie do Jakiego jest nijaki, mdły i nudny. Schetyna jest jednak bardziej barwny i w przeciwieństwie do Trzaskowskiego daje się zdefiniować jako polityczne zwierzę. Jaki musiał przegrać ponieważ wystraszył mieszkańców stolicy wizją dynamicznych zmian i nieuniknionych czystek w instytucjach zarządzających miastem i trochę też tym, że stracił sympatyczne oblicze strasząc imigrantami ( imigranci jacy są wszyscy wiemy ale straszenie nimi jest nieładne ). Żyjemy w czasach gdy co drugi człowiek odwiedza psychiatrę ( zwłaszcza w dużych miastach ) a ludzie boją się własnego cienia. PiS musi więc zmienić obliczę na bardziej łagodne. Zamiast straszenia - przytulanie.

Pan wciąż nie rozumie prostej sprawy, która załapał pan Jaki, tyle ze zbyt późno, a i bez szansy na sukces: oglosil, ze nie jest członkiem PiS. Zrozumiał oczywista oczywistość, ze w Warszawie nikt reprezentujący PiS nie ma najmniejszej szansy. W Warszawie ta partia jest znana jako przestepcza szajka prowadzaca kraj w niebyt. Najbardziej spektakularne tego objawy: drozyzna na wszystkich polach i zadyszka gospodarcza. Pan Jaki natomiast jest bardzo dobrze znany jako wiceminister (nie)sprawiedliwości, przewodniczący "komisji" do spraw reprywatyzacji w Warszawie, który za wszelka cene usiłował ukryć znany powszechnie fakt, ze za złodziejska reprywatyzacja stala ekipa Lecha Kaczyńskiego jako prezydenta Warszawy. Pan Jaki dał sie tez poznać jako sługus PiS-owski, który na polecenie Nowogrodzkiej wymodził ustawę IPN-owską o wstawaniu z kolan, czym wpuścił Polske w kryzys dyplomatyczny z Izraelem i USA. Po takim numerze każdy autor takiego nieodpowiedzialnego bubla poszedłby na zielona trawke, ale nie w PiS-ie. Jaki został wystawiony w wyborach na prezydenta Warszawy:))))) Naprawdę na Nowogrodzkiej już wydziela się woń gnijących szarych komórek...

Chyba pójdę kupić sól i cukier.

Kryzys w warunkach gospodarki kapitalistycznej polega na tym, ze towary bynajmniej nie znikają z półek sklepowych. To cecha gospodarki socjalistycznej. W warunkach polskiej gospodarki, czyli kapitalistycznej, będzie brak możliwości kupna towarów przez znaczną część społeczeństwa z powodu biedy. Ale tego nie odnotowują rankingi światowe, które Pan tak namiętnie czyta. Może z racji wieku Pan tego nie pamięta, ale za Gierka sytuacja była bardzo podobna: gospodarka leciała na leb z powodu postępującego zadłużenia, a rankingi swiatowe biły brawo.

Ależ Pani Kalino, PIS-ofile nie potrzebują zbytnio sobie głowy psuć "rozumieniem", oni zdecydowanie wolą "przytulanie" przez rządzących. Przecież dzięki temu taką popularność osiągnęła w swoim czasie pani Szydło, a i w tę "nutę" uderzał ostatnio p. Morawiecki na tych niezliczonych spotkaniach w terenie , "przytulając" i metaforycznie finansowymi obiecankami, i fizycznie obłapując się dookoła z uczestnikami spotkań, a przede wszystkim słownie (z kim się nie spotykał, to ten w tej chwili był najważniejszy dla kraju). :)

Myslę, ze akurat pan plainduncan nie jest z tych, co "nie rozumieją" i potrzebują "przytulania". Jest na tyle inteligentny, ze raczej nalezy go podejrzewać o świadome mieszanie na forum. A nuz ktoś się skusi?:))))

Czy już pani kupiła sól i cukier na zapas w oczekiwaniu na hekatombę, którą nam szykuje PiS ?

Hekatomba nam raczej nie grozi, ale hakatumba wciąż, i owszem:))) Dlatego w naszym najzywszym interesie jest gonic na cztery wiatry cwaniaków-analfabetów, zato z z parciem na władze i kasę. A już najgroźniejsi sa ci, co przekonują, ze czarne jest białe, a białe jest czarne, szczególnie w kwestiach gospodarczych. Specjalisci wyliczają zjawiska zabójcze dla gospodarki, a PiS-owscy fałszerze wmawiają Ciemnemu Ludowi, ze jest dobrze, a nawet coraz lepiej:)))

Jako urodzony warszawiak powiem Panu, że klepie Pan bzdury trzy po trzy. Niech Pan nie próbuje mnie brać pod bajer, ani pod pic. Nie uda się Panu.

PiS został znokautowany w tych wyborach w miastach, nie tylko tych największych - w sejmikach liczyli na co najmniej pół Polski do rozgrabienia - nie zyskali praktycznie nic - charakterystyczne smaczki to całkowite odrzucenie kandydatki PiS w Działoszynie czy totalna porażka siostry Morawieckiego - to są sygnały wskazujące faktyczny stan nastrojów wyborców - o druzgocącej porażce kaczystów w Warszawie nie ma już co wspominać, bo sprawa jest kryształowo czysta - jednym słowem szczęki pisizny szorują po trotuarze, no tak to bywa, kiedy się uwierzy w propagandę, którą się samemu produkuje

Nie wyobrażam sobie aby ktoś taki jak pani Zdanowska została dopuszczona do czynnego udziału w wyborach ( jakichkolwiek ) w USA. Tam nawet ściąganie w szkole jest przestępstwem. U nas celebryci chwalą się tym, że zdali maturę z matematyki dlatego właśnie, że ściągali. I niestety z myśleniem logicznym u nich zazwyczaj dobrze nie jest. Warto zauważyć, że w obecnych wyborach wzięło udział o 10% wyborców więcej jak przed czterema lata. Jeśli ktoś zdał maturę z matematyki bez ściągania ten łatwo sobie policzy, że PiSowi bardzo przyrosło poparcie w rzeczywistej liczbie głosujących na tę partię. Media od Axela rzucały intensywnie gównem w Morawieckiego przez ostatnie dwa tygodnie z nadzieją na to, że się coś przyklei i osiągnęły pewien sukces. Sądzę, że akcja zatrudnionych w niemieckich mediach dziennikarzy zabrała PiSowi jakieś 3-5% poparcia.

to tam osobniki typu Kaczyński, Szydło, Duda, Morawiecki, Macierewicz, Szyszko itede już dawno w pierdlu by siedziały za gwałt na Konstytucji i pospolite złodziejstwo [może z wyjątkiem Macierewicza, którego z pewnością umieszczonoby w zamkniętym zakładzie leczniczym dla obłąkanych] - a co do mediów, jak Pan szacuje wpływ na wynik wyborów bolszewickiej propagandy mediów zależnych od putinofilnej partii? tak, ja wiem, kaczystom wolne media stoja ością w gardle, no i z pewnością będą teraz, po sromotnej porażce, intensywnie pracować nad wzmocnieniem kontroli i nadzoru partyjnego nad komisjami wyborczymi i liczeniem głosów - kłamliwa i obłudna twarz Morawieckiego, twarz ostatniej kampanii PiS, jest proszę Pana gębą, którą sobie sami kaczyści przyprawili - i wielkie im za to dzięki

Sukces kilku prezydentów z PO nie powinien przesłaniać tego, że PiS zdobył najwyższe poparcie w wyborach samorządowych teraz i w historii wolnej Polski. Mim, że nie odbił tylu sejmików ile chciał, ale jednak 3 czy cztery przejął. PO i Nowoczesna zanotowały najniższy poziom poparcia w wyborach w swojej historii. I o tym pisze pan Stankiewicz.

Tu nie chodzi o bicie rekordów, ale o realna władzę. Jeszcze nie znamy wszystkich wyników, niemniej jest możliwość, ze skutkiem zawiązania koalicji antypisowskich PiS przy swoim rekordowym poparciu nie będzie miał większości w sejmikach. Oby tak się tez stało podczas wyborów parlamentarnych:))) Nie jestem specem, niemniej wydaje mi się, ze PiS nie ugra nigdy więcej niż te swoje 30-35%, bo taka jest mniej więcej liczebność polskiej kołtunerii. Wystarczy wiec, ze opozycja się zjednoczy:)))

po sromotnej klęsce PiS w miastach znowu jedynie wiejscy plebani będą mogli próbować z ambon napędzić kaczystom wyborców - no i idę o zakład, że biskupi katoliccy znowu na korupcyjny układ z bolszewikami pójdą

Wybory parlamentarne wygrywa się niestety w terenie, a nie w Warszawie.

...

Nastepna artystka, która postanowila ukryć fakt, ze jest oficjalistką krakowskich kołtunów PiS-owskich, to Malgorzata Wassermann. Nie na wiele się to zdało, co sprawiło, ze znów zaczęłam szanować krakusów:)))

Za to z Góralami zawsze znajdę wspólny język.

Tymi, co maltretują konie w drodze do Morskiego Oka?

"Ustawa określa granicę wieku, po osiągnięciu której sędziowie przechodzą w stan spoczynku." "W razie zmiany ustroju sądów lub zmiany granic okręgów sądowych wolno sędziego przenosić do innego sądu lub w stan spoczynku z pozostawieniem mu pełnego uposażenia."

"Sądy i Trybunały są władzą odrębną i niezależną od innych władz". Szanowny Pan chyba niedawno wrócił do kraju, ponieważ odgrzewa temat, który już dokładnie został omówiony przez prawników :) A teraz zaczyna się władzy odbijać czkawką za sprawą postanowienia ETS o zabezpieczeniu. Pozdrawiam Szanownego Pana.

ETS "przypadkiem" włączył się w polskie wybory ogłaszając swoje orzeczenie na kilka godzin przed ciszą wyborczą. Wygląda na to, że sędziowie w Brukseli są równie apolityczni jak i nasi sędziowie. Zmiana tematu. Przytoczę tu Art.95 Konstytucji RP. "Władze ustawodawczą w Rzeczypospolitej Polskiej sprawują Sejm i Senat." I nie ma nic w Konstytucji o tym, że jakieś inne ciała ( krajowe czy też obce ) mogą wpływać czynnie na stanowienia prawa w Polsce. Jeśli ETS czy jakaś inna instytucja unijna ma w legalny sposób wpływać na stanowione w Polsce prawo to musimy napisać Konstytucję na nowo. Pytanie logiczne do Pana: Co zrobić w wypadku gdy Trybunał Konstytucyjny w Polsce orzeknie, że dana ustawa jest zgodna z Konstytucją RP a ETS stwierdzi, ze ta sama ustawa jest sprzeczna z prawem unijnym ? Czy w takim przypadku mamy ignorować Polskiego Ustawodawcę i Polski Sąd ?

będziemy się zastanawiać, kiedy w Polsce będzie Trybunał Konstytucyjny

... Pan odpowiedział, bo Konstytucja sama daje odpowiedź. W Art. 90 i 91.

Jak rozumiem podpisaliśmy jakieś umowy, które pozwalają instytucjom unijnym zgodnie z literą prawa pisać razem z polskim ustawodawcą ustawy dotyczące funkcjonowania systemu sprawiedliwości. Mam nadzieję, że dostrzegł pan we wskazanych przez pana artykułach określenie "w niektórych sprawach".

Jeszcze parę wersetów wyżej twierdził Pan, że - cytuję - "nie ma nic w Konstytucji o tym, że jakieś inne ciała ( krajowe czy też obce ) mogą wpływać czynnie na stanowienia prawa w Polsce." Teraz zauważył Pan, że napisał nieprawdę, ale nie potrafi się do tego przyznać i szuka dziury w całym. Konkretny przepis dotyczący "niektórych spraw" to w tym przypadku Art. 90 p. 2, czyli ratyfikowany w drodze ogólnokrajowego referendum Traktat Akcesyjny. Nie ma Pan racji także pod względem "innych ciał krajowych" - naprawdę nigdy Pan nie słyszał o Rozporządzeniach Rady Ministrów? Wpływają one czynnie na stosowane prawo czy nie? Dziwię się, że muszę tłumaczyć tak podstawowe rzeczy.

Ucieka pan od konkretnej odpowiedzi. Podejrzewam - pewności nie mam ponieważ nie pamiętam jego wszystkich zapisów - że Traktat Akcesyjny nie tyka omawianej przez nas materii. Tu fragment z orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego w sprawie Traktatu akcesyjnego: "W ramach art. 90 Konstytucji przedmiotem przekazania mogą być kompetencje należące do różnych segmentów władzy państwowej - ustawodawczej, wykonawczej i sądowniczej. W żadnym z tych obszarów nie może jednak dojść do transferu kompetencji podważającego sens istnienia i funkcjonowania organów państwowych, tworzącego sytuację, w której suwerenem stawałaby się organizacja międzynarodowa. Przekazanie kompetencji w trybie art. 90 Konstytucji nie może pozbawiać państwa zdolności do suwerennego działania, oznaczałoby to bowiem naruszenie zasad wyrażonych w art. 4 ("Władza zwierzchnia w Rzeczypospolitej należy do Narodu") i art. 5 ("Rzeczpospolita Polska strzeże niepodległości"). Konstytucja uniemożliwia zatem przekazywanie kompetencji w zakresie powodującym utratę statusu państwa suwerennego przez Rzeczypospolitą."

otóż Andrzejowi Dudzie najwyraźniej nie służy noszenie pis-tringów, najwyraźniej rzuca się mu ten fason na korę - namawiałbym gościa na zmianę bielizny

znawcą zagadnień, o które Szanowny Pan mnie pyta. I nie chcę, jak EddiePolo - skądinąd słusznie - ucinać dyskusji :) Dlatego zwrócę tylko uwagę, że stosowanie prawa ma tylko wtedy sens, gdy wszystkie strony je respektują i wykazują przy tym dobrą wolę. Tymczasem my podpisaliśmy Traktat z UE, więc uznaliśmy, że przyjęte zobowiązania są zgodne z naszą Konstytucją a teraz to podważamy. Rozumiem, że nie wszystko da się przewidzieć, ale w takich nieokreślonych sytuacjach należy wykazać dobrą wolę i uczciwą chęć wspólnego rozwiązania problemu. A nie cynicznie wykorzystywać niedoskonałe prawo do osiągnięcia swoich celów, być może i zbożnych. Tego nie rozstrzygam. Ale dziwi mnie niezłomna tutaj, póki co, postawa rządzących. Bo przecież często sami tworzą niedoskonałe prawo. Ostatni przykład - sytuacja prawna wybranej pani prezydent Łodzi. Ale co ja tam wiem :) Pozdrawiam Szanownego Pana.

Tako rzecze Konstytucja RP.

J. Kaczyńskiego wypowiedziane jakiś czas temu w kampanii wyborczej, ostatecznie pozbawią jego i PiS politycznego tchu. Sięganie w polityce po Kościół jest niebezpieczne, bo to profanacja świętości-nie tylko jako "kulturowej" i "tradycyjnej" społecznej konwencji "katolickiego narodu", ale jako znaku realnej obecności Boga w ludzkiej rzeczywistości. Integryzm, który z katolickiego mainstreamu został usunięty wraz lefebrystami, w polskich warunkach wciąż jest żywotny, a m.in. za sprawą w martyrologii antyzaborczej(antyokupacyjnej) "wiary ojców" i postawy politycznie aktywnych duchownych. Choć i wśród katolickich duchownych nie brak osobowości megalomańskich i narcystycznych z "parciem na świecznik", a wieloletnia działalność medialnego ośrodka T. Rydzyka podtrzymywała (i podtrzymuje) tą tradycję upolitycznienia Kościoła, to jednak na dłuższą metę jest niemożliwe uporczywie trwanie w tym grzechu-Kościół w większosci wypadków błędów i herezji nie reaguje od razu, ale oczekuje opamiętania i poprawy. Ten nacisk na opanmiętanie się integrystów profanujacych Kościół, wzmógł się za papieża Franciszka i dochodzi już do zgoła konfrontacyjnej sytuacji( a czego przykładem jest m.in. dyspensowany Jacek Międlar). Także prymas W. Polak zapowiedział już rok temu swoją reakcję na podobne praktyki profanowania Kościoła (udział duchownych w manifestacjach antyuchodźczych) w podległej mu archidiecezji. Co prawda "tradycjonaliści" nie odpuszczają i zarzucają otwartym(charyzmatycznym) katolikom "protestantyzację Kościoła" insynuując im kryptomasonizm, ale też wycofują powoli swoje poparciu dla PiS-u skompromitowanego w oczach wielu katolików upolitycznianiem Kościoła i dlatego też wrzucają już pis-owskich polityków do "masońskiego worka". Chyba już większość "fajterów" po obydwu stronach politycznego ringu dostaje pomału zadyszki. Czas by spasowali i oddali miejsce organicznikom służącym społecznemu ogółowi-szczególnie ci w terenowych samorządach

To miał być przedostatni etap rozprawy z obecną znienawidzoną władzą: PO szło do wyborów samorządowych z marzeniami o wyniku zapewniającym likwidację, przynajmniej w terenie, „dobrej zmiany”. Skończyło się znacznie gorzej…

-"zaskakującym zwrotem". Będzie więcej jak 10 lat temu, już "dorzynano watahę", a teraz ówcześni dorzynający sami muszą umykać dorżnięciu z całych sił. Ale pomaga im p. Jacek Kurski telewizyjnym triumfalizmem "teraz my"...

Gdyby nie pieniądze podatników ( w tym także wyborców PiS ) to Smażowski nie zrobiłby filmu "Kler", którym to ekscytuje się ostatnio sporo narodu. Ja osobiście mam raczej konserwatywne poglądy ( z silnymi skłonnościami do grzechu ) ale nie mam też zamiaru protestować przeciwko tego typu produkcjom. Jednakże ostatnio zaczyna mnie irytować nachalna nagonka na Kościół i PiS w niektórych polskich szkołach. Przykładowo w LO, do której chodzą moje dzieci nauczyciel zamiast uczyć angielskiego nawija o tym jak Kaczyński niszczy Polskę. Każdy ma prawo być oszołomem ale dlaczego kosztem moich dzieci ? Głupio mi skarżyć na tego gościa do dyrektora szkoły ponieważ w przeciwieństwie np do pani Róży Thun nie potrafię skarżyć i donosić.

Smutne

Troll (norw., szw. troll, duń. trold) – przypominający wyglądem człowieka stwór ze skandynawskich wierzeń ludowych, wywodzący się z mitologii nordyckiej..... Nie tylko nie donoszę na oszołomów oszołomionych kolejną wyborczą porażką ale też mam wyrozumiałość i litość dla ludzi zmagających się ze swoimi emocjonalnymi i intelektualnymi deficytami. Życzę zdrowia.

toż nic innego tu na forum od dawna nie robi

i skoczył na róg-po flaszkę i kiszkę/ i walnął z gwinta tęgiego łyka/ za pamięć gwardzisty-Jakiego Patryka...Gloria Victis

choć logos on [niestety]

Autor nie docenia świadomości wyborców w dużych miastach. Tu naprawdę chodzi o istotę samorzadności. O to czy PiS zdemoluje kolejne teatry, zlikwiduje ścieżki rowerowe i poszerzy ulice dla samochodów, czy władze samorzadowe będą potrafiły dobrze gospodarować budżetem, utrzymywać rozwój i europejski kierunek rozwoju miasta, czy kamery uliczne będą służyły inwigilacji opozycji czy bezpieczeństwu obywateli... Wynik PiSu w Łodzi to świetnie pokazuje – obok przekory wobec bezczelnych gróźb i szantażu - zadowolenie z normalnych rzadów po 2 katastrofalnych kadencjach Pana Kropiwnickiego, gdy Łódź odstawała infrastrukturalnie i społecznie od pozostałych miast. Dlatego Pan Jaki poszedł z Warszawy zpodkulonym ogonem, bo większość nie chce tu hucpy i łgarstwa... Na pewno Warszawiacy nie chcą wieżowców z Dubaju zamiast terenów rekreacyjnych nad Wisłą. Takie wieżowce przydałyby może sznytu Opolu, ale Warszawa ma już wieżowców dość.
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]