Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Kawa bez dyni

Kawa bez dyni

03.09.2018
Czyta się kilka minut
I znów wędrujemy zimnym krajem. Późne lato pękło w szczytowej słodyczy jak zbrązowiała ulęgałka i jak ulęgałkę, zbyt już nadpsutą i pociętą przez osy, musieliśmy je wyrzucić za okno wprost w malachitowy zagon kapusty.
Fot. CSEH IOAN / ALAMY STOCK / BEW
C

Cesarsko-królewskim inżynierom kolejowym nie była obca myśl – ostatnio wypowiedziana przez architekta-celebrytę Renza Piano w dyskusjach nad odbudową zawalonego wiaduktu w Genui – że mianowicie nawet najbardziej funkcjonalna konstrukcja jest dziełem poetyckim, o ile nadaje ludziom kierunek. Dlatego tak poprowadzili szlak żelazny od Kielc w stronę Krakowa, żeby krótki tunel znaczył cezurę między nijakim pejzażem na północy a amfiteatrem wzgórz wokół Miechowa, które podmalowane właśnie kłębiącym się kapuścianym liściem osiągają iście toskańską malowniczość. Zatunelia – tak w duchu nazywam Galicję oglądaną z perspektywy pasażera kolejowego przybywającego z Kongresówki. I jak co roku, okolica świętuje swój zacny trud podczas dni kapusty w Charsznicy. To już w ten weekend (wśród atrakcji występy Sławomira), liczę też jak zwykle na łaskawą obecność wicepremiera Gowina, może w wieczornym...

5701

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

ta górka może jest i ważna dla kogoś, kto koniecznie musi pić kawę mocną i smolistą, podobną w [d u ż y m] przybliżeniu do włoskiego espresso z porządnej maszyny - ja zachęcam do robienia przy użyciu tej m a s z y n e c z k i także słabszych kaw, woda do pełna a kawy od 1/4 w górę na przykład - również doskonale smakują, lepiej niż z innych wynalazków uważam, no i nadają się do picia w większych ilościach - bo proszę Państwa wcale nie jest prawdą, że tylko espresso 'prawdziwi smakosze' piją i że nie wypada inaczej -

piłam parę lat temu w Krakowie kawę z syropem dyniowym, który właściciel kawiarni robił sam piekąc dynie z przyprawami i opowiadał o tym przez kilkanaście minut. była pyszna - choć na co dzień pijam kawę taką samą jak autor. a co do espresso - kiedyś sądziłam, że nie lubię, potem pojechałam do Włoch i teraz wiem, że nie lubię tego serwowanego zazwyczaj w Polsce.

ale maszynka to jakies takie bezduszne. Bialetka, ot co.

Nie znałem tej nazwy, ale brzmi ładnie. Jestem za. Zabawne, że włoska "moka" pisze się i czyta tak bardzo nie po włosku.

od marki producenta - ale wracając do samej kawy, w "Księgach Jakubowych" pierwszy raz spotkałem się z nazwą k a f f a, i bardzo mi się spodobała, i trzyma po dziś dzień

i to może być problem, bo bialetka Alessi brzmi jak adidasy Puma. Co prawda widziałem już ofertę adidasów Puma w jakimś internetowym outlecie, więc może nie jest to jakaś zasadnicza przeszkoda. Btw, w latach 70. sportowe buty krajowej produkcji ze skaju, ozdobione charakterystycznymi paskami, oficjalnie nazywano "alidasami". Ale i tak wszyscyśmy mówili na nie "adidasy".

.

Ja tam mówię caffettiera

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]