Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Gniewna wiara wolnych

Gniewna wiara wolnych

27.08.2018
Czyta się kilka minut
Jak wierzyć w Kościół i w Kościele, którego instytucje nie radzą sobie z tak potwornymi nadużyciami?
W siedzibie Konferencji Episkopatu USA, Baltimore, listopad 2011 r. KEVIN LAMARQUE / REUTERS / FORUM

„Wierzę w jeden, święty, powszechny i apostolski Kościół” – to dla wielu katolików najtrudniejsze zdanie Credo. Na jaw wyszły kolejne historie seksualnego wykorzystywania, którego dopuszczali się liczni księża, a nawet biskupi wobec dzieci i uzależnionych od siebie dorosłych. Co więcej, okazuje się, że sprawcy tych koszmarów byli kryci przez kościelną instytucję, ofiary zaś nie mogły w niej znaleźć żadnego wsparcia i współczucia.

W obliczu takich potworności w wielu z nas – zwłaszcza w tych, którzy są ofiarami nadużyć – rodzi się pytanie: czy mogę jeszcze wierzyć w tym Kościele? Jeśli tylu księży, w tylu miejscach na świecie – także w Polsce – krzywdziło słabszych i od siebie zależnych, a ich krzywdy były przez lata ukrywane i tylko niektóre wychodzą na jaw, to naturalna wydaje się reakcja: jak przyjmować komunię z rąk księdza, który funkcjonuje w ramach tej moralnie...

9258

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Żaden człowiek (wyłączywszy sodomitów)nie chełpi się swoim grzechem. Więcej, stara się ów grzech, za wszelka cenę ukryć, przed innymi a najbardziej przed samym sobą.Ci co u spowiedzi nie byli przez kilkadziesiąt lat, wiedzą o tym najlepiej. Czy duchowni są z tego wyłączeni? Absolutnie nie. W KK nie ma i nigdy nie było kasty ludzi doskonałych. Czy grzech innych, biskupów, kapłanów, zakonników, może zniszczyć moją wiarę? Mojej nie, ale ja nie chodzę do Kościoła, dla księży. Ja jestem katolikiem, ponieważ wierzę w to że dzięki swojemu uczestnictwu w KK, osiągnę zbawienie, mimo moich grzechów. Czy grzeszne życie pasterzy, może osłabić wiarę innych a czasem nawet ją zadeptać? Owszem może, dotyczy to jednak ludzi w wierze chwiejnych i słabych, którzy nigdy nie odkryli swojego osobistego kontaktu z Bogiem w Kościele, ani nigdzie indziej. W Piśmie Swiętym pisze co stanie się ze sługą, którego sól utraciła swój smak.Co mogę radzić moim braciom i siostrom, którzy zgorszeni grzechem pasterzy, chcą porzucić Kościół, ku uciesze szatana i jego sług? Odkryj korzenie swojej wiary, jej, jakże głęboki sens. Polecam głęboko, obejrzenie filmu "Milczenie". Film ten oparty jest na autentycznych wydarzeniach, jakie nasi starsi w wierze, bracia katolicy, doświadczyli w Japonii. I nie chodzi mi tylko o straszliwych prześladowaniach, jakich oni tam doświadczyli, za wiarę w Jezusa Chrystusa. Zastanawiając się nad tym filmem, można dotknąć, jak ważną a właściwie bezcenną posługą w Kościele jest funkcja kapłana. Jak wiele on znaczy dla wiernych i czym jest jego brak. Idąc dalej za tą myślą, można odkryć dlaczego Jezus Chrystus, powołał 12 grzesznych ludzi, którzy mieli i mają za zadanie rozprzestrzeniać jego Królestwo, aż po krańce ziemi a może i dalej, kto to wie.Zakończenie filmu, też nie jest stereotypowe, więcej w duchu naszych czasów. Chociaż główny bohater filmu, jezuita nie był pedofilem, jakby to niektórym pasowało.

...że dzięki swojemu uczestnictwu w KK, osiągnę zbawienie, mimo moich grzechów" +++ i potem nie dziwota, że w kraju, w którym kościół tak oryginalnie zinterpretował Ewangelię i tak absurdalnie wytresował baranki - tyle pospolitego dziadostwa w owczarni, pysznego kleru zakwit, wrzód pisizny wyrósł i ropieje...

Tak, to jest perełka, bowiem Miłosierdzie Pana Jezusa Chrystusa, jest większe od moich grzechów, więcej - od pańskich też. Więcej, od grzechów, każdego człowieka, który jest i był na tej Ziemi. To Boże Miłosierdzie, jest za darmo, leży na ziemi, niczym perła, trzeba ją(je)podnieść i zabrać ze sobą a życie nabierze smaku i perspektywy o jakiej się wcześniej człowiekowi nie śniło ani nie marzyło.

A przykazanie miłości to pies? I tu jest właśnie ów pies pogrzebany...Wielu zadeklarowanych chrześcijan zupełnie przykazania miłości poważnie nie bierze ;-)

Zastanawiam się jak nazwać człowieka który deklarację własnej wiary poprzedza preambułą która potępia innego człowieka? I w dodatku najpewniej kłamliwą. Z tego co pamiętam, chełpić się swoim grzechem w KK to prawie jak grzeszyć przeciw Duchowi świętemu, z tego powodu, że chełpliwość raczej uniemożliwia żal za grzechy, a ten żal to podstawa do rozgrzeszenia, a rozgrzeszenie to warunek wstąpienia do Raju. No i teraz kim są "sodomici" których DRU tak ochoczo we wstępie "strącił do piekieł"? wg SJP (słownik języka polskiego) to "zboczenie seksualne polegające na uprawianiu stosunków płciowych ze zwierzętami", jestem zdumiony środowiskiem w którym obraca się DRU, bo ja osobiście jak żyję o żadnym sodomicie chełpiącym się swoimi poczynaniami nie słyszałem. No i na koniec cytat za KKK (Katechizm Kościoła Katolickiego)"938 Biskupi, ustanowieni przez Ducha Świętego, są następcami Apostołów; każdy z nich jest "widzialnym źródłem i fundamentem jedności w swoim Kościele partykularnym"" - myślę, że ktoś kto w coś takiego wierzy ma prawo być skonfundowanym i zagubionym w sytuacji w której są szerokie przesłanki by uważać, że w środowiskach biskupich ma się do czynienia z przestępczymi klikami. Zatem to bezgraniczne wywyższanie się pana DRU nad swoimi wątpiącymi braćmi w wierze, bo "on miał", a "oni nie mieli" osobistego kontaktu z Bogiem jest według mnie bezczelną pychą, ale cóż to tylko moja skromna subiektywna opinia, i zapewne mylna, bo zapewne DRU jest "solą tego forum", ups.

To pycha sprawia, że od lat nie chodzisz do spowiedzi, ponieważ gardzisz ludźmi, którzy siedzą w konfesjonałach i dostrzegasz owych duchownych, jako środowiska co najmniej podejrzane. To co się dzieje, pasuje ci, do twoich spiskowych teorii. Ludzi chełpiących się swoim grzechami można bardzo często spotkać w mass - mediach, ba nawet na tym forum, ale oczywiście, ty nic nie wiesz........Może zatem wyślij do lotu Hugina, niech sobie ptaszysko skrzydła rozprostuje, oczy przetrze to i zobaczy a potem nastaw bark, by bezpiecznie wylądował. A ucha nadstaw.To może usłyszysz. Jeszcze jedno. A odkąd to jesteś wątpiący? Człowiek, który wie, nie zalicza się do wątpiących.

Drogi DRU ustalmy jedno, ja tam już w "piekle" jedną nogą jestem, zatem moją domniemaną pychą się nie zajmuj, ratuj lepiej własną duszę. Potępiasz, mnożysz oskarżenia na lewo i prawo, czynisz kłamliwe zarzuty. Kim jesteś? Sam sobie odpowiedz na to pytanie. Nawet jeśli nie chodzę do księdza do spowiedzi to nie dlatego, że nim gardzę, absolutnie (skąd ten pomysł? oceniasz innych własną miarą mam wrażenie), ja po prostu temu człowiekowi kompletnie nie ufam! Nie ufam nikomu kto twierdzi, że zna Boga, i na tej podstawie ośmiela się wywyższać nad innego człowieka. Wywyższyłeś się ponad Twoich wątpiących braci w wierze, nie na de mną, ja Twoim bratem nie jestem.

Doprawdy posiadasz wielką moc, jeżeli potrafisz trzymać jedną nogę w piekle i pisać posty na forum. Nie masz mocy by w tymże piekle umieścić swoją nieśmiertelna duszę. I bardzo dobrze....Wydajesz się być człowiekiem inteligentnym a nie rozumiesz podstawowych zagadnień związanych z wiarą. Być może miałeś ślepych przewodników. Ślepy nie może prowadzić głuchego. Na tej Ziemi, nie było, nie ma i nie będzie, żadnego człowieka, który może powiedzieć o sobie - znam Boga. Każdy kto by to powiedział, po pierwsze jest głupcem a po drugie kłamcą. Tu na Ziemi, widzimy jakby w zwierciadle, dopiero tam, po drugiej stronie linii życia, zobaczymy Boga, Takim Jakim Jest, twarzą w twarz. Jeżeli oczywiście dostąpimy tego zaszczytu. Inaczej, zobaczą Boga Jakim Jest, ci, co zostaną zbawieni. A ci co nie zostaną zbawieni, całą wieczność, będą mieli na rozpatrywanie głupoty swojego wyboru.

Ktoś napisał: "Czy grzeszne życie pasterzy, może osłabić wiarę innych a czasem nawet ją zadeptać? Owszem może, dotyczy to jednak ludzi w wierze chwiejnych i słabych, którzy nigdy nie odkryli swojego osobistego kontaktu z Bogiem w Kościele, ani nigdzie indziej." Zatem czym się różni "mieć swój osobisty kontakt z Bogiem" od "znam Boga"? Przeholowałeś, uniosłeś się pychą, to normalne, jesteśmy tylko ludźmi. Ciekawe jest jednak to co piszesz o "zwierciadle", bardzo ciekawe. Hmmm już raz dostałem po łapach za zatarg z "zwierciadłem". Napiszę Ci zatem tylko jedno, z swoją retoryką nikogo (według mnie) przed oblicze Boga nie zaprowadzisz, a raczej wprost przeciwnie, więcej pokory i miłości do bliźnich (nawet grzeszników). Każdy ma swoją drogę, Ty masz swoją, ja swoją, nie oceniam, myślę, że ta Twoja też ma sens, choć nieraz lubię Cię co nieco skrytykować, p; Pa, i powodzenia z "zwierciadłem", obyś to przetrwał. (ps. oczywiście nie chodzi mi o durne zabawy z lustrem, nic z tych rzeczy). Kiedyś w pradawnych czasach ktoś nas z sobą na forum pomylił, może ten ktoś nie był aż tak wielkim głupcem jakby się wydawało?

tymczasem nawet ta dawna pamięć ci wraca. Może jeszcze umiejętność czytania ze zrozumieniem a szczególnie wyciąganie wniosków z czytanego tekstu, da Bóg, powróci. Zarzuciłeś mi : " Zatem czym się różni "mieć swój osobisty kontakt z Bogiem" od "znam Boga"? Przeholowałeś, uniosłeś się pychą, to normalne, jesteśmy tylko ludźmi." Tu nawet nie ma jednego grama pychy, stary przyjacielu, całkowicie podtrzymuję to co napisałem. Czym się różni? Zapamiętaj, bo to ważne. Tym czym różni się jedno ziarenko piasku, od plaży. Osobisty kontakt z Bogiem, człowieka wierzącego, to coś zupełnie naturalnego. To przecież na tym polega wiara w Boga Osobowego. Tylko między osobami, może zafunkcjonować miłość. U ewangelistów Łukasza i Mateusza, są dwie cudowne przypowieści, zbliżone do siebie, choć nie do końca. Przypowieść o talentach i minach. Przeczytaj, ale wcześniej poproś Ducha Świętego o dar zrozumienia, nieskupiania się tylko na literach a na treści, które opisują. Bóg obdarowuje wiarą każdego człowieka. W momencie Chrztu zostałeś włączony w mistyczne Ciało Chrystusa.Tego znamienia, nikt i nic nie może wymazać. Dostałeś jakieś talenty, może 10, może 5 a może 1? Moim zdaniem dostałeś ich niewątpliwie więcej, niż 1. Co z nimi zrobiłeś? Zakopałeś je i jeszcze z tego jesteś dumny. Masz takie prawo. Lecz zobacz co mówi Jezus Chrystus o tych co zakopali swój jeden talent i jedną minę? To nie mówi ksiądz, biskup a nawet papież, tylko Jezus Chrystus. Jaki ich czeka los? To nie ma nic wspólnego ze straszenia piekłem. Straszy się tym czego nie ma a piekło istnieje i podejrzewam, dobrze o tym wiesz. Wniosek? Odkop swoje zakopane talenty a wtedy zajaśnieje ci Chrystus. Inaczej będziesz się miotał do końca życia. Masz takie prawo. Tylko w jakim celu?

Metafora z plażą raczej niezbyt trafna, i nieprawdziwa. Cóż, Twój wybór. Ps. hmmmm ciekawe ile piasku mieli tzw. "Upadli"? ;p Ps2. pozostając przy piaskowej metaforze to znaczy podtrzymujesz, że poprzez to, że masz ziarenko piasku to Tobie zwątpienie nie grozi w przeciwieństwie to tych co piasku nie dostali? (i tu jest ta Twoja pycha, niby wiesz, że tego piasku nie za wiele dostałeś, ale i tak się masz za "lepszego"). Bo tu jest pies (w tym piasku) pogrzebany, zacząłeś od tezy, że w obliczu tych nieprawości duchowieństwa obecnie ujawnianych, to Ci co mają piasek w butach "na pewno" nie zwątpią (konkretnie Ty), a ci co wątpią, to według Ciebie nawet "ziarenka piasku" nie mają? według mnie ta teza jest kompletnie kłamliwa i była podyktowana najprawdopodobniej pychą. Ps3. coś Ci sypie piasek w oczy, a Ty masz to za wielkie dobrodziejstwo, cóż spragniony wyjątkowości nawet z piasku w oczach jest gotów uczynić przedmiot własnej wyjątkowości/chwały/posłannictwa/misji życiowej .ups.

kolejny raz, zarzucasz mi czego absolutnie nie napisałem? Odpowiedź - niesamowita twoja zdolność, do poszukiwania spiskowych teorii dziejów. Moje porównanie ziarenka piasku i plaży, na twoje zresztą zapytanie, jest prosta, jak piłka nożna. Ziarenko piasku to metafora, osobistego stosunku do Boga, plaża to znajomość Boga. Koniec, kropka. A ty tworzysz z tego jakieś mezaliansy w postaci, jakowegoś piasku w butach, pychy, itd. Mój osobisty kontakt z Bogiem, który podkreślam nie jest znajomością Boga, pozwala mi przejść ponad grzechami duchownych, ponieważ ja nie chodzę do Kościoła dla duchownych, tylko by oddać Bogu, moją zupełnie prywatna cześć. To po pierwsze a po drugie, to Jezus Chrystus utworzył Kościół z grzesznych ludzi, bo widać tak mu się podobało. A dlaczego z grzesznych a nie doskonałych? Bo nie ma ludzi doskonałych i nie będzie. A dlaczego tak jest a nie inaczej, to będziesz się mógł spytać Jezusa, jeżeli zostaniesz zbawionym, czego ci życzę. Koniec kropka. Ps. Nie przypisuj mi znowu, jakichś spiskowych teorii.

I zarzucam Ci pomyłkę/niezręczność/nieprawdę (czym spowodowaną to już inna bajka), a nie spisek, Ty wolisz jednak tkwić w swej nieomylności. Po pierwsze to, że Ciebie temat systemowej nieprawości co poniektórych biskupów nie rusza to nie specjalnie dlatego, że masz swój jakimś tam kontakt, a inni niby nie mają. Po prostu masz inną wrażliwość, nie widzisz osobiście, nie poczułeś na własnej skórze, no to Cię nie ruszyło. Matka Teresa z Kalkuty też miała swoje kryzysy wiary, i co? Miała mniej "piasku" od Ciebie? Niemal każdy święty miał z tej czy innej przyczyny kryzysy wiary, nie wiedziałeś? Czasem własnie to tak działa, że im bliższy kontakt z Bogiem tym większe wyzwania, większa wrażliwość. Masz rację Jezus stworzył swój Kościół z ludzi grzesznych, ale KK zrobił z nich świętych i wmówił im nieomylność, i kiedyś za to kłamstwo odpowie, w sumie już odpowiada.

Zarzucasz mi ciągle coś, co nie jest moim udziałem, latasz niczym motyl z kwiatka na kwiatek. Jeżeli napisałem że moja osobista wiara, pozwala mi przechodzić ponad grzechami innych, to oczywiście zarzucasz mi brak empatii z ludźmi skrzywdzonymi przez duchownych. Na jakiej podstawie pytam się? Przecież to są dwa różne tematy Później mi opowiadasz o kryzysach wiary u świętych, tak, jakbym o tym nie wiedział.Paradoksalnie to, ty prawisz morały nie poparte faktami, czyli używając twojego systemu myślenia, czynisz się nieomylnym. Przykład - powiadasz że Kościół uczynił z grzeszników świętych i wmówił im nieomylność? Naprawdę? A z łotra na Krzyżu to Kościół uczynił świętego, czy Jezus Chrystus?

W tym co napisałeś w pierwszym wpisie empatii nie było, czy była w intencjach? Nie wiem, ale wpis był wadliwy, sugerował pychę. Jak było nie wiem. Niemniej liczą się nie tylko intencje, ale i odbiór. Jeśli mi nie wierzysz, daj to do poczytania komuś komu ufasz i niech jeszcze ktoś inny oceni Twoje kwalifikacje w udzielaniu "świadectwa", ja więcej nie będę sie do tego odnosił, temat wyczerpany. Niemniej poruszyłeś nowy wątek. Jezus zbawił łotra a nie uczynił go świętym. Święty jest ewentualnie tylko Bóg. To KK (i im podobni) bawi się w nadawanie "świętości", Bóg ewentualnie "tylko" zbawia.

Tylko KK i im podobni. Naprawdę? Specjalnie dla ciebie 1 werset z Księgi Kapłańskiej "(1) Dalej Pan powiedział do Mojżesza: (2) Mów do całej społeczności Izraelitów i powiedz im: Bądźcie świętymi, bo Ja jestem święty, Pan, Bóg wasz!". Jakbyś tak pogrzebał w innych rozdziałach Księgi Kapłańskiej, to podobnych stwierdzeń, znalazłbyś więcej. A potem na przykład zadaj sobie, minimum trudu i przeczytaj 1 rozdział Listu apostoła Piotra. Inaczej - czytać to każdy potrafi. Wnioski już nie. Pytanie na koniec? Do wyciągania wniosków, potrzebna jest mądrość czy pycha?

Człowiek, który wie? a co Ty tak naprawdę wiesz? Wiara, jak samo słowo wskazuje, opiera się na wierze - czasownik wierzyć w coś, a nie na wiedzy. Jeszcze nik nigdy nie udowodnił istenia Boga, jedynie w niego wierzymy... no chyba, że jesteś tym pierwszym na świecie... i taki ktoś pisze o pysze!

Gdzie ja piszę, że wiara = wiedza? Posty należy czytać ze zrozumieniem, zresztą nie tylko.

Po przeczytaniu artykułu jednak nadal wątpię w Kościół. Swoją obecnością niejako firmuję tą instytucję, jej działania i jej zaniechania wobec poczynań swoich kluczowych członków. Z drugiej strony Kościół jest jak wielka korporacja - korporacji nie da się zmieniać ruchami oddolnymi bez przyzwolenia i wsparcia "góry", schody należy myć od góry jeśli ma to mieć sens. Również wewnątrzkorporacyjne regulacje, jak przytoczone w artykule prawo kanoniczne, dają szerokie kompetencje i władzę klerowi oraz wyjątkowo słabą pozycję laikatowi (i zupełnie na marginesie można zasygnalizować pozycję kobiet, które nie mają władzy zarezerwowanej dla papieża, biskupów, ..., proboszczów - z definicji wyłącznie mężczyzn. Jeśli kultura danej korporacji komuś nie odpowiada, a nie ma w niej władzy, to pozostaje tylko złożyć wypowiedzenie i poszukać wspólnoty, w której będzie się dobrze czuło.

proste i logiczne - tymczasem powodzenia w myciu schodów życzę

Proszę Pana, korporacje podlegają porządkowi prawnemu państwa w którym operują, podlegają także kontrolom finansowym wszelkiej maści. Organizacja kościelna, przynajmniej w Polsce, postawiona jest poza porządkiem prawnym, finanse tejże są niejasne i ukrywane. Dla mnie bardziej jest to wzorowa organizacja mafijna, albo można sobie ją nazwać jak kto woli. W państwie prawa przynajmniej prokurator ma dostęp do funkcjonariuszy kościoła, u nas nie za bardzo. No chyba, że jest to prokurator Piotrowicz pokazowo umarzający śledztwo wobec pedofila z Tylawy.

mafia zalegalizowana

A to dobre. Skoro Kościół Apostolski działa w imieniu Chrystusa, to skąd to pomieszanie z imieniem własnym? Musiałbym nieźle rozdymać swoje ego, by słusznie oburzony ohydą rzec: "Nie w moim imieniu!". Autor słusznie zachęca do odrzucenia klerykalizmu, ale chyba zapomina również o odrzuceniu pychy. Pychy obudzonej przewrotnie, bo pychy zrodzonej pod wpływem posiadania racji i właściwego rozeznania w sprawiedliwości. Panie Sikora, proponuje zgłosić problem w instytucji, a potem głośno chwalić Pana w jego Dziele, czyli naszym wspólnym Kościele.

Robienia w kosciele agitacji partyjnej. Ogladalam przemowienie polskiego prezydenta, ktory wycieral sobie gebe solidarnoscia , wzywajac wielokrotnie dla swoich stwierdzen imie Boga. Hierarchom koscielnym nie przeszkadza glos nienawisci i kolejny podzial Polakow. Do tego oklaski za falszowanie historii. Wstydu nie macie.

Dość mini-spódniczek na Mszach Św. w niedziele, święta i dni powszednie. Dość starczego złośnictwa z powodu małych szczebiocących dzieci w kościołach. Dość zakładania nogi na nogę podczas modlitwy i itd. dość i wstyd:) A kto chce wołać Boga niech woła. Niech Stenia zawoła Pana Boga do swoich stwierdzeń, to może fajnie będzie się ich słuchać.

"Religia jest prawda dla ludu, dla medrcow jest falszem, a dla wladcow jest po prostu uzyteczna“ co dostrzegl juz Senaka Mlodszy. Robert, typowa "owca" polskiego kosciola. Polski katolicyzm - chodzenie do kosciola na pokaz, a w sercu i umyslach wielka ciasnota, skostnienie i gnusnosc. No i z jednej strony dawanie hojnym gestem na antykatolickie RM, czolobitnosc przed proboszczem, a z drugiej chec stawiania murow przed ludzmi potrzebujacymi pomocy i witanie ich pala, nie chlebem i sola. O elektorat dla pana prezydenta nalezy dbac.

gdyż przypomniała mi Pani, że dziś jeszcze nie biłem czołem przed proboszczem. Potem jeszcze muszę zrobić przelew dla RM, no i wreszcie z powodu ciasnoty umysłu trzeba mi sprawdzić w necie, któż to ten Seneka Junior, no i jeszcze ta modlitwa za elektorat Pana Prezydenta - zatem adieu! Pani Steniu.

"Nie wierz we wszystko, co przeczytasz w Internecie" - Abraham Lincoln.

...

Rozumiem, wedlug obecnych polskich standartow slowa "Morawieckiego" :)

Ale nie ma o co kopii kruszyć. "Prudentiori credamus, stultiori remittamus". Mędrszemu ustępujmy, głupszemu wybaczajmy - jak uczy Seneka, Młodszy zresztą ("O gniewie", ks. III, rozdz. XXIV). Łatwo sprawdzić. A tak przy okazji, czemu nazwisko Morawiecki znalazło się w cudzysłowie? ;)

"Religion gilt dem gemeinen Manne als wahr, dem Weisen als falsch und dem Herrschenden als nützlich." ("Religia jest prawda dla ludu, dla medrcow jest falszem, a dla wladcow jest po prostu uzyteczna“) - zitiert in What Great Men Think About Religion, S. 342, Ira D. Cardiff, New York: Arno Press, 1972 (© 1945), ISBN 0-405-03625-6 - Originalquellen Senecas hierzu jedoch weithin nicht gesichert. // https://de.wikiquote.org/wiki/Seneca_d.J. Czyli nie mozna na 100% powiedziec, ze to nie Seneka powiedzial. // Dlaczego Morawiecki w cudzyslowie ? tak mi sie spodobalo, zeby nazwisko pana premiera w tym kontekscie dac w cudzyslow. Pozdrawiam.

też nie należy wierzyć bezkrytycznie. Zwłaszcza jeśli Seneka nie mówi po łacinie, a antologista nie fatyguje się, żeby podać źródło. Przynajmniej tytuł pisma Seneki, z którego rzekomo tę mądrość zaczerpnął... Trzeba przyznać, że Wikiquote krytycyzmu nie traci, dodając: "Originalquellen Senecas hierzu jedoch weithin nicht gesichert". Naprawdę szkoda czasu na szukanie czegoś, czego nie ma. I to nie tylko dlatego, że przeszukać pisma Seneki jest dziś względnie łatwo i niejeden pewnie próbował, ale i dlatego, że słowo "religio" ma u niego wyłącznie pozytywne konotacje, a on sam jeszcze w starożytności był chętnie "zawłaszczany" przez chrześcijan do tego stopnia, że powstała legenda o jego nawróceniu i apokryficzna korespondencja ze św. Pawłem. Ustąpić nie mogę, ale odpuszczam. "Puerum aetas excuset, feminam sexus" - Wiek niech będzie usprawiedliwieniem dla młodzieńca, płeć — dla niewiasty (Seneka, tamże). Nie będę też dopytywał o ten cudzysłów - uznajmy, że nie wszystko musi mieć sens. Pozdrawiam również.

Dyskutujemy tylko nad jednym zdaniem Seneki lub innego autora ? Co z Biblia ? Wiara katolicka uznaje Biblie za jedyne zrodlo prawdy choc byla ona w ciagu setek lat wielokrotnie kopiowana przez mniej lub bardziej wykwalifikowanych kopistow, zmieniana, cenzurwana ( rowniez przez papiezy). Sam jezyk hebrajski niesie za soba duze ryzyko blednego tlumaczenia, gdyz mnogosc dialektow stwarzala bariere nie do pokonania lub tlumaczen na wiele sposobow. Nigdy nie poznamy prawdy. // Wracajac do pytania o cudzyslow :) Majac na uwadze grono uwielbiajacych (a nie zawsze rozgarnietych, lagodnie mowiac ) pana Mateusza, wzielam jego nazwisko w cudzyslow , aby nie posadzono go o wspomniany cytat :)

z powodu tego co wyczyniaja nasi nauczyciele duchowni zreszta , ale nie mi - tylko im wstydzic sie nalezy i zaden jak dotad nie lezy krzyzem w Czestochowie przed Nasza Matka Najczystsza. Moze chocby jeden sie ujawnil jak Sw Piotr po zapianiu koguta. NIKOGO. Gdzie oni sa ,skoro imie ich miliony niemal? Mojej wierze to jednak w niczym nie przeszkadza,bowiem bede jeszcze bardziej im przypominal "I ty byles z Jezusem..". Nie zapieraj sie GO

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]