Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Ojciec zostaje tatą

W Polsce z urlopu rodzicielskiego korzysta tylko 1 proc. mężczyzn, w Szwecji – ponad 90. Nowa dyrektywa UE mówi o czterech miesiącach urlopu tylko dla ojców, ale nasz Senat uznał, że to zagrożenie...

Reklama

Ojciec zostaje tatą

Ojciec zostaje tatą

20.08.2018
Czyta się kilka minut
W Polsce z urlopu rodzicielskiego korzysta tylko 1 proc. mężczyzn, w Szwecji – ponad 90. Nowa dyrektywa UE mówi o czterech miesiącach urlopu tylko dla ojców, ale nasz Senat uznał, że to zagrożenie wolności, promocja gender i początek islamizacji.
BARBARA NIEWIADOMSKA
K

Kilka tygodni temu Parlament Euro­pejski skierował do dalszych prac dyrektywę w sprawie równowagi między życiem zawodowym a prywatnym. Jeden z jej artykułów stanowi, że każdy ojciec będzie miał prawo do co najmniej dziesięciu dni urlopu po narodzeniu dziecka, bez względu na określony prawnie stan cywilny. Inny przewiduje, że urlop ten ma być płatny co najmniej tak, jak zwolnienie chorobowe (w Polsce 80 proc. pensji). Artykuł 5. mówi o prawie do indywidualnego urlopu rodzicielskiego, liczącego co najmniej cztery miesiące, który można wykorzystać do 12. roku życia dziecka.

Najwięcej kontrowersji wzbudziło zastrzeżenie zawarte w tym samym przepisie: „W przypadku gdy państwa członkowskie umożliwiają jednemu z rodziców przekazanie uprawnień do urlopu rodzicielskiego drugiemu z rodziców, zapewniają one, by co najmniej czterech miesięcy urlopu rodzicielskiego nie można było przenieść...

15312

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Temat bardzo ciekawy i ważny, tekst napisany fajnie, dobrze się czyta, ale na końcu taki bubel... Rozumiem, że to cytat, ale pozostawia wiele do życzenia: "Nie ma w sobie oksytocyny, dopaminy i innych" - to są hormony, które wytwarzają się i u kobiet, i mężczyzn. Nie rozumiem, co znaczy, że ktoś ich nie ma? Autor słów zapewne niewiele wie o biologii, ale autor tekstu mógłby to jakoś... zweryfikować:(

Trzeba pamiętać o profilowaniu hormonalnym, jest on różny w obu płciach a to powoduje zdecydowanie większą zdolności do empatii wobec dziecka przez kobietę. To oczywiście nie oznacza, aby nie mężczyzna nie brał obowiązków opieki i pielęgnacji nad dzieckiem bo to rozwija relację i kształtuje ich autentyczną głębokość na całe życie.

Oksytocyna (hormon przywiązania) wydziela sie w ogromnych ilościach podczas porodu, a także każdorazowo podczas karmienia piersią.

i to zarówno u mężczyzn, jak i u kobiet +++ http://neuropsychologia.org/oksytocyna-hormon-milosci-i-orgazmow

Ojciec- juz jest ojcen - i zarowno tata . Nie staje sie Po prostu JEST. Jezeli staje sie tzn nie dojrzal do swojej roli i wcale nie musimy MU pokazywac 90 procent Szwedzkich, bo tam i tak wiekszosc kobiet samotnie lub we dwojke / ale tej samej plci/ wychowuja swe dzieci. Tam Ojciec jest tylko dawca nasienia i koniec.

Cała bieda z tą unijną dyrektywą to to że chce dobrze ale zbyt szybko - zróbmy jak Szwedzi najpierw miesiąc, potem dwa.... Od razu też przestawmy mentalność pracodawców - kiedy zrozumieją że jak się ludzi zatrudnia to i urlopy się daje, rodziny przestaną mieć obawy że skorzystanie z jakichkolwiek uprawnień macierzyńskich zagrozi utratą pracy. Chętnie poznam statystyki w kwestii powrotu matek do pracy i dowiem się czy poza budżetówką kobiety rzeczywiście wracają na swoje poprzednie stanowiska pracy - założę się że w niezbyt wielkim odsetku, mimo że od lat mają to prawnie gwarantowane.

"W Polsce z urlopu rodzicielskiego korzysta tylko 1 proc. mężczyzn, w Szwecji – ponad 90" No właśnie. Skoro budowaliśmy system liberalny wolnorynkowy bez żadnych osłon socjalnych (oprócz darmowej zupy min. Kuronia) to stan obecny jest tego efektem. Przez 3 dekady opcja rządząca straszyła nas, iż takie fanaberie to tęsknota za komuną. Podobnie było przy wprowadzaniu programu 500+! Może to się zacznie zmieniać. Nie biznes, zysk - tylko zwykły obywatel będzie w centrum uwagi rządzących. Czy to mrzonka? Nie, są takie państwa. Podobno Nowa Zelandia, Singapur, europejska Szwajcaria. Zob. też: http://antyliberalny1.blogspot.com/2017/12/kapitalizm-z-ludzka-twarza.html

urlopu dla ojca nic nie da jezeli Ojciec nie chce byc dalej ojcem, bo to woli na ryby lub na grzyby a tam wiadomo ponoc z dziewczyna ryba lepiej bierze itd. Do roli ojca trzeba CHCIEC dorosnac i wtedy dam mu nawet 44 miesiace do oipeki nad swoim dzieckiem.

powinniśmy się zachować przede wszystkim racjonalnie, a więc z uwagą przeczytać uzasadnienie przyjęcia tej Dyrektywy. Nie czytałem go, ale przypuszczam, że są w nim przedstawione wyniki badań naukowych, które zmobilizowały autorów Dyrektywy do jej wdrożenia. Zatem logiczne wydaje się, że dobrze byłoby przynajmniej spróbować. Zamiast odrzucić propozycję, odwołując się do obecnie wątpliwych już stereotypów ról małżonków w wychowaniu dziecka. Sam korzystałem z kilkumiesięcznego urlopu tacierzyńskiego, więc wiem, o czym piszę :)

Kłopot w tym, że w Polsce (w dużym stopniu) Unia nie ma "dobrej prasy" - nie jest uważana za autorytet, za którym można/trzeba podążać. Większość z nas Polaków odczuwa lęk przed nieznanym, twierdzi że, "lepszy wróg znany niż nieznany", „cudze chwalicie swego nie znacie” itp. Co gorsze - raczej czujemy się "pępkiem świata”, „mesjaszem narodów” (oczywiście czy to cecha wyłącznie polska - nie wiem). Tzw. "tradycja" i "mądrość kościelno-ludowa" cały ten skansen uwznioślają i podtrzymują. Trudno - nie chcemy się uczyć na błędach innych ; będziemy się uczyć na błędach własnych. Szkopuł w tym, że obecnie zmiany na świecie zachodzą bardzo szybko, coraz szybciej. Dawniej z jakimś błędem, głupotą można było "bujać się” bez konsekwencji latami. Teraz już nie. Zatem - podwójnie trudno - będziemy cierpieć...

.

.

Niedostrzeganie we własnym dziecku odrębnej istoty to jest problem psychopatologiczny, rodzący dalsze problemy psychopatologiczne w przyszłości. I faktycznie częściej ten problem mają kobiety. Tu problem przedstawia się jako stan pożądany. Natomiast w tych ostatnich zdaniach to już naprawdę sam wstyd. Wszyscy ludzie mają te substancje w ciele. Natomiast dopamina nie jest hormonem, hehe

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]