Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Miara wiary

Miara wiary

03.09.2018
Czyta się kilka minut
O. Grzegorz Kramer SJ, proboszcz: Skoro burzymy się, że ludzie przychodzą po sakramenty bez wiary i zrozumienia, to dlaczego zaniedbujemy porządną katechezę wtajemniczenia?
JACEK TARAN DLA „TP”
M

MACIEJ MÜLLER: Spotyka Ksiądz katolików kulturowych?

KS. GRZEGORZ KRAMER SJ: W narracji naukowej to zagadnienie wydaje się jasne: za pomocą pewnych kryteriów oceniamy, że jakaś grupa katolików szuka zewnętrznych form, ale nie wiąże tego z głęboką relacją z Bogiem. OK, tylko kiedy siedzę w kancelarii lub jestem w kościele i mam przed sobą konkretnego człowieka, jakoś niełatwo mi stosować te kategorie. Przecież to by się łączyło z ocenianiem tego kogoś i wrzuceniem go do worka z etykietką „taki a taki”. Jakie ja mam do tego prawo, czy ja sam jestem jakiś superwierzący? No i czym miałbym mierzyć jego wiarę: liczbą modlitw, zaobserwowanych charyzmatów? A tak w ogóle, to czy płytka wiara jest niewystarczająca do udzielenia sakramentu? I jak głęboka musiałaby być, by mieć pewność, że ten człowiek może przystąpić do sakramentu?

Pewnie, że czasem po ­...

7023

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Proszę księdza i wszystkich księży, wszyscy wiemy o tym, że w Polsce gross obrządków sakramentalnych odbywa się z powodów tradycyjnych/kulturowych/zwyczajowych/ itede, wreszcie pod presją rodziny/otoczenia itepe - dyskutowanie na temat głębokiej motywacji religijnej uczestników tych rytuałów, domaganie się jej, jest chyba dosyć niebezpieczne dla kościoła, bo choć temat jest prawie tabu, to jednak wnioski są tak proste, jak oczywiste chyba dla wszystkich nie z Księżyca obserwatorów tematu: król jest nagi

"A w kwestii zaświadczeń muszę kierować się tym, co mówi prawo kanoniczne. Jeśli ktoś nie spełnia warunków, bo np. żyje w związku niesakramentalnym, nie mogę powiedzieć, że nie ma sprawy, bo ja jestem taki fajny ksiądz" - jaki to smutny fragment tego artykulu. Mozna go odniesc do Biblii "Prawo mowi... a Ty Nauczycielu, co mowisz?" Czy Jezus , zgodzil by sie z prawem kanonicznym? Nie wazne , ze sie codzinnie modlisz i czytasz pismo swiete, nie wazne ,ze z milosci do Boga starasz sie byc dobrym czlowiekem...decyduje prawo, a ono mowi ze takich nalezy kamienowac... A jak przyjdzie katolik kulturowy, ktory chcac zostac cherzstnym ,po uiszczeniu oplaty u proboszcza dostanie zaswiadczenie ,ze zyje w malzenstiwe i moze nawet chodzi do spowiedzi do spowiedzi wielkanocnej ( czyli jest wzorowym katolikiem?), ale nie ma pojecia co to modlitwa,pismo sw, eucharystia- to wszystko ok!? Mt 23,27, Mt 21,31

A kto pyta? Czy ci sami - odnosząc do Biblii i nawet do tej samej perykopy - co "mówili to wystawiając Go na próbę, aby mieli o co Go oskarżyć"? Jezus dla kobiety żyjącej w niesakramentalnym związku też nie ma weselszej rady niż "idź, a nie grzesz już więcej".

„Może choćby przy wódce na weselu o tym pogadają?” Pogadają, pogadają, na bank pogadają. Nasza tradycją jest by o księdzu i co słychać w kościele pogadać przy każdej okazji, nie tylko ślubu. Te rozmowy mniej absorbują młodych, ukształtowanych religijnie już na szkolnych katechezach. Na własnych dzieciach tego doświadczam. One zupełnie nie są zainteresowane tymi rozmowami, nie interesuje ich gdzie proboszcz wieczorami jeździ i o czym w kazaniach prawi. Lata religijnej indoktrynacji w szkole jakby uczyniły ich obojętnymi na te sprawy. Gdy jestem w kościele i przyglądam się obecnym, dochodzę do wniosku, że należę do ostatniego pokolenia czującego strach i respekt przed księdzem. Musiałem na lekcję religii drałować 4 kilometry do salki katechetycznej, a jedyną książka jaką należało wykuć na pamięć był mały katechizm z pytaniami i odpowiedziami. Mój był w kiepskim stanie, bo korzystało z niego bodaj 10 osób przede mną. Księdza się autentycznie baliśmy, chodził między ławkami i odpytywał. Kto nie wiedział obrywał „dzięciolinkiem” taką drewnianą listewką z zaostrzonym czubkiem. Może nie używał go zbyt często, ale gdy przylał, siniak miałeś jak w banku. Wiedza wpajana w oparach stresu mocno się utrwala, skutecznie też zniechęca do jej kontestowania. Do mojej grupy chodziło kilku głupków, co tu dużo gadać, pochodzili z biednych imało inteligentnych rodzin, bardzo często wielodzietnych.Wtedy rodziną wielodzietną nazywano kogoś z dziesięciorgiem i więcej pociech. Tym obrywało się najczęściej, biedaki nawet katechizmu nie miały. Dziś ksiądz, czy katecheta to nie żaden autorytet dla młodzieży, są bardzo często kiepsko wykształceni, nieoczytani, z zamkniętymi umysłami na to co dziś dla młodzieży jest ważne. Młodzi biorą ślub kościelny, chrzczą dzieci, przyjmują sakramenty pod presją rodziców, rodziny, słowem starszego pokolenia, chcą mieć święty spokój, a nie dlatego, że taka tradycja, albo że tli się w nich jakaś wiara. Ona może się i w nich tli, ale chcą pociągających przykładów, tymczasem nawet księża im ich nie dostarczają. Nie będą studiować żywotów świętych, skoro ich pleban ma za nic chrześcijańskie wartości i trzepie tylko kasę. Ryba zawsze gnije od głowy proszę Księdza - Jaki pan taki kram.

jeszcze moja babcia bała się Boga i drżała przed plebanem - mama z bojaźnią odnosiła się tylko do PB - ja obu traktuję jak równych sobie - zaś moje dzieci, po religijnej indoktrynacji pomiędzy wf-em a matematyką, z pewnością pójdą krok dalej

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]