Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Przedziwny płyn

Trudno chyba o lepiej znaną i przebadaną substancję chemiczną niż woda. Tymczasem jeszcze dziś dowiadujemy się o niej nowych rzeczy.

Reklama

Przedziwny płyn

Przedziwny płyn

27.08.2018
Czyta się kilka minut
Trudno chyba o lepiej znaną i przebadaną substancję chemiczną niż woda. Tymczasem jeszcze dziś dowiadujemy się o niej nowych rzeczy.
Lodowiec w zatoce Disko, północna Grenlandia YKUMSRI / STOCK.ADOBE.COM
P

Pisanie o zaskakujących własnościach wody to igranie z ogniem lub – żeby użyć bardziej pasującego idiomu – stąpanie po kruchym lodzie, bo w internecie aż roi się od różnych szarlatanów usiłujących wmówić nam, że woda ma „pamięć” lub można ją „ustrukturyzować”.

To, że istnieją różne rodzaje wody, słyszymy więc zwykle z ust różnych mniej lub bardziej szkodliwych specjalistów od wyciągania pieniędzy z kieszeni naiwnych klientów. Wydawałoby się, że naukowcy w XXI wieku powinni o wodzie wiedzieć wszystko i na gruncie poważnej nauki nie powinniśmy się spodziewać żadnych rewelacji. Tymczasem niedawno w czasopiśmie „Nature” pojawiło się doniesienie o tym, że dwa znane izomery wody różnią się radykalnie własnościami chemicznymi. Tego nikt się nie spodziewał.

Woda na dwa sposoby

Izomery to cząsteczki składające się z tej samej liczby poszczególnych pierwiastków, ale...

13571

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

jest wymysłem szarlatanów jest fałszywe. Cząsteczki wody nie tylko łączą się w heksagony, ale tworzą asocjaty złożone z setek i tysięcy czasteczek trwalsze niż femtosekundy. Kształt i wielkość tych asocjat zależy od obecności domieszek również w przeszłości, tak, że woda posiada pamięć. To dzięki temu na temat struktury wody popełniono już setki, jeśli nie tysiące tomów artykułów i opracowań i pewnie jeszcze tyle samo się w przyszłości ukaże.

a jacyś jej proponenci z naukowymi tytułami na pewno się znajdą. Tych od heksagonalnej wody to można nawet znaleźć w jednym, dość oczywistym miejscu: hexagonalwater.com ;) Postęp nauki byłby niemożliwy, gdyby nikt nie zbaczał z kolein obowiązującego paradygmatu, trzeba jednak przyznać, że większość takich wycieczek kończy się zabłądzeniem w lesie, jeśli nie upadkiem z klifu. Z pewnością teorie pamięci wody itp. nie są częścią naukowego konsensusu. Autorowi zresztą chodziło prawdopodobnie o homeopatię i osoby takie jak Zbyszek Nowak z Piaseczna. który kiedyś energetyzował wodę w Polsacie. Próbował Pan?

dyskutować na temat struktury wody i oceniać co jest ekscentryczną teorią, a co obowiązującym paradygmatem w tym zakresie? Bo to, że ma Pan giętki język i lekkie pióro to widzę? Pański tytuł można odwrócić na: Nie ma takiej, uznanej, potwierdzonej eksperymentami teorii, której jacyś Nowakowie nie sprowadziliby do śmieszności.

a nie argumenty. Innymi słowy, o poświadczenie przez powszechnie uznany autorytet, że moje opinie są warte uwagi, a w pewnych przypadkach obowiązujące (pierwszy z brzegu przykład - kwestia szczepień). I słusznie, bo dzisiaj naukowiec ledwie jest w stanie zrozumieć, czym mniej więcej zajmuje się jego kolega z pokrewnej dziedziny, nie będąc w stanie tego zweryfikować i ocenić. Nauka wbrew pozorom nie jest wolnym rynkiem idei i nie opiera się na ciągłych dyskusjach wszystkich ze wszystkimi. obowiązuje w niej hierarchia oparta na prestiżu i tradycji. Afiliacja ze znaną uczelnią, ważne nagrody z Noblem na czele, publikacje w "Nature" czy innych czasopismach z listy filadelfijskiej - to właśnie są kwalifikacje na samym szczycie dyskursu naukowego, a na dole - przynajmniej solidny dyplom. W tak rozumianej nauce istnieją poglądy i teorie mainstreamowe, zgodne z aktualnym paradygmatem (żeby użyć poręcznego pojęcia ukutego przez Kuhna) i teorie ekscentryczne, których ewentualne potwierdzenie wymagałoby zburzenia i przemyślenia na nowo fundamentalnych dla paradygmatu prawd. To dotyczy np. każdej teorii fizycznej, która zmuszałaby do przyjęcia, że istnieją prędkości większe od prędkości światła. W pewnym sensie każda rewolucja naukowa jest ekscentrycznością, która stała się nowym paradygmatem, co nie znaczy, że nad każdą społeczność naukowa będzie się pochylała i dyskutowała o nich z równym zainteresowaniem. Teoria na temat wody, do której Pan się odnosi, otarła się o taką dyskusję raz (o ile mi wiadomo) i jest to dość dobrze opisane w Wikipedii w haśle "Water memory" (hasło "Pamięć wody" w polskiej Wiki pomija publikację w "Nature" i jej okoliczności oraz jednoznacznie nazywa hipotezę pseudonaukową). Otarła się i odbiła. Zaproponowany natomiast przez Stanię234 artykuł to modelowy wręcz przykład pseudonauki i chyba po przeczytaniu nie będzie Pan żądał szczegółowego uzasadnienia tej opinii. Zaznaczam, że nie jestem wyznawcą bożka scjentyzmu, mam świadomość, że w nauce pełno jest chciejstwa, niechlujstwa, korupcji, zwykłych oszustw tudzież zaciekłości w bronieniu status quo, a także - przyznam się - mam spore wątpliwości co do tzw. metody naukowej i w ogóle popperowskiej filozofii nauki. Mam też swoje ulubione ekscentryczne teorie, ale akurat nie tę ;)

Drugi taki przypadek to Korwin-Mikke. Ale do rzeczy. Dlaczego Panu trudno odpowiedzieć na moje pytanie. To proste pytanie. Wśród naukowców jest może i dużo, pewnie za dużo, chciejstwa, oszustw itp, ale i tak wszędzie indziej jest tego więcej i te zjawiska w nauce nie dominują, mam nadzieję na granicy pewności przynajmniej w odniesieniu do prawdziwych nauk. Dowodem na to jest, że korzysta Pan z internetu, komórek, i może, lepiej nie, ale się zdarza z TK czy rezonansu, GPSu, zażywa Pan różne wymyślne leki itd.

Ma Pan swoją prostą odpowiedź. Jakieś pytania jeszcze? ;) Mówiąc serio: takie forum to nie jest miejsce na pytanie o kwalifikacje ani na przedstawianie własnych jako argumentu. Dzielimy się tu opiniami i to wszystko. Jeśli chce Pan wiedzieć w szczegółach, na czym opieram swoje zdanie w kwestii statusu hipotezy "pamięci wody" we współczesnych naukach przyrodniczych, to proszę zajrzeć do już wskazanych przez mnie źródeł, np. Wikipedii, szczególnie tej historii z publikacją Benveniste'a, i dalej już badać kwalifikacje wszystkich cytowanych tam badaczy, którzy się na interesujący nas temat wypowiadali. Wspomniał Pan o wymyślnych lekach. Zapewne zdaje sobie Pan sprawę, że "pamięć wody" to przede wszystkim (pseudo)naukowe uzasadnienie homeopatii, m.in. w leczeniu raka. O to chodzi autorowi artykułu, kiedy używa słowa "szarlatani". Z doktoratami to był żart - proszę nie domagać się referencji. Pozdrawiam.

tak mówią determiniści i nie tylko - no na tej zasadzie, co ją Pan wprost przytacza, to nie tylko woda, ale i psia kupa posiada pamięć, nieprawdaż?... dla zharmonizowania światopoglądu i dostrojenia nastrojów polecam "Trzy Filary Zen" P. Kapleau

Niewiele mniej niż mózg - 80%, przy czym większość pozostałej suchej masy to tłuszcz. Ciekawe, czy mnisi buddyjscy praktykujący sokushinbutsu mieli tego świadomość.

ten to dopiero musi mieć dobrą pamięć

Kiedys zetknelam sie na interesujacy artykul o wodzie. Uderzylo mnie zdanie- odkrycie czwartego stanu wody – oprocz stalego, cieklego i gazowego – stan fazy informacyjnej. Badania japonskiego naukowca Masaru Emoto wykazaly, ze zanieczyszczona woda, czy poddana negatywnej aurze slow miala chaotyczne krysztalki zamarzania anizeli woda czysta czy poddana pozytywnym slowom. Zaczelam szperac w internecie - dla zainteresowanch tutaj ciekawy artykul - https://wiedza.cc/co-wykazaly-doswaidczenia-masaru-emoto.html // Niestety o kupach i zawartosci wody czy tluszczow w nich nie ma slowa :)

Widocznie woda tak jak kozy, woli ludzi usmiechnietych, milych, nieuszczypliwych, zadowolonych :) http://wyborcza.pl/7,75400,23849091,kozy-wola-ludzi-szczesliwych-i-radosnych.html // Zreszta ja tez :)

Eksperyment z zamrażaniem zaetykietowanych probówek jest absolutnie fascynujący. Chociaż trochę metodologicznie niedoskonały, nie daje bowiem jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, czy na proces krystalizacji wody mają wpływ emocje osoby nalewającej wodę do probówek, naklejającej etykiety itp. (nazwijmy to słabym wariantem hipotezy), czy treść tych napisów (wariant silny). Sprawę łatwo byłoby rozstrzygnąć, gdyby np. o naklejenie napisu "Hitler" poprosić neonazistę. Albo dać etykietę z chińskim słowem "Nienawiść" osobie nie znającej tego języka, mówiąc jej, że napis głosi "Miłość". Ewentualne potwierdzenie hipotezy silnej (z opisu wynika, że tak rozumie wyniki japoński badacz, a przynajmniej p. Janusz Dąbrowski, autor artykułu oraz 2-tomowego opracowania na ten temat) ma znacznie dalej idące konsekwencje. Nie tylko stanowi zaskakujące rozstrzygnięcie toczącego się przez stulecia sporu o uniwersalia, ale też każe sądzić, że woda w probówce ma nie tylko indywidualną świadomość zawartą w tych 10 czy 20 ml płynu, ale w jakiś tajemniczy sposób łączy się z globalną albo i kosmiczną świadomością wszystkich wód na świecie. Skąd inaczej znałaby różne języki oraz fakty pozwalające ocenić Hitlera negatywnie, a Matkę Teresę pozytywnie? Dobrze, że nasze intuicje wobec tych osób (wobec Matki Teresy ostatnio kwestionowane) pokrywają się z obiektywnym sądem wody. Dlatego aż kusi, żeby poobklejać probówki różnymi nazwiskami i nazwami z polskiej polityki i przekonać się, co z tego wyniknie.

Lepiej nie probowac, bo moze powstac mieszanka wybuchowa.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]