Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Zaklinacze roślin

Kew Gardens wysyłają do dziś ekspedycje w najdalsze zakątki globu. Już nie na chwałę Imperium i ku uciesze królewskich ogrodników. Teraz chodzi o ratowanie ginących gatunków.

Reklama

Zaklinacze roślin

Zaklinacze roślin

31.07.2018
Czyta się kilka minut
Kew Gardens wysyłają do dziś ekspedycje w najdalsze zakątki globu. Już nie na chwałę Imperium i ku uciesze królewskich ogrodników. Teraz chodzi o ratowanie ginących gatunków.
JUSTIN TALLIS / AFP / EAST NEWS
T

To jeszcze nie jest strumień świadomości. Na razie Virginia Woolf uważnie patrzy na świat. Choć jej obserwacje wydają się z początku dziwnie chaotyczne, po kilku stronach opisy kolorów, świateł i cieni, rytm kształtów i poruszeń zaczynają składać się w roziskrzoną słońcem impresjonistyczną całość.

W króciutkim opowiadaniu „Kew Gardens” wszystko dzieje się w pobliżu rabaty „w kształcie owalu”, z której „wznosiła się setka łodyg, w połowie wysokości rozszerzających się w sercowate albo językokształtne liście, na szczycie zaś rozkwitających w czerwone, niebieskie lub żółte płatki, poznaczone na powierzchni plamkami barw, a z mroku ich czerwonych, niebieskich albo żółtych gardzieli wyrastały proste słupki, szorstkie od złotego pyłku i lekko spłaszczone na końcach. Płatki były na tyle obfite, by rozwiewała je poranna bryza, a kiedy się poruszały, jeden przekazywał drugiemu czerwony...

15111

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Jadac rowerem, czy spacerujac przez nasze pola ,laki,lasy lubie nieraz to tu to tam rzucic pare nasionek. Ciesze sie potem jak widze po pol roku idac znowu ta sama trasa wyjatkowo rzadkie rosliny kwiaty. Ostatnio bylem dumnym z siebie gdy stwierdzilem ze z okolo 10 ciu miejsc w ktore wsadzilem polowa sie przyjela. I tak np przy przydroznym rowie rosna nie tylko maki czy modraki ale i tez moj tapinambur.Jesiena w jego kwiaty wejda nasze pracowite pszczoly a zima myszy ktore do syta nakarmia sie tymi bulwami , a i tak pozostanie dosyc na nowy rok ,bo sa po trzykroc lepiej plenne niz nasze polskie ziemniaki.

Tylko całkiem inne "wektory odpowiedzialne za przedostanie się gatunku do Polski", jak mówią w swoim żargonie ekolodzy. "Topinambur [...] Rozprzestrzenia się w dolinach rzecznych, a proces ten przyspieszają powodzie. Tworzy zwarte, wysokie łany (nawet do 3 m) oraz wydziela do gleby związki toksyczne (allelopatyczne) dla innych roślin. W ten sposób silnie ogranicza rozwój rodzimych roślin oraz hamuje naturalną sukcesję roślinności". Co jeszcze z bazy Instytutu Ochrony Przyrody PAN (http://www.iop.krakow.pl/ias/) siejemy lub wypuszczamy po rowach?

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]