Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Nikt nam dziś nie zabroni

Nikt nam dziś nie zabroni

31.07.2018
Czyta się kilka minut
Niektóre stronice historii Kościoła, dodam: Kościoła jako ziemskiej instytucji – mogą doprowadzić do załamania.
GRAŻYNA MAKARA
N

Nie chodzi mi nawet o wyprawy krzyżowe, inkwizycję, proces Galileusza, ale o historię marginalną i niby śmieszną, lecz w gruncie rzeczy dramatyczną: kościelną historię księdza na rowerze. Alejandro Mario Dieguez w dobrze udokumentowanym eseju „Rower, społeczeństwo i kler w czasach Piusa X” opisał trwającą w latach 1894–1920 desperacką walkę hierarchów (z papieżem włącznie) z księżmi dosiadającymi „stalowych koni”.

Rok 1894: Leon XIII zalecił swojej gwardii ćwiczenia rowerowe, arcybiskup Mediolanu przychylnie się odnosił do księży-cyklistów, arcybiskup Rennes Guillaume Labouré jeździ dla odprężenia po parku rezydencji na rowerze. Działają kółka księży-cyklistów z własnym pismem.

Pierwsze ostrzeżenie: „L’Osservatore Romano” w sierpniu 1894 r. zamieszcza artykuł wskazujący na związki cyklistów z anarchią: „Welocypedysta nie jest ani pieszym, ani woźnicą, nie jest...

4576

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

co tam cykliści i anarchia, mózg się gotuje w konsternacji i z niedowierzania kiedy człowiek sobie uzmysłowi, że według tegoż kościoła na przykład za seks z użyciem prezerwatywy grozi kąpiel w kotle wrzącej smoły, a dajmy na to za masturbację - to już nieodwołalnie, z dźganiem widłami na przystawkę - i cóż z tego, biskupi najwyraźniej zadowoleni ze swego prawa wyplatania andronów +++ nie dziwota później, że znajdzie się ochoczo pleban co klątwę rzuci na Myszkę Miki i Harry Pottera, albo inny, co egzorcyzmy będzie odprawiał nad "Lewiatanem", następny wezwie do ekskomuniki dla uprawiających jogę - a na początku, proszę Państwa, tej księżej głupawki jest zawsze seminarium i zatęchła sieczka jaką się łopatami tam do głów młodym ludziom ładuje

Pilnie potrzebujesz lektury Katechizmu Kościoła Katolickiego. Dlaczego? Bo masz dużo fałszywych wyobrażeń na temat moralności chrześcijańskiej i wściekle te fałszywe wyobrażenia w komentarzach atakujesz...

proszę Pana, za moich młodych lat taką super-lekturą z super-tekstem była Konstytucja PRL - ja nie o katechizmie piszę, nie o teorii, a przede wszystkim o praktyce - proszę przeczytać kilka moich tekstów jeszcze raz albo po prostu przeczytać i starać się zrozumieć, a nie tylko zgrzytać zębami - dobrymi chęciami jest piekło wybrukowane mówią, i tyle na temat katechizmu i katolickiej moralności, dziękuję za uwagę i z Panem Bogiem

Pilnie potrzebujesz lektury Katechizmu Kościoła Katolickiego. Dlaczego? Bo masz dużo fałszywych wyobrażeń na temat moralności chrześcijańskiej i wściekle te fałszywe wyobrażenia w komentarzach atakujesz...

własne zdublowane [i nie tylko] posty łatwo możemy usuwać, logując się na koncie TP i klikając na "edytuj" pod każdym z nich - można usunąć tytuł i treść, wstawiając w ich miejsce cokolwiek - kropkę, przecinek, a najlepiej coś mądrego

Był taki czas, że papież zabronił picia kawy nie tylko klerowi ale wszystkim wiernym. Nie przypominam sobie jednak by kiedykolwiek papież zabronił klerowi i wiernym picia alkoholu.

gdzie kościół od 200 lat wspiera ruch abstynencki, używając całego swojego społecznego i religijnego autorytetu. Czy powinien wspierać prohibicję i to w skali światowej, również tam, gdzie problem powszechnego pijaństwa nie istnieje? Można podyskutować, ale właśnie w kontekście skuteczności prohibicji. Z dwóch historycznych przykładów, amerykański zniechęca, a szwedzki właściwie nic nie mówi, skoro bez prohibicji poradziły sobie pozostałe kraje skandynawskie. W cywilizacji, która zrodziła chrześcijaństwo, chleb, oliwa i wino mają od zarania dziejów status symboliczny, a jeśli mówimy o alkoholu jako o "lifestyle drug", to w umiarkowanych ilościach nie widzę problemu. Kawa to też poniekąd "lifestyle drug" - dziś wiemy, że niegroźny, ale opis jej działania w "Fizjologii smaku" Brillat-Savarina (początek XIX w) może świadczyć o tym, że w czasach, kiedy była nowością, postrzegano ją jako wyjątkowo silną używkę. Może z tego powodu powstał ów krótkotrwały zakaz jej spożywania, jeśli nie jest wymysłem (nie sprawdzałem). Kto wie, czy za dwadzieścia lat nie będziemy tak samo mówić o walce z marihuaną. Kościelna "afera" wokół cyklizmu ma te same przyczyny, co każda przesadna ostrożność wobec nieregularności objawiających się w otaczającym nas świecie. Ewolucja zaszczepiła w nas nerwową reakcję na każdy niespodziewany ruch i odgłos w pobliżu - reakcję w 99% przypadków zbędną, gdyby jednak nie ona, to prawdopodobnie nasi przodkowie wyginęliby bezpotomnie, pokąsani przez węże i pożarci przez drapieżniki. Zresztą cała sprawa to krótki i raczej śmieszny epizod, który nie wiem czemu tak ekscytuje Redaktora-Seniora. Puenta sugeruje, że oczekuje on podobnego odejścia w przeszłość jakichś zakazów wynikających z obecnego stanowiska kościoła w kwestiach moralnych i obyczajowych. Wolno spytać - jakich konkretnie? A może w ogóle wszystkich? A propos rowerów, w Meksyku wciąż obowiązuje przepis z 1892 roku, zakazujący odrywania stóp od pedałów podczas jazdy. Chyba nikt go dziś nie egzekwuje i może nawet jakiś pracowity parlamentarzysta doprowadzi w końcu do dopasowania pod tym względem prawa do rzeczywistości, ale czy przy okazji zniosą tam całkowicie kodeks drogowy?

Oj tam, oj tam, zaraz ekscytuje :) Mamy sezon ogórkowy, to i Szanownemu Autorowi należy się chwila odpoczynku od poważnych tematów :) Pozdrawiam serdecznie Szanownego Pana.

co na przykład Inkwizycja, wojny religijne, klątwy i ekskomuniki dla przerywających ciąże czy używających prezerwatyw, tak samo zbieranie podpisów przeciwko upaństwowieniu Lasów Państwowych, gromy rzucane na mityczny gender, politykierstwo i pazerność biskupów i plebanów itede - to pycha, buta, arogancja i głupota hierarchów - to sprzeniewierzenie się Ewangelii, ślepota i zaczadzenie umysłów spowodowane przekonaniem o własnej potędze i wyższości nad ciemnym ludem - tak się sprawy mają, proszę Szanownego Pana

Pomijam dzis jus niesluszna walke Papieza Piusa X-go z ksiezmi ktorzy stali sie wowczas cyklistami. On zapewne widzial w tym po prostu zbytni "szpan" i luksus ktory jak na owe czasmy mogl byc belka w oku wielu wiernych ,ktorych niebylo stac na takowy luksus. Ale i ci wierni wowczas tez nie widzieli jeszcze tego plusu ktory przeciez zawsze tego ksiedza szybciej przyblizal do ich potrzeb. Np szybciej przeciez przyjechal do umierajacego.Potem Don Camillo,czy dzis nawet O.Mateusz rowerem sa zawsze na czas i na miejscu gdzie ich potrzeba.., w szczegolnosci w wielkich miastach/korki/.Porownujac jednak nasze rowery ,ktore i tak czy za pozwoleniem,czy i bez niego od strony Stolicy Apostolskiej staly sie skansenem dla ksiezy, to weszly szybko po nich tzw "stalowe konie". To wlasnie na te stalowe konie przesiedli sie b szybko nasi ksieza i tu juz nie bylo papieskich przeciwwskazan wrecz przeciwnie . Kzdy jezdzil co raz to lepsza bryka /nie wspominajac oczywiscie nic a nic o O. Rydzyku/ Kilka lat po 2giej wojnie moj Sw.Pam Ks Jozef BIGUS kupil sobie Moskwicza aby oczywisci szybko byc przy swoim parafianach w okolicy ok 10 km.Jak tylko poslyszal pierwszy glos ze ksiadz jezdzi bryka a my wszedzie chodzimy na piechty sprzedal go natychmist i kupil rower .Tym rowerem jezdzil z Najsw. Sakr. do chorych itd.Odtad ludzie uwazali Go i szanowali. Kilkanascie lat temu w Trewirze Biskupem byl Ks Spital / po nim slynny dzisiejszy Marks/: Tenze Bp

Pomijam dzis jus niesluszna walke Papieza Piusa X-go z ksiezmi ktorzy stali sie wowczas cyklistami. On zapewne widzial w tym po prostu zbytni "szpan" i luksus ktory jak na owe czasmy mogl byc belka w oku wielu wiernych ,ktorych niebylo stac na takowy luksus. Ale i ci wierni wowczas tez nie widzieli jeszcze tego plusu ktory przeciez zawsze tego ksiedza szybciej przyblizal do ich potrzeb. Np szybciej przeciez przyjechal do umierajacego.Potem Don Camillo,czy dzis nawet O.Mateusz rowerem sa zawsze na czas i na miejscu gdzie ich potrzeba.., w szczegolnosci w wielkich miastach/korki/.Porownujac jednak nasze rowery ,ktore i tak czy za pozwoleniem,czy i bez niego od strony Stolicy Apostolskiej staly sie skansenem dla ksiezy, to weszly szybko po nich tzw "stalowe konie". To wlasnie na te stalowe konie przesiedli sie b szybko nasi ksieza i tu juz nie bylo papieskich przeciwwskazan wrecz przeciwnie . Kzdy jezdzil co raz to lepsza bryka /nie wspominajac oczywiscie nic a nic o O. Rydzyku/ Kilka lat po 2giej wojnie moj Sw.Pam Ks Jozef BIGUS kupil sobie Moskwicza aby oczywisci szybko byc przy swoim parafianach w okolicy ok 10 km.Jak tylko poslyszal pierwszy glos ze ksiadz jezdzi bryka a my wszedzie chodzimy na piechty sprzedal go natychmist i kupil rower .Tym rowerem jezdzil z Najsw. Sakr. do chorych itd.Odtad ludzie uwazali Go i szanowali. Kilkanascie lat temu w Trewirze Biskupem byl Ks Spital / po nim slynny dzisiejszy Marks/: Tenze Bp

byl tak postepowym ze jezdzil sam /bez swego kierowcy / najnowszym alfaromeo. Ale to nie wszystko z Jego nowoczesnosci.Otoz oplacal swoim ksiezom i klerykom ich rodziny i dzieci, aby nadal sluzyli zgodnie Kosciolowi. Tamze w Trewirze przechowywana jest TUNIKA CHRYSTUSA -znak jednosci chrzescijan.Nasz SW Jan PAWEL II kilka razy odwiedzil Niemcy .ale nigdy nie wstapil do Trewiru. Chcial przez to skromnie powiedziec ze nie akceptuje pewnych posuniec tamtego Biskupa. I Dzis ksiedzu wystarczy zwykly rower aby dotrzec do swoich owieczek, tylko poprosilbym obecnego Papieza o pozwolenie na jazde bez sutanny.Sam zresta wie jak sie jezdzi skoro swoj juz mu nie przydatny motocykl wystawil na licytacjedla biednych.

Około 1915 roku było już tak dużo motocykli, że papież odpuścił walkę z rowerami. Postęp techniczny pokonał nieomylność papieża?

to się nawet maybachów, czy samochodów od bezdomnych nie czepiają, a co dopiero rowerów.

Skoro pierwsi rowerzyści kpili sobie z ruchu drogowego i wprowadzali anarchię na drogach, to może dobrze że przynajmniej księży starano się trzymać w ryzach. Dziś niektórzy duchowni tak zachowują się w mediach. Jeżdżą bez trzymanki, plotą androny, uderzają w krawężniki i słupki prawd wiary, nie reagują na napomnienia. Jak nauczą się dobrze trzymać przepisów, sprawa przycichnie i przejdzie do porządku dnia naszego, powszedniego. Jak te rowery i te pedałowanie na nich.

doszło do tego, że pojawiają się już w przestrzeni publicznej pytania czy polski kościół katolicki jest jeszcze częścią kościoła powszechnego - krótko mówiąc nasi biskupi się Wojtyle najzwyczajniej w świecie nie udali, po nich mizeria opanowała seminaria i tak dalej

stronice z historią polskiego kościoła katolickiego ostatniej co najmniej dekady zapisane są czcionką hańby i upadku - oto dziś, po zeszłorocznym tąpnięciu frekwencji w kościołach aż o niemal 4% i osiągnięciu historycznego minimum na poziomie 36% obudził się prymas Polak i ogłasza: "Nie jestem odpowiedzialny za polityków, ale jako biskup jestem odpowiedzialny za księży i diecezję i będę przestrzegać przed tym, żeby nie dać się wmanewrować w doraźną politykę... Jako ludzie Kościoła możemy być ostrożni, ale są tacy, którzy chcą nas zawłaszczyć mimo naszego sprzeciwu... Trzeba sobie jasno powiedzieć, że jest to związek, który nie służy Kościołowi i powoduje osłabienie wolności głoszenia, wikłając Kościół w doraźne układy..." ✚✚✚ żeby nie używać słów potocznych, napiszę krótko, wprost do Ichekscelencji: too late, my friends, too late - coście w kościele zepsuli, już jest zepsute, coście sprzedali - już nie w waszych rękach, coście stracili - nie odzyskacie - ale to nie jest takie istotne, to wasz problem - naszym, Polaków jest to, że przyłożyliście swoje ręce, ale i autorytet sprawowanych urzędów oraz Ewangelii do niszczenia naszego kraju, naszej demokracji, z trudem wywalczonej wolności, szacunku i uznania na świecie, społecznego pokoju i zaufania - o to będą do was mieć pretensje następne pokolenia przez wieki, wspominać na równi ze zdrajcami Targowicy wasze politykierskie zaangażowanie i skandaliczne tyrady wygłaszane z ambon przez was, a za waszym przykładem i przyzwoleniem przez wiejskich plebanów, zapamiętane będą ordynarne biznesowe interesy jakie pod stołem albo i otwarcie ubijaliście z rządzącymi - pycha kroczy przed upadkiem, mówi Księga Przypowieści - udawaliście, że tego fragmentu nie znacie? że on was nie dotyczy? byliście w błędzie

Przywdzianie sutanny nie czyni człowieka mądrym ani roztropnym. Mieszanie do tego Ducha Świętego jest nadużyciem. Głupota ludzka jest zaś nieskończona i ma się dobrze, nic nie wskazuje na to, by coś się w tej mierze zmienić miało. Bardzo lubimy obśmiewać idiotyzmy wymyślane przez naszych przodków, krytycznie oceniamy postawy naszych dziadków, rodziców. To ma niejako nobilitować naszą teraźniejsza roztropność. Jak jest po prawdzie, wystarczy posłuchać wiadomości w środkach masowego przekazu. Co tam niegdysiejsi cykliści w sutannach, nie mniej zażenowania budzą dzisiejsi głosiciele słowa bożego. Dziś na topie jest odgrzewanie zagrożeń płynących ze strony demonów. Jak grzyby po deszczu mnożą się opętania, a co za tym idzie aktywność egzorcystyczna. Nawet wizyta w sieci sklepów Lewiatan może się skończyć fatalnie. Już nie wspomnę o tych konikach, kotkach, powieściach dla dzieci, nawet zająca w wielkanocnym koszyku nasz pleban wyklął. Baranek jest w porządku, ale zając to ho ho…. Jest gorące lato, dziewczynka tak na oko lat 12, podchodzi do komunii, ksiądz ją omija, raz drugi trzeci. Dziewczynka z płaczem wraca do ławki. Przy ogłoszeniach mamy wykład, nikomu nie zostanie udzielona komunia, kto na wierzchu będzie miał szatańskie znaki. To dziecko miało wisiorek na odkrytej szyi ze symbolem zodiaku, ryby czy coś tam takiego. Co tam wisiorki, chłopaków w krótkich spodniach też zapowiedział, że będzie wypraszał z kościoła. Nic nie mówił o starych dziadach, to sobie muszę chyba w następną niedziele ubrać, bo młodych chłopaków jakoś tam wcale nie widzę, młodych dziewuch też jak na lekarstwo. Co mi tam cykliści i ped… chciało by się powiedzieć.

po co? Po co tam pójdziesz w następną niedzielę?

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]