Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Wszystko, co nie istnieje

Wszystko, co nie istnieje

23.07.2018
Czyta się kilka minut
Zofia Rosińska, filozof: Nie jestem stara, ale inni myślą odwrotnie. I to jest katastrofa. Widzą starą kobietę, którą nie jestem.
SZYMON PULCYN / CMJP2
J

JUSTYNA DĄBROWSKA: Czym się Pani profesor teraz zajmuje?

ZOFIA ROSIŃSKA: Modlitwą.

Jak to?

Piszę książkę o modlitwie. Ale modlitwa nie interesuje mnie z teologicznego punktu widzenia. Interesuje mnie z antropologicznego punktu widzenia. Chcę napisać, jak i dlaczego jest ważna dla człowieka. Chciałabym tą książką zakończyć swoją biografię filozoficzną i intelektualną, jeśli oczywiście pożyję jeszcze te dwa-trzy lata.

Dlaczego akurat modlitwa Panią zaciekawiła?

Zaczęło się od tego, że mój kolega filozof, profesor Jacek Hołówka poprosił, żebym napisała rozdział do jego książki „Filozofia religii”. Kiedy zaczęłam czytać, okazało się, że jest mnóstwo literatury na ten temat – ogromna dziedzina, o czym w ogóle nie wiedziałam. Przedtem zajmowałam się doświadczeniami. Doświadczeniem psychotycznym, estetycznym, mistycznym, ale nigdy...

18188

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

życie także jest mocno przereklamowane - narodziny, kompulsywne rozmnażanie z orgazmami na zachętę, po drodze pożeranie jednego przez drugiego, cierpienie, potem ewentualnie przykra starość i na pewno śmierć - i tak w koło Macieju, opjat' i na oborot

"Starosc ma jedna zalete — nie musisz sie bac, ze umrzesz mlodo"- to z ksiazki „Doktor Sen“ St.Kinga. Mam w pamieci wywiad ze Slawomirem Mrozkiem, gdzie padlo takie zdanie- “starosc daje czlowiekowi wieksza wolnosc. Ma sie mniej do stracenia, mozna sobie na wiecej pozwolic.“ Tez tak uwazam. Kult mlodosci i wykluczenie starosci z przestrzeni publicznej jest domena wspolczesnego swiata. A przeciez warto przywrocic starosci godnosc i ukazac jej wartosc.// Czy seks, milosc, orgazmy sa przereklamowane ? Uwazam, ze moga byc piekne w kazdym wieku.

proste reakcje organizmu na śladowe ilości substancji chemicznych, narkomania po prostu - a ludzie nie wiadomo po co do tej klarownej już dziś biochemii dopisali wieki temu baśnie i legendy, i najwyraźniej wolą w takim mitycznym świecie żyć niż przyznać przed samym sobą, że są tylko kodowanymi przez DNA i hormony pospolitymi trybikami w bezdusznej i ślepej na ich orgazmy machinie życia

starych ludzi obserwuję od dziecka, wtedy jeszcze w naszym domu dożywali końca swych dni i umierali - przeważnie boją się, że umrą, o wiele bardziej niż którykolwiek z młodych, a o zwiększonym poczuciu jakiejkolwiek wolności mowy nie ma - takie bujne frazy to może dobrze w literaturze się sprawdzają - w życiu, proszę Pani, zastosowanie mają raczej analgetyki, pampersy, chodziki itepe - dużo zdrowia życzę, na starość szczególnie

Zgadza sie, ze milosc to istna biologoczno-chemiczna reakcja lancuchowa ale w tej chemii tkwi magia milosci. Podobnie dziala magia aromatu, zapachu np. kawy czy czekolady, choc to tez chemia. Smakosz bedzie delektowal sie smakiem a nie zastanawial nad skladnikiem chemicznym – jak kofeina, kwasy alifatyczne , tluszcze, glikozydy, potas, witaminy z grupy B (czekolada) + mineraly z tablicy Mendelejewa. Co je laczy z miloscia oprocz chemii – tak jak milosc maja swoj termin waznosci :) // Co do starosci – no tak , lepiej byc mlodym , pieknym ,madrym i zdrowym anizeli starym, brzydkim i chorym. Mozna starzec sie na wiele sposobow. Cialo i umysl juz nie ten, odchodza bliscy ale mozna potraktowac ostatni etap zycia jako przygode, odkurzyc i spelnic swoje marzenia, ktore byly czesto oduniete do lamusa. Mozna plakac, lamentowac ale to nic nie zmieni. Chodziki, pampersy , choroby, niedomaganie – sa niezalezne od wieku. Zycze eliksiru mlodosci i lepszego samopoczucia. S.P.

zdecydowałbym się w pierwszej kolejności na peyotl ㋡ +++ p.s. realizm absolutnie nie wyklucza dobrego samopoczucia

Ma pan racje. Jezeli milosc jest przeterminowana , mozna przerzucic sie na grzybki, kaktusy czy inne roslinki. Ja wybieram goraca czekolade i magie jej smaku

na koncu drogi,moze dokladniej w ostatniej jej nieraz sekundzie - nawet dla FILOZOFA /a moze przede wszystkim dla mysliciela/ -zostaje tylko MODLITWA.

dla mnie to czysty nonsens, czcza demagogia co Pan napisał - również z uwagi na "zawsze" i "tylko"

Pobożni nieustannie się modlą, ale nie chronią drzew, światło słońc gromadzących. Drzewa świetliste i ciepłodajne, gaje dobroczynne jakże jesteście bezcenne. I jakże śmiertelnie grzeszą głupcy robiący z was szubienice. Natanaelu, darze boga, chodź za mną. Znaleźliśmy Jezusa z Nazaretu. Czy coś wartościowego może pochodzić z Nazaretu? Nie drwij. O tobie wie więcej niż myslisz. Oto prawdziwy izraelita. A skąd mnie znasz? Widziałem cię jak medytowałeś pod figowcem, pod drzewem bodhi. Dlategom właśnie rzekł, żeś prawdziwym izraelitą.

Jak dobrze być ateistą! Ateistą mistykiem. To prawdziwa jest rozkosz! Nigdzie, przenigdzie nie ma żadnego boga, a tylko pozbawiona podstaw, fałszywa z gruntu koncepcja prostaków. Nie ma nigdzie świętych i nie ma heresosów. Kto ich widział? Gdzie się podziewają? Ich cuda są tylko głupotą ludzi. Co jest? Jest przecudowna mistyka. Jest tylko to - Jestem Który Jestem i dlatego nie będę miał żadnego boga przed samym sobą. Oto jest prawda do pojęcia.

czasami takim zazdroszczę

"nie ma heresosów" - poproszę o wytłumaczenie

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]