Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Koncepcja mniejszości

50 lat temu, 25 lipca 1968 roku, Paweł VI ogłosił encyklikę „Humanae vitae”. Przedstawia się go jako kogoś, kto musiał podjąć jedną z bardziej dramatycznych decyzji XX wieku. Udostępnione właśnie...

Reklama

Koncepcja mniejszości

Koncepcja mniejszości

17.07.2018
Czyta się kilka minut
50 lat temu, 25 lipca 1968 roku, Paweł VI ogłosił encyklikę „Humanae vitae”. Przedstawia się go jako kogoś, kto musiał podjąć jedną z bardziej dramatycznych decyzji XX wieku. Udostępnione właśnie archiwa dotyczące encykliki pokazują inną rzeczywistość.
Paweł VI spotyka się z dziećmi podczas wizyty w Genewie, czerwiec 1969 r. VITTORIANO RASTELLI / CORBIS / GETTY IMAGES
O

Ojcze Zalba, czy naprawdę wierzysz, że Bóg wykonywał wszystkie wasze polecenia?” – zapytała Patty Crowley. Od dłuższej chwili spierali się o to, czy Kościół powinien zaakceptować antykoncepcję jako metodę kierowania płodnością. Amerykanie Pat i Patty Crowley – jedno z trzech małżeństw zaproszonych do komisji przez Pawła VI – właśnie przedstawili wyniki badań ukazujących trudności, z jakimi borykają się katolicy stosujący metodę bazującą na rozpoznawaniu okresu płodności u kobiety – jedyny sposób kontroli poczęć zaakceptowany przez Kościół. Wniosek nasuwał się taki, że Kościół powinien się wycofać ze szczegółowego określania, jak katolickie małżeństwa mają postępować podczas współżycia.

Jezuicki moralista o. Marcelino Zalba uznał, że sytuacja robi się niebezpieczna – wycofanie się magisterium z głoszenia tak wyraźnie określonej przez dwóch ostatnich papieży normy („niestawiania...

16252

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

"Mimo zredagowania na nowo i wszystkich zabiegów łagodzących, encyklika potępiająca antykoncepcję spotkała się z masową krytyką nie tylko świeckich, ale także teologów i biskupów – w tym całych episkopatów (np. Belgii, Niemiec czy Austrii)." To tylko pokazuje ilu ludzi w Kościele (i świeccy i hierarchia) już wtedy kompletnie nie rozumiało czym jest posłuszeństwo w wierze, co oznacza pełnić Wolę Bożą w swoim życiu, na czym polega życie chrześcijańskie....

Autor jest widać jak na dłoni zwolennikiem masturbacji we dwoje i wszystko co nie jest rodzajem onanizmu jest dla niego brakiem więzi. Zielonym światłem na masturbacje nie odzyska Autor utraconej więzi, wprost przeciwnie, będzie szukał rozwiązań eskalujących swoja egologię w pedo i zoofilii czy homofili. Gratulacje przenikliwości i głębi intelektualnej, duchowej i emocjonalnej. Bravo człowieczku - jak mówi młodzież.

Stali czytelnicy orientują się, że Autor ma dwóch synów, co wyklucza odrzucanie wszystkiego, co nie jest rodzajem onanizmu ;-) Trzymanie się niewolniczo obowiązującej wersji etyki seksualnej kościoła katolickiego też nie gwarantuje utrzymania czy odnalezienia więzi małżeńskiej, a petting (masturbacja we dwoje) nie oznacza automatycznie zgody na pedo- czy zoofilię. Seksuologia w szkołach by się przydała, skoro już się bierzemy za gruntowne przebudowywanie oświaty.

Szanownej Pani podpowiadam, że na pewno wzajemna masturbacja j e s t korzystna dla t w o r z e n i e więzi - nie próbowałem za pomocą takiej metody odzyskiwać tych utraconych - zakładam, że Pani ma więcej w tej sprawie do powiedzenia więc wypada mi uwierzyć na słowo

Katolicka koncepcja seksu jest typowo zwierzęca. Seks tylko w funkcji "naturalnej", bez antykoncepcji, ku prokreacji. Człowiek jako chyba jedyna istota tej planety z seksu uczynił sztukę, ale jak widać wielu to się nie podoba i wolą jak zwierzęta, czyli po katolicku.

Kilka rzeczy mnie w tej opowieści uderzyło: --- "małżeńska miłość jest bowiem nade wszystko duchowa (jeśli jest prawdziwą miłością) i nie wymaga żadnego specjalnego gestu cielesnego" --- to może napisać chyba tylko człowiek, który nigdy małżeństwa nie doświadczył, poza tym jest to ewidentne lekceważenie pomysłu Boga na małżeństwo, jakim jest pełna wspólnota duchowo-cielesna, wspólnota myśli, emocji, wiary, majątku, stołu i łoża. ---"Przecież istnieje intymna miłość drugiej osoby między ojcem a córką, bratem a siostrą, bez potrzeby cielesnych gestów"--- znowu, gdyby to było prawdą to Bóg mógł wogóle darować sobie wymyślanie materialnego świata, który generuje materialne (cielesne) potrzeby. Moja osobista relacja z (obecnie nastoletnimi) córkami, ma ogromnie ważny wymiar cielesny - bez codziennego przytulania i głaskania się nie obejdzie. Oba te cytaty pokazują jaka cenę płacą niektórzy księża za celibat. Tą ceną jest brak możliwości zrozumienia (przez brak własnego doświadczenia) relacji małżeńskich i rodzinnych, oraz czasami absolutna samotność. Jeśli taki rzymski moralista ostatni raz był przytulany jak miał 10-12 lat, to nic dziwnego że po 50 latach samotności potrafi napisać, że miłość nie potrzebuje cielesnych gestów. Ostatnia uwaga dotyczy kawałka o relatywiźmie moralnym, który mógłby łatwo podważyć całe dziedzictwo doktryny Kościoła. Skoro "mógłby łatwo podważyć" to znaczy że to dziedzictwo jest lekkie i niewiele warte. I to jest w pewnym sensie prawda. Bo chrześcijaństwo to nie jest zbiór doktryn, zasad i wartości. Chrześcijaństwo to najpierw osobiste spotkanie z Chrystusem, a potem wynikająca z tego wspólnota Kościoła i wszystkie zasady życia. Norm moralnych nie da się narzucić, one same wynikną jak każdy z nas będzie dzień po dniu zapraszał Boga do swojego życia.

A co do antykoncepcji to do hierarchów Kościoła w końcu dotarło jak wielkim złem jest antykoncepcja....polecam fantastyczną, mądrą wypowiedź kardynała zAustrii: https://www.gosc.pl/doc/802724.Pawel-VI-mial-racje

Dobre analizy toksyczności antykoncepcji zawierają dzieła Gabriele Kuby

podobnie jak wszechobecne denuncjacje o szkodliwości spożywania cukru, soli, mięsa takiego i siakiego, mleka, węglowodanów, tłuszczów, kawy, margaryny, ryb, picia wódki, palenia papierosów, marihuany, antybiotyków, szczepień ochronnych, samego oddychania wreszcie - listę można ciągnąć w nieskończoność, proszę Pana - ja polecam, zamiast się idiotyzmem o toksycznej antykoncepcji podpierać, do tego z czysto ideologicznych pobudek, puknąć się w czółko

Typowe życzeniowe i niezgodne z faktami myślenie emocjonalne. Jest rzeczą oczywistą, że marihuana szkodzi (http://www.kobietaxl.pl/zdrowie/n,19179,czy-marihuana-szkodzi.html), palenie papierosów szkodzi, nadmiarowe spożywanie soli prowadzi do nadciśnienia, a nadmiarowe spożywanie słodyczy do cukrzycy itd.itd. Zaklinanie rzeczywistości nic tu nie pomoże...

ciągnie dalej - mięso, tłuszcz, alkohol, auta, seks! itede - też szkodzą - też sobie Pan wyklika co trzeba - życie szkodzi, proszę Pana, tak to kiepsko Pan Bóg wykombinował

Pan Bóg nic kiepsko nie wykombinował. Człowiek tak!

stworzył jak umiał, nie wygląda na to, żeby się ekstra starał, całość nieźle spaprana - po co go bezrozumnie bronić?

starość, hemoroidy, komary, śmierć, choroby, tak Bóg wszystko wykombinował "WSPANIALE"!

Pawłowicz na przykład

bardzo

dla mnie Pawłowicz to polski dramat i klęska PB

może CK?

jak sobie Szanowny Pan życzy zrozumieć

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]