Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Kto zabija foki

Kto zabija foki

11.06.2018
Czyta się kilka minut
Pierwsze dwie znaleziono pod koniec maja na plaży w Gdyni. Obie miały przywiązane do szyi cegły. Dwóm kolejnym ktoś rozpruł brzuchy, a piątej roztrzaskał czaszkę.
Fot. Pixabay.com
Fot. Pixabay.com
N

Nikogo nie złapano za rękę, ale cytowani w mediach bałtyccy rybacy nie ukrywają, że to im chronione ssaki zalazły za skórę. Foki wyjadają z sieci ryby (m.in. dorsze i łososie bałtyckie, których jest w morzu coraz mniej), są więc przez poławiaczy traktowane jak szkodniki.

W Bałtyku żyje dziś około 40 tys. fok trzech gatunków: szara, obrączkowana i pospolita. Populacja rośnie, ale po odbiciu się od dna – jeszcze sto lat temu było ich trzy razy więcej. W konflikt z człowiekiem wchodzą głównie w zatokach Gdańskiej i Puckiej, z uwagi na duże zagęszczenie łowisk.

Bzdurne słowa posłanki PiS Doroty Arciszewskiej-Mielewczyk, według której Bałtyk nie jest naturalnym ekosystemem dla fok, a ich obecność na polskich wodach to skutek działań głównie niemieckich ekologów, dziwią tylko na pierwszy rzut oka. Na przełowionym morzu coraz mniej osób zajmuje się rybołówstwem, ale to wciąż atrakcyjny elektorat przed zbliżającymi się wyborami samorządowymi. Rybacy nie byliby tak źli na foki, gdyby nie to, że problemem jest wypłata odszkodowań za straty wyrządzone przez morskie ssaki. Według Money.pl, Ministerstwo Środowiska ma na to zarezerwowane 4 mln euro. Słowa posłanki wzięto za zachętę do kłusownictwa. Tymczasem powinno się je traktować raczej jako próbę odwrócenia uwagi od przeciągających się prac nad usprawnieniem procedur dotyczących wypłat.

Z punktu widzenia reszty społeczeństwa bardzo wymowny jest z kolei fakt, że nagrodę w wysokości 50 tys. zł za wskazanie sprawcy wyznaczyły fundacja i osoba prywatna. W tym samym czasie minister środowiska Henryk Kowalczyk ani słowem nie skomentował haniebnego procederu. Resort ograniczył się do krótkiego komentarza zamieszczonego na Facebooku: „Z niepokojem obserwujemy kolejne doniesienia o znajdowanych martwych fokach. Foki są cenną częścią bałtyckiego ekosystemu, a ich obecność na polskim wybrzeżu powinna cieszyć. Jesteśmy otwarci na dyskusję jak lepiej chronić foki, ale i jak sprawić, aby nie były źródłem problemów. ”

Sprawcom zabójstwa każdej z fok grożą nawet trzy lata więzienia.

CZYTAJ TAKŻE: Adam Robiński: Łoś jak zombie

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Dziennikarz, wychowanek „Życia Warszawy”, stały współpracownik „Tygodnika Powszechnego”. Autor krajoznawczego zbioru esejów „Hajstry. Krajobraz bocznych dróg” (Wyd. Czarne 2017), za który...

Dodaj komentarz

Uwaga! Przypominamy o ciszy wyborczej. Trwa ona od północy z 19 na 20 października do momentu zakończenia głosowania w wyborach samorządowych 21 października. W tym czasie nie wolno prowadzić agitacji wyborczej - czyli publicznie nakłaniać lub zachęcać do głosowania w określony sposób, również w internecie. Za złamanie zakazu agitacji grozi kara grzywny od 500 tys. do miliona zł.  

 

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Łajdactwo tego społeczeństwa nie ma granic. Ci troglodyci tną lasy, mordują zwierzęta i głosują na PiS, którego posłowie i ministrowie wspierają słownie i czynnie te barbarie. A reszta obywateli siedzi jak mysz pod miotłą.

Za barbarzyńskie i nielegalne zabicie tych fok odpowiada kilka, kilkanaście, może kilkadziesiąt osób - nie żadne społeczeństwo. Kłusowników popiera część rybaków, z pewnością nie wszyscy. Na jakiej podstawie rzuca Pani z tego powodu obelgi na zbiorowość, którą pojęciowo określa tylko to, kogo Pani nienawidzi? Jakie w takim razie słowa potępienia znajdzie Pani dla Kanadyjczyków, którzy legalnie (!) tylko w 2016 roku wybili 66000 (sześćdziesiąt sześć tysięcy!) fok grenlandzkich, 8200 kapturników - to takie cętkowane foki - i oficjalnie nie ustaloną liczbę fok szarych, ale przyznany limit wynosił 60000? Wiele z nich za pomocą pałek, bo pociski uszkadzają futro. Do "elitarnego" grona państw, w których polowania na foki są legalne, należą wszystkie kraje skandynawskie, w tym Szwecja. Roczny limit odłowów foki bałtyckiej w tym kraju wynosi około 300 zwierząt. Giną one nawet nie dla futer, ale jako "szkodniki" łowisk. Pomijam zjawisko kłusownictwa, które też zapewne tam istnieje jak wszędzie. Jak skomentuje Pani tradycyjną doroczną rzeź grindwali na Wyspach Owczych? Polega ona na zapędzeniu setek zwierząt do zatoki i mordowaniu ich szpikulcami, aż woda robi się czerwona od krwi. To samo robią w Japonii delfinom. Co powie Pani o japońskich naukowcach, którzy koniecznie muszą zdobyć kilkaset (w 2017 roku 300) martwych wielorybów do z pewnością ważnych dla nauki badań? Naprawdę, gospodarujmy słowami oszczędniej, bo się dewaluują i w końcu przestają cokolwiek znaczyć.

Mówię o tych barbarzyńcach z całego świata dokładnie to samo. Możemy tez dodać jeszcze polowania na dzikie zwierzęta afrykańskie za ciężka kasę itd. itp. Sęk w tym, ze w Polsce dotychczas barbaria polegała na dreczeniu koni pociągowych na drodze do Morskiego Oka, maltretowaniu na wsiach (w miastach tez) psów i kotów, uboju zwierzat w barbarzyński sposób, transporcie koni na rzeź po uprzednim wyłupieniu oczu etc. Teraz doszło jeszcze mordowanie fok. I proszę nie mówic, ze to tylko garstka zwyrodnialców, bo tymi bryczkami do Morskiego Oka jeździ rokrocznie pół populacji Ciemnego Ludu, wyrzucanie do lasu i przywiązywanie do drzewa psów przed wakacjami to również dzieło znacznej części "miastowych" w pierwszym pokoleniu. Ile ludzi jest zaangażowanych w maltretowanie zwierzat rzeźnych, nie wspomnę. A jaki procent społeczeństwa z dzika radoscią powitał przyzwolenie na wycinkę lasów i pojedynczych drzew? Jak przekonywał ojciec Bocheński - człowiek jest najokrutniejszym, najbardziej barbarzyńskim zwierzeciem

wyborcy Justina Trudeau i szwedzcy socjaldemokraci, nieprawdaż? Widzę, że nienawidzi Pani także "wsiowych" co najmniej do drugiego pokolenia, czyli jakieś 80% Polaków. Zapewniam Panią, że przynajmniej w tych stronach, gdzie ja jeździłem na wakacje, chłop zwierzę domowe szanował, chociaż w taki sposób, jak własność, czyli bez sentymentu. A i w stosunku do innych stworzeń nie zachowywał się jak bohater ballady Grześkowiaka. Zwierzęta rzeźne... no cóż, znalazłaby Pani może niemiłych Pani sojuszników, gdyby przyszło demonstrować przeciwko zwyczajowi podrzynania krowom gardeł bez wstępnego ogłuszenia. Nasz stosunek do natury bywa schizofreniczny. W tych samych gazetach, w których piętnowano uśmiercenie bałtyckich fok za pomocą cegły i sznura, opłakiwano śmierć Anthony Bourdaina. Niemal w każdym obituarium jako przykład jego zachwycającej niepospolitości przytaczano epizod z programu "A Cook's Tour", w którym przed kamerą zjadł serce kobry, wyprute z gada żywcem w jego obecności. Fanom widocznie sprawiało to radość, którą nazwałbym bardziej dziką niż uczucie ulgi, z jakim niejeden powitał chwilową możliwość wycięcia na własnej działce drzewa zasłaniającego całe światło w pokoju lub niszczącego dach (to przypadek moich sąsiadów, dla których, w odróżnieniu ode mnie, wiejski dom jest po prostu jedynym mieszkaniem). Pozdrawiam.

Obawiam się, ze mnie Pan źle klasyfikuje:))) Jestem jak najbardziej wrogiem tolerowania uboju rytualnego, ktokolwiek by mnie wspieral, a z gazetami opłakującymi smierć sadystycznego kucharza wiąże mnie wyłącznie od czasu do czasu jakas akcja. Ostatnio przeciw mordowaniu fok. A wracając do swiatowego barbarzyństwa - wspomnę jeszcze o zwyczajach wykwintnej kuchni latynoskiej, w której przysmakiem jest mózg małpy jedzony na surowo prosto z głowy zwierzęcia rozpłatanej wcześniej przez kelnera na oczach zachwyconych konsumentów. Chyba z tamtych stron pochodzi obecny papież:)))

to jest w ogóle bardzo charakterystyczna metoda, bronienie jednych łobuzów przez wytykanie palcem innych i oskarżanie ich o łobuzerkę - na dobrą sprawę obrońca potwierdza w ten sposób zarzuty [nb PiS tak ma notorycznie]

"...i czyńcie sobie [ziemię] poddaną; panujcie nad rybami morskimi i nad ptactwem niebios, i nad wszelkimi zwierzętami, które się poruszają po ziemi!" (Rdz 1, 28)

Alez panujemy, panujemy...az krew tryska
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]