Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Lustro coraz mniej czarne

Lustro coraz mniej czarne

28.05.2018
Czyta się kilka minut
JACEK DUKAJ, pisarz: W epoce Big Data wiedza o człowieku jest poza człowiekiem. Znają cię lepiej, niż ty sam siebie znasz. Kto? Agenci logosu. Bazy danych. Profile. Nieludzkie oprzyrządowanie człowieka.
SAVO ILIC / STOCK.ADOBE.COM // GERALT / PIXABAY // MONTAŻ „TP”
SAVO ILIC / STOCK.ADOBE.COM // GERALT / PIXABAY // MONTAŻ „TP”
M

MICHAŁ KUŹMIŃSKI, MAREK RABIJ: Co się dzieje ze społeczeństwem skupionym na zbieraniu punktów rankingu własnej pozycji społecznej?

JACEK DUKAJ: Chyba żadna wybiegająca domysłami w przód odpowiedź nie jest tu możliwa – bo przede wszystkim nie znamy zasad tego punktowania. Możemy tylko zgadywać. W trybie takiej wyprzedzającej służalczości wobec władzy sam tworzysz w głowie projekcje Wielkiego Brata, któremu jak najszczerzej chcesz się przypodobać. Pamiętamy ten mechanizm z PRL-u. Różnica względem współczesnej metody chińskiej polega na tym, że te projekcje najpewniej są obustronne, tzn. technologia pozwala już zorganizować system kontroli i manipulacji społeczeństwa, w którym nie musi istnieć Kontroler i Manipulator.

A państwo zna te zasady punktowania?

Jeśli pytacie o ludzi w aparacie państwowym, to mamy poważne przesłanki, by sądzić, że nie....

27593

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Szybka asocjacja to symbolika Gimmel dalet (Gd)

Polecam artykuł prof. Szredera w niniejszym numerze TP. Statystyka, w którą uwierzyli fani big data, jest bardzo czuła na drobne z pozoru błędy, np. na humory respondenta. To nie nasze indywidualne człowieczeństwo jest tą informatyzacją zagrożone, ale życie społeczne pod kierownictwem informatycznych ignorantów takich, jak np. nasz obecny Pan Premier. Dziś niezbędna jest rzetelna wiedza matematyczna, a szczególnie statystyczna do tego aby we właściwy sposób korzystać z tej informatyzacji. Jeżeli samemu nie ma się nawet podstaw tej wiedzy, to potrzebne jest grono zaufanych i dobrze dobranych doradców. Ignoranci rzeczywiście mogą doprowadzić do katastrofy poprzez idiotyczne decyzje i żadne zaklęcia, zwalanie na mityczne algorytmy czy big data nic tu nie pomogą. Ignorant jest w stanie robić szkolne błędy nie zdając sobie z tego sprawy. Można posłużyć się tu metaforą człowieka siedzącego na gałęzi i piłującego tę gałąź od strony głównego pnia drzewa. Bo w instrukcji tego nie było.

Każdy czytaty obywatel powinien przeczytać tę rozmowę, i porzucić mrzonki o wartościach przed-, czy bez przed- nowoczesnych - świat zmienia się na naszych oczach nie do poznania, i kto to przegapi ten trąba... A stawka jest ogromna: ponury sen o elojach i morlokach może się spełnić jeszcze za życia żyjących obecnie.

że się zmienia, i zmienia, i zmienia - i ludzie też tak mają, że im starsi, tym bardziej przerażeni, że już nie jest tak jak było, a ich procesor już nie daje rady przetwarzać jak za młodu - i zakrawa to nawiasem mówiąc na kompletny absurd, że najbardziej o ten świat zatroskane są zawsze stare ramoty, które za pięć minut z niego na zawsze znikną, a świat oczywiście bez nich się dalej kręci i nawet jakby coraz sprawniej, od t y s i ą c l e c i, prosze Pana...'Nie lękajcie się!..', radził pewien papież

Tylko, że świat zaczyna się zmieniać coraz szybciej i coraz głębiej. Nie chodzi o straszenie i bunt przed zmianą, a o jej świadomość. Bo być może świadomość pozwoli na zmianę wpłynąć, żeby była korzystniejsza dla nas, a nie dla kogoś innego.

bardzo szybko świat się zmienia, zgadza się - ale nie takie rewolucje już ludzkość przechodziła w swej historii, wojny, klęski żywiołowe na olbrzymią skalę, całe cywilizację niemal w mgnieniu oka znikały z powierzchni ziemi i powstawały nowe - zaś otwarte pozostaje pytanie, czy ludzkość jako gatunek zdolna jest do wysiłku a u t o r e f l e k s j i zapobiegającej a u t o d e s t r u k c j i - czy jest wciąż niczym ponad wyposażonym w wyrafinowane narzędzia technologiczne, ale jednak tylko b i o l o g i c z n i e napędzanym gatunkiem, którego głównym celem bezrozumne rozmnażanie się za wszelką cenę, ze wszystkimi tego konsekwencjami - tak czy inaczej, to już nie nasz, staruszków problem, ani nawet naszych dzieci, jeśliśmy je egoistycznie i nieroztropnie spłodzili, bo one nie wydają się być światem przerażone - a co do troski o przyszłość ludzkości - pisał 100 lat temu brat mojego dziadka Marian do swojej siostry Eufemii, klasycznej pobożnicy z wyraźną naleciałością dewocji: "on jest mocny, on zrobił świat, myśmy są jego dzieci, niech myśli on o nas..."

Mądrze powiedziane, w jednym jednak nie mogę się do końca zgodzić. Systemowe zbieranie i analiza danych o ludziach czy na użytek komercyjny (reklamy i sprzedaż) czy polityczny opłaca się gdy ma się większość społeczeństwa pod lupą. Gonienie za statystycznym ogonem, który dane o sobie ukrywa jak może, jest nieopłacalne. Trudniej te dane zdobyć, a zysk niewielki - wyborów to nie zmieni, konsumpcja w tej grupie też zbyt duża nie będzie. Myślę więc, że grono "wyrzutków" żyjących na rubieży nowego świata technologii informacyjnej zawsze pozostanie. I dobrze, bo takie jednostki, nie poddane manipulacji, mogą wnieść wiele do społeczeństwa i wiele zmienić.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]