Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Ten protest zmieni nasze myślenie

Ten protest zmieni nasze myślenie

21.05.2018
Czyta się kilka minut
GRAŻYNA MAKARA
P

PRZEMYSŁAW WILCZYŃSKI: Wierzy Pani w pozytywne zakończenie sejmowego protestu osób niepełnosprawnych i ich opiekunów?

JANINA OCHOJSKA: Nie wyobrażam sobie innego scenariusza. Trudno by im było nawet wyjść z Sejmu bez realizacji wszystkich postulatów. Na razie spełniono tylko jeden: podniesiono rentę socjalną o 152 zł. Teraz nadszedł czas dialogu, a dla nas czas solidarności. I naciskania na rząd, by zaczął tworzyć system, w którym osoba niepełnosprawna i jej opiekun nie traciliby godności.

500 zł, których domagają się protestujący, to tylko początek?

To wstępne minimum. Nie rozwiąże wszystkich problemów, bo do zbudowania jest cały system pomocy.

Chodzi nie tylko o pieniądze, ale też ramy prawne i instytucjonalne, które wesprą także rodzinnych opiekunów, pozwalając im dorabiać do skromnych świadczeń. Do tego potrzebne jest z kolei stworzenie nowej grupy zawodowej: opiekunów osób niepełnosprawnych.

Ten protest to też przełom mentalny, czy może się powzruszamy, pooburzamy, a potem wszystko wróci do normy?

Wierzę, że to przełom. Protest wyzwolił sporo hejtu, ale dzięki niemu społeczeństwo dowiedziało się też bardzo dużo o życiu osób niepełnosprawnych. Ludzi, którzy być może wywoływali dotąd lęk, z którymi zdarzało się nam „rozmawiać” zwracając się tylko do opiekuna, a nie do samej osoby niepełnosprawnej. Ten protest i idące za nim medialne zainteresowanie uczą, że to są tacy sami ludzie, że warto ich wysłuchać, nawet jeśli mają niewyraźną mowę albo powykręcane ciała. Zobaczyliśmy, że za tą powłoką jest przesłanie, treść, mądrość. Tego kapitału nie wolno zmarnować, dlatego sejmowy protest musi się zakończyć sukcesem. ©℗

JANINA OCHOJSKA jest szefową Polskiej Akcji Humanitarnej. W zeszłym tygodniu próbowała odwiedzić protestujących w Sejmie, ale nie została wpuszczona do środka.

CZYTAJ TAKŻE: S. Małgorzata Chmielewska: Najsłabszy powinien być VIPem

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Przemysław Wilczyński / Fot. Grażyna Makara
Dziennikarz działu krajowego „Tygodnika Powszechnego”, specjalizuje się w tematyce społecznej i edukacyjnej. Jest laureatem Nagrody im. Barbary N. Łopieńskiej i – wraz z Bartkiem Dobrochem...

Dodaj komentarz

Uwaga! Przypominamy o ciszy wyborczej. Trwa ona od północy z 19 na 20 października do momentu zakończenia głosowania w wyborach samorządowych 21 października. W tym czasie nie wolno prowadzić agitacji wyborczej - czyli publicznie nakłaniać lub zachęcać do głosowania w określony sposób, również w internecie. Za złamanie zakazu agitacji grozi kara grzywny od 500 tys. do miliona zł.  

 

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

najpierw musiała zaistnieć owa "dobra zmiana"-przez wielu wyszydzana za "propagandę" i "na wyrost". To pewne, że nigdy nie jest tak dobrze, by lepiej być nie mogło. Ale to raczej dzięki temu propagandowemu "na wyrost", zaistniało wśród tych "przegranych" i "życiowych nieudaczników" przekonanie, że coś można wynegocjować od obecnej władzy. Bo z rad typu: "a weźcie se kredyt", czy tłumaczeń typu: "sorry, ale taki mamy klimat(i układ polityczny)", to niepełnosprawni nie skorzystają-sami jako ludzie w wielu rzeczach imposybilni, nie potrzebują rządu złożonego z imposybilnych polityków.

No właśnie, nie są to sprawy nowe i wiele grup społecznych stoi w kolejce do godnego życia. Trudno za 1500 zł utrzymać siebie czy rodzinę. Dopiero po 2015 zaistniał klimat i jest szansa na powolne przereformowanie systemu na bardziej sprawiedliwy. Krokodyle łzy tu niepotrzebne...

Panowie, cóż za pokrętny sposób myślenia? Przypomnieć pragnę, iż Pan Kaczyński, jeden i drugi, przewijają się przez polską politykę od roku , co najmniej, 1989. W latach 2006 - 2007, nawet funkcjonował rząd z Panem Kaczyńskim na czele. Kiedy nie rządził , to ostro i głośno działał w opozycji. Jakoś nie upominał się, wtedy o najsłabszych. Wręcz przeciwnie, Panowie i Panie z AWS, telegrafu, SKOK-ów, kręcili swoje lody. Kiedy, wspomagając się krętactwami i kłamstwami, dostali rządy w Kraju z rozkręcającą się gospodarką, zaczęli uprawiać rozdawnictwo. Żaden z nich nie zająknął się o ludziach z niepełnosprawnościami. I do dzisiaj znalibyśmy tylko kolano Prezesa, jako jedyną niepełnosprawność, gdyby zainteresowani nie zdecydowali się w końcu na protest. W świetle propagandy: Kraj kwitnie, gospodarka pędzi, kasa sypie się ze wszystkich stron, ale dla tej, stosunkowo niewielkiej grupy kasy już nie ma? Na strzelnice mamy, na mosty mamy, na Czartoryskich mamy, na jacht mamy, na płoty i płotki mamy, na policję osłaniającą Prezesa mamy, na Rydzyka mamy, na 500 plus dla najbogatszych i śmiejących się w mankiet mamy, na Fundację zajmującą się głównie sypaniem kasy znajomkom mamy, na krewnych i znajomych królika mamy, nie mamy jedynie na ludzi, faktycznie pokrzywdzonych przez los nie mamy. maimy ich aptekami bez kolejek i pierwszeństwem do specjalistów których nie ma. Panowie, pomyślcie trochę trzeźwiej, pozbądźcie się zacietrzewienia i spójrzcie na tych potrzebujących bez dawki propagandy z TV Pis. Ci biedni ludzie już swoje dostali ze światłych ust marszałków, posłów i innych pisowskich aparatczyków. Nie dołączajcie do posła Żelka i jego kolesi. Bo to co oni wygadują jest haniebne, pogardliwe i nie przystoi ludziom z normalną empatią.

na podstawie faktów? Bo mieliśmy "państwo teoretyczne", które oddawało swoje prerogatywy dla bankowo-korporacyjno-mafijnego układu: mieliśmy Bankowy Tytuł Egzekucyjny, dziką prywatyzację nieruchomości z "czyścicielami kamienic" i ludźmi wyrzucanymi na bruk(lub na płonący stos drewna w podmiejskim lasku) i płacę minimalną o 30% niższą od obecnej. Jedynym uzasadnionym argumentem sprzeciwu, jest owe nigdy jest dość dobrze, a kołderka na przykrycie wszystkich potrzeb, będzie zawsze za krótka.

Myślę, Szanowny Panie, że zasadnym byłoby, te żale skierować do pana Premiera M.. To on wywodzi się z tego "układu" i on zbił niezłą kasę brylując jako prezes jednego z banków w tamtych czasach. Na dodatek problem ma z ujawnieniem tej kasy. Poza tym co to niby ma do ludzi z niepełnosprawnościami, ich rodziców i innych pomijanych? Gdzie byliście wtedy? Może należy przypomnieć, że wtedy żaden marszałekie wyłączał mikrofonu mównicy sejmowej. Gdzie był światły prezio? Nie domagał się? Nie krzyczał na alarm? Nie rozdzierał koszuli? Nikt was wtedy nie ograniczał w domaganiu się. Nie było szlabanów i płotów wokół Sejmu. Każdy miał prawo krzyczeć, wrzeszczeć , wyzywać, nawet od mord zdradzieckich. Tylko trzeba było dostrzegać i chcieć pomóc. Łatwiej jest wam poniżać tych ludzi bo to bardzo łatwo wam przychodzi. Nie tylko w tej sprawie. Ja należę do drugiego sorta proszę Pana, ale jakoś z tym przeżyję. No chyba , że prezio wymyśli coś bardziej wulgarnego i poniżającego.

libertyńskiego układu, który zabetonował kierownictwo EU-polityka na szczeblu większej wspólnoty, to sztuka kompromisów(czasami bardzo "zgniłych"...). A pytanie, kto pierwszy uruchomił "przemysł pogardy"-czy pierwszy był "drugi sort" i "łżeelity", czy może "odstrzał kaczek", "dożynanie watahy", czy "polskie kartofle"-jaki ma sens wobec faktu polsko-polskiej wojny, która zresztą przetacza się już przez całą Europę? Jest napisane: "Komu wiele powierzono, od tego będzie wiele się wymagać". Europie wiele powierzono i z tego depozytu wiele przejęła i Polska. I wobec tego trudno się dziwić coraz powszechniejszej niezgodzie na tzw. lewacki chlew (cokolwiek pod tym określeniem się kryje) w Europie
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]