Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

To nie Facebook, to my

To nie Facebook, to my

10.04.2018
Czyta się kilka minut
Cambridge Analytica to tylko ekstremalny przypadek mechanizmu, któremu podlegamy na co dzień. Toczymy zaciekłe boje odcięci od innych punktów widzenia i niepomni, że wyboru tematu i grona dyskutantów dokonano za nas.
Mark Zuckerberg przed Eliot House na Uniwersytecie Harvarda w Cambridge, Massachusetts, maj 2004 r., trzy miesiące po uruchomieniu serwisu „The Facebook”. RICK FRIEDMAN / PHOTOSHOT / PAP
T

Tym razem Elon Musk trafił na czołówki mediów nie dlatego, że wysłał w kosmos elektryczny kabriolet na pokładzie rakiety wielorazowego użytku. 23 marca miliarder-wizjoner polecił skasować polubione przez 2,6 mln ludzi profile face­bookowe swoich firm SpaceX i Tesla.

O fakcie, że jego firmy takowe profile posiadają, miał się jakoby dowiedzieć dopiero co. Uświadomili go użytkownicy Twittera na fali akcji pod hasłem #deletefacebook. Twitter zaroił się od zrzutów ekranu z potwierdzeniem usunięcia face­bookowego konta czy – jak w przypadku piosenkarki Cher – emocjonalnych wpisów o pożegnaniu z tym największym serwisem społecznościowym świata, gdzie przeciętny użytkownik spędza 50 minut dziennie. Jak podaje „New York Times”, przez zaledwie pierwsze dwie godziny, odkąd 21 marca hasztag akcji pojawił się na Twitterze, użyto go 10 tysięcy razy. Relacjonujące sprawę media publikowały...

23556

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

OK. Mam konto na facebooku, gdzie publikuję jednoznaczne opinie na temat sytuacji w kraju. Chcę być tą kropelką, która drąży skałę, więc nie zamierzam swych preferencji ukrywać. Nie ukrywam też i nie zamierzam tego robić - moich preferencji literackich, artystycznych, filmowych etc. No i co, ze Cambridge Analytica ma mnie podaną na talerzu? Co może mi zrobić? Bo przecież nie skłoni mnie do popierania Kaczyńskiego, choć oboje kochamy koty?

To jest dosyć naiwny tok rozumowania, proszę Pani. Nie po to inwestuje się miliardy w najnowsze osiągnięcia nauki by pozwolić sobie na podobne "i co mi zrobisz?..." AI już przerasta tę naszą, a spece od manipulacji to też nie idioci. Przerobią Panią na paszę dla biznesu albo polityki - bez dwóch zdań.

Myślę, że nie chodzi tu o przekonanie osób zdecydowanych, jak w każdej kampanii wyborczej najważniejsi są ci, którzy się wahają. Osobie, która nie skreśla żadnej opcji politycznej, nie za bardzo orientuje się w niuansach można np podsuwać informacje o kocie Kaczyńskiego, jego podejściu do zwierząt, tym co pis robi w stronę ochrony i praw... Powoli pokazać, że nie taki diabeł straszny. To ooczywiście uproszczenie, ale chyba w skrócie tak to działało. Dodajmy do tego fake newsy, (których prawie nikt nie sprawdzi w innych źródłach,tylko od razu uwierzy) np o tym, że Tusk zabił kota jadąc pijany i uciekł z miejsca wypadku, a Kaczyński wspinał się na drzewo by ratować mruczka sąsiadki. Tu pole do popisu w karmieniu demonów jest ogromne. Poza tym wiedząc, jakie są Pani poglądy można przestać wyświetlać u części Pani znajomych (którzy dobrze rokują na przechylenie sympatii w drugą stronę polityczną) newsy pochodzące od Pani, żeby nie zasiewać u nich wątpliwości.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]