Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Przygwożdżenie wiewiórem

Przygwożdżenie wiewiórem

15.01.2018
Czyta się kilka minut
Czytelnik szeroko reklamowanej i nawet wychwalanej książki Moniki Piątkowskiej „Prus. Śledztwo biograficzne” napotka w niej tak ogromną liczbę omyłek, przemilczeń i uproszczeń, że czynią z niej pozycję wręcz kuriozalną.
Bolesław Prus, Nałęczów 2016 r. WOJCIECH WÓJCIK / FORUM // MONTAŻ „TP”
Z

Zadziwia już pierwsze zdanie książki: „To nigdy nie był dom, o którym Aleksander myślałby z czułością i do którego chciałby wracać myślami”. Wzorem XIX-wiecznego narratora wszechwiedzącego, który właził w powieściowe dusze bohaterów i informował autorytatywnie o ich odczuciach, myślach i pragnieniach, Monika Piątkowska już na wstępie „wie”, co Aleksander Głowacki czuł, czego chciał, a o czym nigdy nawet nie myślał.

Następnie autorka stwierdza: „Jako dorosły pisarz Aleksander czerpał materiał literacki niemal wyłącznie ze swojej biografii. Nie miał daru imaginacji i nie potrafił oderwać fabuły od własnych przeżyć. Jego prozę wypełniali więc bliscy mu ludzie, a zdarzenia, które opisywał, prawie zawsze dotyczyły go osobiście. Choć nie było to celem Aleksandra, jego twórczość siłą rzeczy stała się kroniką jego własnego życia i życia jego bliskich”. Po czym następuje zdumiewająca...

14408

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Uwaga! Przypominamy o ciszy wyborczej. Trwa ona od północy z 19 na 20 października do momentu zakończenia głosowania w wyborach samorządowych 21 października. W tym czasie nie wolno prowadzić agitacji wyborczej - czyli publicznie nakłaniać lub zachęcać do głosowania w określony sposób, również w internecie. Za złamanie zakazu agitacji grozi kara grzywny od 500 tys. do miliona zł.  

 

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Tak dokładnie Prus zanotował swój pomysł. "Absurdalne gryzmoły"? Absurdalny to jest pomysł Pani Profesor, żeby rodzinę złodziei łączyć z jakimś wiewiórczym gniazdem. A wystarczyło zajrzeć do słownika Orgelbranda (Wilno 1861): "Wiewiór [...] 2)= oru lm ory, m. med. (ulcus syphiliticus) szankier, wrzód pierwotny weneryczny". Ocenę kompetencji pracowników IBL PAN pozostawiam innym. Ostrzeżeni - uzbrojeni.

bo dziś mamy Googla i tam jest dokładnie to samo czarno na białym, także pod sjp.pl. Ale mnie zastanawia co innego, otóż ja bez studiowania medycyny i starych słowników po prostu znam to słowo, z książek bibliotecznych, które kiedyś tam w dzieciństwie i w młodości przeczytałem. Instytut Badań Literackich? - powinni się spalić ze wstydu. Przy takich okazjach zastanawiam się, czy nie mają racji hinduiści, co czas widzą w postaci cyklicznej, i oto wieki ciemne znowu nadchodzą?

Komu wierzyć? Dr. Agnieszce Bąbel (Instytut Badań Literackich PAN), Prof. Annie Martuszewskiej (Uniwersytet Gdański) - czyli osobom na co dzień zajmującym się odczytywaniem zapisków i notatek Prusa, czy jednak dziennikarce która z doskoku zajęła się notatkami Pisarza? I nie chodzi tu o to, co Autor miał na myśli, ale o rzetelne odczytanie jego notatek. Ja wierzę w doświadczenie, podejście naukowe, weryfikację badań. Jeśli badacze odczytali "głód - śmierć przy gnieździe wiewiórczym itd." to inne odczytanie pozostawmy fikcji literackiej.

POPRAWNE odczytanie tekstu ze źródeł, to coś zupełnie innego niż dopatrywanie się znaczenia w słowach nigdy przez autora nie napisanych. Cytat z oryginału notatników Bolesława Prusa, które zachowały się w zbiorach Biblioteki Publicznej m. st. Warszawy („Kompozycja. Zeszyt III”, sygn. 145 II, s. 173; dostępne również na stronie MBC http://mbc.cyfrowemazowsze.pl/dlibra/publication?id=15009&from=&dirids=1&tab=1&lp=1&QI=; jeden z bardziej czytelnych zapisków Prusa) brzmi: „Temat. Rodzina złodziei – głód – śmierć przy gnieździe wiewiórczem itd.” (ostatnie wyrażenie przymiotnikowe występuje w dawnej formie gramatycznej miejscownika w l. poj.; dziś napisalibyśmy: „wiewiórczym”). Fragment został opublikowany w wyborze pt. „Bolesław Prus. Literackie notatki o kompozycji” w oprac. Anny Martuszewskiej (Wydawnictwo słowo/ obraz terytoria, Gdańsk 2010, s. 353). To jedna z wielu zachowanych twórczych notatek pisarza, który zapisywał je do ewentualnego wykorzystania. Resztę pozostawiam bez komentarza. Niech fakty mówią same za siebie.

Przyznaję, że zwiodło mnie trochę określenie "odczytane parę lat temu" - jakby chodziło o wyczyn na miarę odcyfrowania tajemniczego dotąd manuskryptu - notatki zapisanej w sposób jak najbardziej czytelny. Zgadywałem, a mogłem był sprawdzić... Przeto wycofuję się z przykrej a niesłusznej uwagi.

Bardzo zła recenzja. Pełna wycieczek osobistych wobec autorki, a tak naprawdę niewiele wnosząca do meritum sprawy. Żyjemy w dobie poststrukturalizmu i czy się to komuś podoba czy nie, jeżeli ktoś chce łączyć osobę twórcy z dziełem ma do tego prawo, a dlaczego nie można tego robić w przypadku Prusa to się od pani Bąbel z tej recenzji nie dowiedziałam. Właściwie niczego z niej merytorycznego o życiu Prusa zweryfikowanym przez panią Bąbel się nie dowiedziałam. Tyle że biografia jest zła bo... jest.

Niestety, prawdą jest to, co napisała dr A. Bąbel o książce M. Piątkowskiej "Prus. Śledztwo biograficzne". Myślę, że przed wydaniem pracy poświęconej tak wybitnemu twórcy każde wydawnictwo powinno ją skonfrontować z recenzją przynajmniej jednego badacza twórczości Prusa. To zapobiegłoby wydawaniu książek podszytych "wiatrologią".

Niestety, prawdą jest to, co napisała dr A. Bąbel o książce M. Piątkowskiej "Prus. Śledztwo biograficzne". Myślę, że przed wydaniem pracy poświęconej tak wybitnemu twórcy każde wydawnictwo powinno ją skonfrontować z recenzją przynajmniej jednego badacza twórczości Prusa. To zapobiegłoby wydawaniu książek podszytych "wiatrologią".

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]