Reklama

Śmierć Piotra Szczęsnego jest krzykiem

Śmierć Piotra Szczęsnego jest krzykiem

03.11.2017
Czyta się kilka minut
Wciąż o nim myślę. Jak ogromne musiało być w nim poczucie bezradności, jeśli, by wstrząsnąć sumieniami – tak wybrał.
fot. Grażyna Makara
D

Dlatego postanowiłem dokonać samospalenia i mam nadzieję, że moja śmierć wstrząśnie sumieniami wielu osób, że społeczeństwo się obudzi i że nie będziecie czekać, aż wszystko zrobią za was politycy – bo nic nie zrobią!” – napisał w pozostawionym dla nas liście Piotr Szczęsny, Szary Człowiek, który w czwartek 19 października, w Warszawie pod Pałacem Kultury, dokonał samospalenia. Zmarł 29 października 2017 r.

Wciąż myślę o Piotrze Szczęsnym. Co może popchnąć człowieka do takiego kroku? Jaka rozpacz? Jakie poczucie bezsilności? Żona pana Piotra, na którą wiadomość o tym, co się stało, spadła jak grom z jasnego nieba, mówi: „Nie mógł wytrzymać tych kolejnych posunięć władzy, kłamstw wypowiadanych przez polityków. On już tego nie mógł znieść. Rozmawialiśmy o tym, co tracimy jako kraj, że to może być bezpowrotne, nie wiadomo, kiedy coś się uda odbudować”.

Śmierć Piotra Szczęsnego jest krzykiem skierowanym do tych, którzy decydując o losie ojczyzny, śledzą statystyki, wykresy PKB, rozmaite średnie na głowę mieszkańca, trendy i procenty w sondażach; jest dramatycznym wołaniem do nich, żeby wiedzieli, że za tymi makroinformacjami stoi żywy człowiek, wielu żywych ludzi. Niech pamiętają – krzyczy śmierć Piotra Szczęsnego – że całkiem poza partiami i polityką istnieje człowiek, istnieją ludzie, którzy cierpią, bo kochają ojczyznę, są ludzie, dla których los ojczyzny jest równie ważny, a nawet ważniejszy niż ich własny, że w Polsce są jeszcze ludzie, którzy ojczyznę kochają. Nie wszyscy jednakowo. Jedni w trudnych chwilach zaszywają się w mysiej dziurze, by przeczekać, drudzy protestują na ulicach, inni po prostu uciekają z kraju (mówią: „póki można”). Są wreszcie i tacy, którzy twierdzą, że aby coś zmienić, trzeba być blisko rządzących. Ale wciąż są jeszcze tacy Polacy jak Piotr Szczęsny. Oni lepiej niż inni widzą zagrożenia i zniszczenia, które Piotr Szczęsny opisał i piętnastokroć w swym liście oprotestował. Był przekonany, że u nas nikt i nic procesu destrukcji nie powstrzyma, jeżeli coś nie „wstrząśnie sumieniami wielu osób”. Jakże rozdzierający musiał być ból, jak ogromne poczucie bezradności, jeśli Piotr Szczęsny, by wstrząsnąć sumieniami wielu, w pełni świadom, co wybiera, wybrał, jak Jan ­Palach w Pradze w 1969 r. i Ryszard Siwiec w Polsce w 1968 r. – samospalenie. Palach napisał: „Mój czyn ma sens, ale nikt nie powinien go naśladować. Studenci powinni zachować życie, aby spełnić jego cele, by żywi mogli wesprzeć walkę”.

Jarosław Mikołajewski w wierszu „Do człowieka który podpalił się pod pałacem kultury w czwartek 19 października 2017” napisał: „chcę dodać że formę pańskiego / sprzeciwu / uważam za najbardziej ze wszystkich szlachetną / spalić się / tak to czytam / znaczy spalić w sobie / co jeszcze nie zostało spalone w sprzeciwie”.

Dawno minęły czasy, w których Kościół jednoznacznie potępiał każde odebranie sobie życia. Rozwój wiedzy o człowieku sprawił, że do tragedii samobójstwa Kościół podchodzi dziś z wielką ostrożnością. Katechizm Kościoła Katolickiego uczy, że „nie do nas należy osąd człowieka, zostaje on w rękach Boga. Nie można mówić, że ktoś, kto odebrał sobie życie, został potępiony. Nie powinno się tracić nadziei dotyczącej wiecznego zbawienia osób, które odebrały sobie życie. Bóg, w sobie wiadomy sposób, może dać im możliwość zbawiennego żalu. Kościół modli się za ludzi, którzy odebrali sobie życie” (KKK 2283).

„Chcę dodać, że formę pańskiego sprzeciwu uważam za najbardziej ze wszystkich szlachetną...”.©℗

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Urodził się 25 lipca 1934 r. w Warszawie. Gdy miał osiemnaście lat, wstąpił do Zgromadzenia Księży Marianów. Po kilku latach otrzymał święcenia kapłańskie. Studiował filozofię na Katolickim...

Dodaj komentarz

Uwaga! Przypominamy o ciszy wyborczej. Trwa ona od północy z 10 na 11 lipca do momentu zakończenia głosowania w wyborach prezydenckich 12 lipca. W tym czasie nie wolno prowadzić agitacji wyborczej, również w internecie. Za złamanie zakazu agitacji grozi kara grzywny.

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

zabijających bliźnich. Jakie trzeba mieć IQ, żeby pisać takie brednie?

są tacy, co twierdzą iż to sam Bóg albo z jego inspiracji - jednak trudno Mu przypisywać brednie.. czyżby kolejny dowód na fałszywość tezy o Jego autorstwie?

tobie łatwo.

Faktycznie, Szanowny Pan w stosunku do mnie okazuje wyjątkową lekkość w tym względzie. A co tam, proszę sobie poużywać. O tak wielkich jak PB i hołubiony przez niego Dawid się nie obrażę.

Fanfaronadą to jest to co Sz.P. pisze. Czy przełożony ks. Bonieckiego też obnażył swoją zapalczywą głupotę upominając go? Czy dla Sz.P. bohaterem będzie ktoś, kto z intencją walki z faszyzmem, w obronie demokracji i konstytucji zabije p. Jarosława Kaczyńskiego. Ks. Boniecki w moim odczuciu sieje zgorszenie i zawoalowaną w pseudo "uczone" słowa nienawiść. Jak nie przymierzając ks. Rydzyk (on akurat robi to prymitywnie, bez "uczoności"). To nie ja osądzam ks. Bonieckiego - ale podzielam osąd innych, mądrzejszych ode mnie osób - jego przełożonych, ks Zaleskiego. Ks. Boniecki zawsze ma szansę na opamiętanie. "Analiza treści wypowiedzi ks. Bonieckiego i reakcji na nie, pokazują, że stają się one źródłem kolejnych rozdarć i moralnych niepewności wśród wiernych Kościoła Katolickiego"

Nie wiem, co obnażał przełożony przed ks. Bonieckim czy przed kimkolwiek. Nie znam gościa nawet z widzenia, co dopiero z obnażania. Pytanie o zabójcę Kaczyńskiego - beznadziejnie głupie - zostawię bez dalszego komentarza, kładąc je na karb Pańskiej zapalczywości w ekstazie nerwowej. Posądzanie ks. Bonieckiego o sianie nienawiści to moim zdaniem kliniczny objaw paranoi. "Nie osądzam ale podzielam osąd" - proszę wybaczyć, ni kupy się nie trzyma, ni... [logiki].

Mężczyzna podpalił się przed sądem w Rzeszowie! [NOWE FAKTY]- 07.11.2017 http://www.nowiny24.pl/aktualnosci/a/mezczyzna-podpalil-sie-przed-sadem-w-rzeszowie-nowe-fakty,12651369/ „Chcę dodać, że formę pańskiego sprzeciwu uważam za najbardziej ze wszystkich szlachetną...".- Ks. Adam Boniecki Coraz więcej szlachetnych. Brawo proszę Księdza.

Po pierwsze, nic w tym dziwnego, że wielu z nas sytuację w naszym kraju traktuje bardzo poważnie i widzi w niej zagrożenia porównywalne z początkami faszyzmu w Niemczech albo odbiera wagę protestów społecznych na równi z tymi z placu Tiananmen. Po drugie, kompletnie pozbawione oparcia w faktach jest Kury gdakanie o "nawoływaniu do kolejnych samobójstw na wszelki wypadek". Kura, zajęta dziobaniem nie musi tak widzieć świata jak inni, jednak tym razem dziobie na ślepo.

Za komentarzem zmołkakura dodam - Dzięki ks. Bonieckiemu ujawni się teraz w Polsce wielu "szlachetnych" - a ks. Boniecki przecież wspiera modę na "coming-outy". Ale z tym konkretnym przypadkiem w Rzeszowie poczekajmy - na "motywy i intencje". Może to nie żaden "szlachetny", "bohater" tylko zdesperowany prosty człowiek, nic nie rozumiejący z tego co się dzieje i o niskich pobudkach i motywacjach? Nie mnie maluczkiemu, prymitywowi oceniać i szafować tytułami "szlachetności" - poczekam na jedynie słuszne wyroki ks. Bonieckiego, Mistrza...

No proszę. TP zaczął zagrażać dobrej zmianie. Widać najazd trolli na forum. Dajcie sobie spokój. Do pięt ks. Bonieckiemu nie podskoczycie. Nie ta półka.

Aktywność pisowskich trolli jest najlepszym wskaźnikiem skuteczności oddziaływania konkretnego tekstu i zawartych w nim treści. W tym przypadku warto jedynie odnotować, że także bolszewicka pisczyzna poczuła ciarki na grzbiecie po dramatycznej śmierci Szarego Człowieka - choć był to raczej dreszcz strachu.

KKK 2280 Każdy jest odpowiedzialny przed Bogiem za swoje życie, które od Niego otrzymał. Bóg pozostaje najwyższym Panem życia. Jesteśmy obowiązani przyjąć je z wdzięcznością i chronić je ze względu na Jego cześć i dla zbawienia naszych dusz. Jesteśmy zarządcami, a nie właścicielami życia, które Bóg nam powierzył. Nie rozporządzamy nim. KKK 2281 Samobójstwo zaprzecza naturalnemu dążeniu istoty ludzkiej do zachowania i przedłużenia swojego życia. Pozostaje ono w głębokiej sprzeczności z należytą miłością siebie. Jest także zniewagą miłości bliźniego, ponieważ w sposób nieuzasadniony zrywa więzy solidarności ze społecznością rodzinną, narodową i ludzką, wobec których mamy zobowiązania. Samobójstwo sprzeciwia się miłości Boga żywego. KKK 2282 Samobójstwo popełnione z zamiarem dania "przykładu", zwłaszcza ludziom młodym, nabiera dodatkowo ciężaru zgorszenia. Dobrowolne współdziałanie w samobójstwie jest sprzeczne z prawem moralnym. Ciężkie zaburzenia psychiczne, strach lub poważna obawa przed próbą, cierpieniem lub torturami mogą zmniejszyć odpowiedzialność samobójcy.

coś Szanownemu Panu powiedziało na ten temat? przy okazji, ten post z cytatami z Prawa momentalnie przywołał w mej świadomości wspomnienie fragmentów Ewangelii tyczących się faryzeuszy

Kapłaństwo jest zobowiązaniem wobec Boga i wiernych. Oto ksiądz uwikłany w politykę, wbrew swemu powołaniu,gorszy wiernych, zachęcając do popełniania samobójstwa. Ktoś Księdza Bonieckiego wpuścił w maliny. Ów nieszczęśnik leczył się wiele lat psychiatrycznie i jego czyn nie nosi znamion heroizmu czy szlachetności, jest po prostu konsekwencją choroby. Jego rodzina nie jest księdzu wdzięczna za apologię samobójstwa Piotra S., postrzega to jako manipulację i wykorzystanie go dla medialnych celów przez określoną opcję polityczną.

juz każdy z każdym się kłóci. A ks. Adam milczy od 2 tygodni... Nie zmieniono czołówki.

po 19-stej.

Strony

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]