Reklama

Wydanie specjalne TP "Smak wolności"

Koniec ze służbą publiczną

Koniec ze służbą publiczną

30.10.2016
Czyta się kilka minut
Maciej Kisilowski i Izabela Kisilowska: Kiedy korzystamy z usług profesjonalnych, stawiamy na wiedzę i talent, a niekoniecznie na służebny etos tych ludzi. I tak samo musimy zacząć podchodzić do urzędników – mówią autorzy książki „Administrategia”.
Burmistrz Michael Bloomberg w swoim „gabinecie” w nowojorskim ratuszu, styczeń 2002 r. Fot. Richard Drew / AP / EAST NEWS
R

RADOSŁAW KORZYCKI: Książki z diagnozami o tym, dlaczego nie udała się transformacja, powoli przestają się mieścić na półce. Niemal wszystkie pomijają temat: jak wyjść z kryzysu. Państwo zdaje się jakiś pomysł mają.

MACIEJ KISILOWSKI: Moim zdaniem nie ma żadnego kryzysu! Ostatnie 25 lat to najbardziej udany okres w historii Polski ostatnich 250 lat. Musimy tylko znaleźć odpowiedź na pytanie, jak zbudować coś wartościowego na tym, co już osiągnęliśmy. W 1990 r. startowaliśmy z dochodem narodowym na głowę na poziomie mniej więcej jednej trzeciej średniej „starej” Unii. Dziś to mniej więcej dwie trzecie. To aż, ale i tylko połowa drogi.

Przypominam, że ostatnie wybory wygrała partia, która mówiła, że Polska jest w ruinie, i kwestionowała wszystko, co się wydarzyło w ostatnim ćwierćwieczu...

IZABELA KISILOWSKA...

15749

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Bardzo słuszne uwagi, ale zmiany postulowane przez Państwa nie spotkałyby się z przychylnością "zwykłego człowieka", a to on jest docelowym klientem dla administracji. W Polsce ciągle urzędnik to typ znienawidzony i oczekuje się od niego właśnie pokory i skromności. Dlatego szkoła szkoląca urzędników nie będzie chwaliła się, że wypuszcza ze swoich bram przebojowych i pewnych siebie menedżerów. Praca urzędnicza oprócz relatywnie niższych płac niż w biznesie ma jeszcze jeden minus - ani talent ani osiągnięcia nie ochronią przed jej utratą w przypadku zmiany politycznej, czyli średnio co 4 lata. Nikt przy zdrowych zmysłach nie chce przy każdych wyborach martwić się o pracę, więc woli swój talent poświęcać bardziej stabilnym firmom.

Nie jest tak źle, zmiany zachodzą jedynie na bardzo wysokich stanowiskach. U nas w biurze żadne wybory nic nie zmieniły od 12 lat. Ale z drugiej strony widzę, że w jednostkach, gdzie są większe pieniądze albo więcej władzy, na stanowiskach kierowniczych rotacja jest nawet większa niż co 4 lata.

Myślę, że chodzi nie tylko o menedżerów. Chodzi również o specjalistów i ekspertów którzy rzadko dziś robią karierę w administracji - właśnie ze względu na brak pokory.

" W 1990 r. startowaliśmy z dochodem narodowym na głowę na poziomie mniej więcej jednej trzeciej średniej „starej” Unii. Dziś to mniej więcej dwie trzecie. " Gratuluję. Ale wg https://en.wikipedia.org/wiki/List_of_sovereign_states_in_Europe_by_GNI_(nominal)_per_capita dochód narodowy brutto p.c. był w PL w r. 2016 dużo niższy, niż dwie trzecie tegoż wskaźnika w krajach starej Unii, i to nawet spłaszczony wg parytetu siły nabywczej.

"Gdy pomyśli pan o swoim prawniku czy bankierze, czy te osoby kojarzą się panu z pokorą?" Pokora -- dobra gdy na właściwym miejscu. Od mojego prawnika czy bankiera oczywiście oczekuję pokory -- wobec mnie. Inaczej dziękuję im za współpracę. Wobec innych prawników czy bankierów powinni być, w moim interesie, przede wszystkim skuteczni. Może zależy, jak rozumieć słowo "pokora". Ja część mego żywota spędzam w Niemczech, i w tym kraju powiedziałbym, tak, pracownicy administracji publicznej odznaczają się rodzajem ducha służebności, który ułatwia poruszanie się w "publiczności" nawet nie-obywatelowi. Ale w Polsce też realia i zwyczaje się zmieniają powoli.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]