Reklama

Uczynek siódmy: umarłych pogrzebać

Uczynek siódmy: umarłych pogrzebać

23.02.2015
Czyta się kilka minut
W TV usłyszałem o 80-letniej matce z Wąbrzeźna koło Torunia, która w ciągu kilku dni straciła dwóch synów i której proboszcz odmówił drugiego pochówku, bo kobieta z braku pieniędzy nie opłaciła pierwszego pogrzebu. Przypomniało mi to pewną historię.
K

Ks. Andrzej Bardecki, wieloletni szef działu religijnego „Tygodnika Powszechnego”, który jako młody kapłan podczas wojny sam zgłosił się na roboty do Niemiec, by potajemnie pomagać wywożonym Polakom, a potem przeszedł gehennę obozów koncentracyjnych, kilka lat przed śmiercią opowiedział niezwykłą historię. Pod koniec lat 90. odwiedziły go dwie starsze panie, jak się okazało, siostry. Zapytały, czy je pamięta. Gdy odpowiedział, że nie, przypomniały mu wydarzenie sprzed 60 lat. Było to przed wojną w Brodach, gdzie Bardecki został po święceniach wikarym. Właśnie osierociła je matka (ojciec zmarł wcześniej). Jako nastolatki zostały bez środków do życia. Mimo to proboszcz koniecznie chciał zapłaty za pogrzeb – miały przynieść choćby pierzynę, jedyną rzecz w ich posiadaniu mającą jakąś wartość. Groził, że nie pochowa matki. Zrozpaczone dziewczynki spotkały młodego wikarego. Oburzyło go...

1682

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, trzymiesięczny lub roczny.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Dobrze, że chociaż podano nazwę miejscowości, w której taka rzecz się wydarzyła. Czasem najbliżsi parafianie nie chcą uwierzyć w to, co potrafi się zadziać wokół nich. Może ów proboszcz zostanie zidentyfikowany? I jak się wytłumaczy? Chyba najwyższy czas byłoby ustalić krajową minimalną stawkę za tę usługę zamiast "co łaska tylko nie mniej niż..." czyli nie wiadomo ile. Czy formuła "co łaska" nie jest w dzisiejszych czasach nadużyciem etycznym?

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]