Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Cichy zabójca demokracji

To ostatni moment, żeby zastanowić się nad tym, dokąd prowadzi nas w Polsce eskalacja politycznej polaryzacji. Czy na pewno chcemy iść tą drogą?

Reklama

Cichy zabójca demokracji

Cichy zabójca demokracji

10.09.2018
Czyta się kilka minut
To ostatni moment, żeby zastanowić się nad tym, dokąd prowadzi nas w Polsce eskalacja politycznej polaryzacji. Czy na pewno chcemy iść tą drogą?
Podczas obchodów miesięcznicy smoleńskiej, Warszawa, 10 sierpnia 2017 r. OMAR MARQUES / ANADOLU AGENCY / GETTY IMAGES
N

No to jesteśmy! Po latach eskalacji dotarliśmy do punktu, gdy motywowana politycznie przemoc nie tylko pojawia się w przestrzeni publicznej, ale wręcz przestała być czymś wstydliwym i powszechnie potępianym.

1 września, podczas obchodów Dnia Weterana Walk o Niepodległość RP, grupa demonstrantów skandowała zza barierek: „Konstytucja, konstytucja”. Współorganizująca uroczystość wolontariuszka (w pracy zawodowej związana ze Śląskim Urzędem Wojewódzkim) uderzyła w twarz jedną z protestujących kobiet. „Zachowała się tak, jak wymagała sytuacja”, napisała na Twitterze dziennikarka Dorota Kania. „Przemoc w przestrzeni publicznej jest niedopuszczalna. Ale na swojej krótkiej liście mam trzy nazwiska do wypłacenia z liścia”, wtórował jej Cezary Gmyz. W „Gazecie Polskiej Codziennie” czytamy: „Spadł na nią patriotyczny liść”. Internauci komentują: „Karma wróciła”; „»Ruda z KOD« tym razem...

16959

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Autor powtarza znany liberalno-demoktatyczny mit o jakiejś "racji", która ma lub nie ma jedna ze stron. Przecież to, co jest "racją" dla jednych, nie jest dla innych. W naszym konkretnym przypadku można takie punkty wyliczać i wyliczać. Choćby Konstytucja - dla jednych postkomunistyczny twór, który należy podrzeć na strzępy i uchwalić nową, choćby mniejszoscią sejmowa, a najlepiej zadekretować jednoosobowo, dla innych ustawa zasadnicza, która należy szanować i przestrzegać, póki obowiązuje, a zmieniać zgodnie z obowiązującym prawem. Dla jednych "imposybilizm" jest dobrym powodem do łamania prawa, inni nie sa o tym przekonani. Przecież te postawy sa absolutnie nie do pogodzenia i nie jest tego powodem posiadanie lub nieposiadanie "racji". Po prostu kazda z frakcji ma swoja wizję, która jest zdecydowana realizować. Coż mogą w takim razie zrobić ci, którzy maja głębokie przekonanie, ze władza realizując swoja "racje" spycha kraj w czarna dziure? Można robic to, co dotychczas, czyli wrzeszczeć po próżnicy, ze źle się dzieje, jakby to do kogokolwiek przemawiało. A może przejąć metody przeciwników (skuteczne zresztą) i wziąć przeciwnika za twarz. Nie kocham Piłsudskiego, niemniej trudno zaprzeczyć, ze ten umiał być skuteczny

ciekawą rację mają ci, co jak na przykład Andrzej Duda obejmując urzędy przysięgali na Konstytucję, do pomocy w swym dziele przywoływali Boga, a potem tęże Konstytucję gwałcili i tyłki nią sobie podcierali przy głośnej aprobacie i rechotaniu biskupów

Przeciez ten pan przysięgał na Konstytucje już majac w tyle głowy, ze przyjdzie mu te Konstytucje obalac. A biskupi rechoczą, bo mają dobra "racje" - ta konstytucja dopuszcza aborcje w kilku wypadkach, a nastepna, jest szansa, ze nie będzie w ogóle przewidywac aborcji. Nadal rozumiem, ze Autor artykułu chce wazyc "racje", i to w elegancki sposób, bez zadnych krzykow

natomiast jeśli chodzi o biskupów - nie mam ich za aż takich idiotów, by się na serio przejmowali aborcją w Konstytucji - oni po prostu mają w nosie polskie państwo i polskie prawo en bloc, przez długie dekady przekonani i przyzwyczajeni do absolutnej bezkarności - rechoczą, bo w ich mniemaniu gwałt na Konstytucji dokonywany przez pacynki Kaczyńskiego utrwali ich dominująca w kraju pozycję i zapewni na długi czas ekskluzywne przywileje plus stały dopływ gotówki z budżetu - to jedynie tych świętych mężów, episkopatowe perły interesuje

Jeśli nawet jest z biskupami, jak Pan pisze, to chyba wykazują dużą lekkomyślność i brak wyobraźni. Należę do parafii, w której do kościoła na msze przychodziły tłumy, a o miejsce siedzące było trudno. Dziś ławki świeca pustkami. Jest już druga polowa września i trudno tłumaczyć ten stan wyjazdami wakacyjnymi

wykazują

że wedle wszelkiego prawdopodobieństwa Autorowi chodziło o rację obiektywną :) Czyli pogląd, którego słuszność jest pozytywnie weryfikowana przez rzeczywistość. A więc nie zależy bezpośrednio od oceny osoby, która go głosi. W tym sensie twierdzenie Szanownej Pani, że racja dla jednych nie jest racją dla drugich, jest nieporozumieniem. Natomiast podzielam opinię Szanownej Pani na temat działań naszego rządu i większości parlamentarnej. Pozdrawiam serdecznie.

Rozumiem, ze Pan jest przekonany o istnieniu "racji obiektywnej". Spróbujmy więc gwoli eksperymentu wskazać "rację obiektywną" w dziedzinie niszczenia polskiego sadownictwa...:))))

nie mam zdania :) Ale w sprawie sądów rację obiektywną mogę wskazać bez trudu. W Konstytucji mamy explicite zapisaną sześcioletnią kadencję Pierwszego Prezesa SN. To jest obiektywna rzeczywistość. Zatem każdy, kto uważa, że Pierwszy Prezes SN powinien trwać na stanowisku przez 6 lat ma rację obiektywną. Oczywiście taka konstrukcja logiczna zakłada, że wszyscy zainteresowani przestrzegają pewnych podstawowych zasad zachowań społecznych, bez czego umowa zwana Konstytucją byłaby pustym tworem. Gdy ktoś kwestionuje te zasady i zaczyna je łamać, sytuacja staje się groźna a pytanie, jak się wówczas zachować, nie ma łatwych odpowiedzi. Zresztą Szanowna Pani wszystko to dobrze wie :) Pozdrawiam serdecznie.

zacznę od analogii - lament od dekad się niesie po kraju na temat niszczenia polskiego cukrownictwa, Gabriel Janowski w narkotycznym widzie parodiował Rejtana w temacie - - że s p r z e d a l i, że z n i s z c z y l i , że o b c y kapitał itepe - otóż prosze państwa, n i g d y za mojego życia - a pamiętam jeszcze cukier po 12 zł/kg kiedy moja mama zarabiała 1200 zł/m-c, i cukier na kartki oczywiście, 2kg/m-c - nigdy p r z e n i g d y nie było cukru tak dużo wszędzie i tak taniego - w tym roku kupowałam w Lidlu i Biedronce po 1,29/kg i 1,39/kg - jak teraz, po zniszczeniu polskiego cukrownictwa +++ podobnie sprawa się ma z wieloma innymi dziedzinami gospodarki, towarami i usługami - tak wiec kiedy słyszę o niszczeniu polskiego sadownictwa, pusty śmiech i wzruszenie ramion, jabłek mamy w sklepach w bród i w doskonałych cenach, mamrotanie rozżalonych obniżką cen sadowników czy rolników jest nudne jak flaki w oleju - bo słyszę je od kiedy pamięcią sięgam c o_r o k u, to tzw. stały element gry - a Pani Kalinie podpowiem, wahania cen i tegoroczny dołek to efekt po pierwsze przez lata doskonałej koniunktury [eksport do Rosji] przy której rolnicy sadzili jak w amoku a dziś z tego zbierają, po drugie fantastycznej dla jabłek pogody w tym roku [zresztą nie tylko dla jabłek - u nas na Śląsku Cieszyńskim klęska urodzaju na co tylko nie spojrzeć - teraz sypnęło grzybami jak mało kiedy, chwała Bogu skończyły się śliwki ale zaczęły grusze no i jabłka na okrągło...] +++ reasumując: jeśli niszczyć maja tak jak niech niszczą, kto może i co się da - na dobre nam wszystkim wyjdzie

Rety, Panie Eddie...ja nie pytałam o jabłka tylko o sądy (sądownictwo):))) Trudno mi się odciskują wszystkie ą, ę, ś etc.:))) A co do "prawdy obiektywnej" w sprawie cukru - rzecz jest skomplikowana. Cukier jest niezdrowy i nie powinno się go jeść za dużo. Z drugiej strony - rolnicy polscy zarabiają na cukrze. Znów musze dojść do wniosku, ze nie ma "prawdy obiektywnej" w tej sprawie:)))

a prawda o cukrze jest taka, że NASZ NARODOWY, POLSKI był drogi i na kartki, a zachodni kapitalistyczny - tani i jest go w bród [i już całkiem na marginesie jedynie napomknę, że chłopy używają cukru nie tylko do słodzenia]

Wbrew sobie przedstawie Panu w tej sprawie inną "racje". Nie ma co się przejmować Konstytucja, bo nie jest to Pismo Świete, a do tego pisały ja komuchy, co ex definitione jest kompromitujące. A Prezesa SN trzeba zmienić, wszystko jedno, w jaki sposób, bo jest be. Wiec chyba lepiej zmienić go z pomocą nowego prawa (proszę się nie smiać, prawo nie jedno ma imię) niż w sposób bardziej gwałtowny.

odejdzie od zmysłów, to też 6 lat kadencji? Czy taka nowa okoliczność coś zmieniłaby w pańskim postrzeganiu?

W Konstytucji mamy explicite zapisane, że ustawa określa granicę wieku, po osiągnięciu której sędziowie przechodzą w stan spoczynku. To jest obiektywna rzeczywistość. Zatem każdy, kto uważa, że ustawa określa granicę wieku, po osiągnięciu której sędziowie przechodzą w stan spoczynku, ma rację obiektywną. Oczywiście taka konstrukcja logiczna zakłada, że wszyscy zainteresowani przestrzegają pewnych podstawowych zasad zachowań społecznych, bez czego umowa zwana Konstytucją byłaby pustym tworem. Gdy ktoś kwestionuje te zasady i zaczyna je łamać, sytuacja staje się groźna a pytanie, jak się wówczas zachować, nie ma łatwych odpowiedzi.

niestety, nie jest

Podobnie jak pan, również pozwolę sobie zauważyć, że dobrze Pan zaczął, niemniej jednak bardzo źle pan kontynuuje. Stwierdził pan w powyższym wpisie, że w kwestii racji obiektywnej uznaje pan za takowąż, tę której słuszność jest pozytywnie weryfikowana przez rzeczywistości i w konsekwencji nie zależy bezpośrednio od oceny osoby, która ją głosi. Ale moim zdaniem, rację ma pan tylko do tego momentu. A to z tego powodu, że weryfikacja przez rzeczywistość może mieć miejsce jedynie jako proces a więc wymagający określonego upływu czasu okres. Dopiero po upływie określonego czasu możemy mówić o weryfikacji racji obiektywnej. W kolejnym pana wpisie, pisze pan że w Konstytucji mamy explicite zapisane 6 letnią kadencję pierwszego prezesa sądu najwyższego, po czym po kropce dodaje pan: to jest obiektywna rzeczywistość. Wypada się zgodzić co do tego, że jest to obiektywna rzeczywistość jako zapis przepisu konstytucyjnego. Nie jest to jednak proces pozytywnej weryfikacji przez rzeczywistość, o której wspominał pan wyżej. Tak więc dla przeciętnego czytelnika, objawi się pan jako znawca obiektywnej racji, którą właśnie pan zaprezentował. Niemniej jednak, tak nie jest. Z punktu widzenia pana pierwszego postu potrzebny jest pewien upływ czasu który spowoduje, że będziemy w stanie uzgodnić to, co na ten czas jest nieuzgadnialne.

Zaprezentował Pan ciekawe spostrzeżenie w związku z owa weryfikacją prawdy obiektywnej przez czas. Np. Twierdzenie, ze liscie na drzewach sa zielone, nie może mieć waloru prawdziwości, ponieważ jesienią liscie zmieniają barwę. Czas więc zweryfikował nasze mylne postrzeganie przyrody. Podobnie z "dobra zmianą". Znaczna grupa wyborców uznała, ze samo dobro dotknęło Polskę w ruinie. Po dwóch latach okazało się, ze dług publiczny urósł do niebotycznych rozmiarów, gospodarka rzęzi, a dane podawane przez oficjalne czynniki są fałszowane na użytek tych, co jeszcze "wierza". Na dodatek Baron Munchausen polskiej polityki, czyli premier Morawiecki szerzy kłamstwa na swych mityngach wyborczych przypisując swej partii zasługi poprzednich ekip. Tak więc dwa lata rzadów rzeczonej ekipy zweryfikowały niewątpliwie jej przydatność dla Polski. Ja też po upływie tygodnia(?) dostałam szansę zweryfikowania mojej tezy o konieczności obalenia PiS siłą. Własnie przeczytałam, ze posłanka Pawłowicz zaniepokoiła się doniesieniami o planowanym zamachu stanu. Skąd jej to przyszło do głowy? Może być, ze przeczytała mój post, w co wątpię. TP raczej nie ma takich czytelników. Jest przygotowywany zamach, a jego organizatorzy podzielili się ta wiadomoscia z posłanką - no bzdura. Trzecia ewentualność wydaje mi się najblizsza prawdy: posłanka sama rozumie, ze tak dłużej się nie da, a swoje najskrytsze przemyślenia ekstrapoluje na zewnątrz. A wiec jest nas już dwie, które sadzą, ze PiS da się obalić siłom i godnościom osobistom

Czy te wszystkie słuszne wątpliwości, o których Szanowny Pan pisze, nie prowadzą do wniosku, że żadna umowa nie ma sensu? To pokazuje, że umawiające się strony muszą wcześniej zgodzić się na jakimś niższym, podstawowym poziomie i później nie kwestionować tych uzgodnień, żeby podważać umowy zawarte na wyższym poziomie. Mam nieodparte wrażenie, że właśnie obserwujemy taki proces w naszym kraju. Z drugiej strony nie mam odpowiedniego przygotowania, żeby rozwijać tutaj tę myśl, więc muszę ustąpić pola. Bo przecież najprostsze rozwiązanie, czyli odwołanie się do dobrej woli stron zostanie uznane za naiwność. Pozdrawiam serdecznie Szanownego Pana i innych Komentatorów.

"Sunstein pokazuje, że dzięki nowym technologiom spełniło się marzenie, by każdy z nas dostawał tylko te informacje, które go interesują." U mnie to nie za bardzo działa. Tzn. mogę sobie wybrać czy chcę czytać medium bardziej pro-PIS czy pro-PO, ale nie mogę zasubskrybować gazety skupionej na faktach, podającej rzetelne informacje, a ignorującej przepychanki polityków.

to przynajmniej nie dosłownie. To nie jest tak, że MY składamy zamówienie na określony typ informacji, tylko na podstawie naszych sieciowych zachowań - np. odwiedzanych stron, "klikanych" linków na tych stronach, być może słów i zwrotów używanych w komentarzach (nie wiem i nie jest to najważniejsze, co i jak jest pod tym kątem śledzone) - algorytmy budują nasze "profile" i na ich podstawie starają się dostarczać nam treści, o których ONE sądzą, że będą dla nas najbardziej atrakcyjne. Cel jest oczywiście jeden: jak najskuteczniej dotrzeć z przekazem reklamowym, który działa lepiej, jeśli umieszczony jest w kontekście nie tylko interesującym, ale satysfakcjonującym odbiorcę. A cóż satysfakcjonuje człowieka bardziej niż przekonanie, że jego wiedza, opinie i przeczucia są słuszne i znajdują potwierdzenie i uznanie w oczach innych? Dlatego ostatecznie "dialog" toczony przez nas w sieci ze światem zmierza w kierunku rozmowy z lustrem w postaci tylko takich "faktów" i ich interpretacji, które odbijają nasze własne widzenie świata. Niestety, nie da się zgłosić po prostu zapotrzebowania na prawdę i obiektywizm, a w każdym razie algorytm nie jest w stanie takiego zapotrzebowania spełnić, bo nie ma własnego rozeznania prawdy. Kogo zresztą obchodziłyby przekonania moralne czy polityczne sztucznej inteligencji, a tym bardziej kto zechciałby zdać się świadomie na jej autorytet? Zmierzając do jakiejś pozytywnej odpowiedzi na Pani troskę - ja na przykład, jeśli chodzi o politykę i newsy, świadomie interesuję się bardziej tym, co można znaleźć w mediach z "opcji" przeciwnej do mojej. Ponieważ Pani nie deklaruje przywiązania do żadnej opcji, a jedynie do wzmiankowanej "rzetelności", może powinna Pani poczytać coś, co do rzetelności zupełnie nie pretenduje, a działa jak odtrutka na pretensje innych mediów. Dla przykładu: nowypompon.pl. Po tej lekturze rozśmieszy każda gazeta ;)

Biorę udział we wszystkich protestach, bowiem ja i mi podobni protestujemy przeciwko łamaniu Konstytucji, nieszczeniu praworządności, ograniczaniu praw obywatelskich i wszechobecnej kłamliwej propagandzie. Który formularz mi autor poleca?

A kto łamie Konstytucje?

nawróciła się pani, Pani Kalino?

Na co się miałam nawrócić? Na wsparcie dla przemocy i autorytarnych metod w marginalizowaniu szkodników państwowych? Niestety, ale tak. Ceterum censeo, ze obecna władze należy obalic siłą. Moje pytanie w poscie powyżej było całkowicie retoryczne

ps. proszę uważać bo podżeganie do zamachu stanu jest karalne

§ 1. Kto, mając na celu pozbawienie niepodległości, oderwanie części obszaru lub zmianę przemocą konstytucyjnego ustroju Rzeczypospolitej Polskiej, podejmuje w porozumieniu z innymi osobami działalność zmierzającą bezpośrednio do urzeczywistnienia tego celu, podlega karze pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 10, karze 25 lat pozbawienia wolności albo karze dożywotniego pozbawienia wolności. § 2. Kto czyni przygotowania do popełnienia przestępstwa określonego w § 1, podlega karze pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 3. Art. 18. § 1. Odpowiada za sprawstwo nie tylko ten, kto wykonuje czyn zabroniony sam albo wspólnie i w porozumieniu z inną osobą, ale także ten, itd. § 2. Odpowiada za podżeganie, kto chcąc, aby inna osoba dokonała czynu zabronionego, nakłania ją do tego.

Świetnie, ze Pan dysponuje paragrafami. Teraz wystarczy jedynie aresztować klike u władzy za działalność zmierzającą do "zmiany przemocą konstytucyjnego ustroju Rzeczypospolitej Polskiej", co w konsekwencji prowadzi do "pozbawienia niepodleglosci". Działalność ta jest niewątpliwie prowadzona "w porozumieniu z innymi osobami", do których osobiscie zaliczam wszystkie osoby wspierające na forach przestępczą grupe trzymającą władzę. Ponieważ niewątpliwie Pan do nich należy, radzę ponownie przeczytać, jakie za to przestępstwo grożą kary. Mnie można co najwyżej przypisać działalność zmierzającą do przeciwdziałania przestępstwu. Czuje się Pan niewatpliwie bezkarny po sparaliżowaniu polskiego sądownictwa. Apeluje jednak o wysilenie wyobraźni. Były już czasy, kiedy polskie sądy nie działały, i przeminęły. Te tez przeminą, a my przestępczej działalności nie zapomnimy

jestem za

https://www.youtube.com/watch?v=mYUD6TC6bGo

Uchwał polskiego SN, polskich stowarzyszeń prawniczych czy choćby publikujących na tych łamach prof. Matczaka i Strzembosza. Trudno o lepszych specjalistów a więc o lepszą jakośc informacji.

Niestety autor pisze o sytuacji, której nie mamy w Polsce. Bo jeżeli jedna strona niszczy instytucje demokratycznego państwa to niestety nie jest to sytuacja normalna. Jeżeli ktoś wmawia mi, że 6 lat zapisane w konstytucji to nie 6 lat, to o czym mamy rozmawiać. Żeby rozmawiać trzeba zgadzać się co do faktów. I chętnie podyskutuję ze zwolennikiem PiS, ale musimy mieć wspólny punkt wyjścia. Jeżeli on twierdzi, że sejm może wprowadzić prawo zmieniające wiek emerytalny sędziów i dotyczy to także sędziów już orzekających to nie mamy o czym rozmawiać. Bo dla mnie to jest łamanie konstytucji i nie mamy o czym rozmawiać. Jeżeli prezydent nie respektuje orzeczenia Sądu Najwyższego to dla mnie jest złamanie konstytucji, która mówi o trójpodziale władz i dalej nie mamy o czym rozmawiać. Możliwa by była rozmowa np. o służbie zdrowia, ale póki nie zostanie przywrócony ład konstytucyjny żadne rozmowy na najbardziej neutralne sprawy nie mogą się toczyć.

Pokrzywdzeni przez Patryka Jakiego obywatele RP dostaną odszkodowania za przejęte bezprawnie kamienice. Mąż i córka pani Gronkiewicz Walc będą mogli pobrać z kasy Miasta Stołecznego Warszawa po jednym milionie złotych, które to "zdeponowali" na czas łamania prawa przez PiS. I znów w każdym polskim urzędzie będzie czytana Gazeta Wyborcza a TVP będzie lustrzanym odbiciem TVN. Zaś sędziowie SN będą mogli serwować sprawiedliwość ( z czego słyną ) aż do śmierci.

o ewentualnych odszkodowaniach dla pokrzywdzonych przez pisowskich bolszewików zadecydują sądy - zaś w pierwszej kolejności Trybunał Stanu zajmie się krzywoprzysięzcami tej władzy - i na koniec oczywiście znów każdy będzie mógł czytać co chce i nosić koszulki z napisem K O N S T Y T U C J A

przedłożyli Konstytucję do zbadania zgodności z aktem wyższego rzędu, a ty nadal chodzisz i skandujesz. Może powinieneś zmienić nazwę skandowanego aktu?

Ciekawe rzeczy Pan pisze. Konstytucja jest, jak dotad mniemałam, ustawa zasadniczą, łamana notorycznie, obrazana i poniewierana przez wszystkie czynniki przestępczej władzy. Czyżby groteskowe ciało noszące nazwe Trybunał Konstytucyjny wymyśliło cos nowego?

..

to raczej sędziowie nie dochowali swojej przysięgi. Przysięgali dochować wierności Rzeczypospolitej, której Konstytucja jest najwyższym prawem. A przedłożyli ten akt celem zbadania zgodności z TUE

Czegos chyba Pan nie zrozumiał:))))))))))))

niczego :)))))))

Żonglerka słowna nic Panu nie pomoze wobec oczywistej oczywistosci, ze przestepcza władza złamała Konstytucje wielokrotnie. W sprawie kolejnego złamania jej w dziedzinie paragrafów o Sadzie Najwyzszym poszła skarga do Trybunału Sprawiedliwości w obronie polskiej Konstytucji. Odpowiedź jeszcze nie nadeszła, a już szajka zakończyła sprawę. W swoim pojęciu, bo ciag dalszy nastapi, jak pisaliśmy na murach w grudniu 1981 roku.

po stronie pisiorstwa dwie kategorie dominują popleczników: cwani łgarze i dyslektycy intelektualni [potocznie: totalnie niekumaci, są też w użyciu mocniejsze określenia] - proszę zgadnąć, do której kategorii skłaniam się Pana zaliczyć

z kim rozmawiasz, ale dobrze że bierzesz leki.

Kobieta kobiecie dała z liścia i o co ten hałas? Panie Autorze może doszło do tego w następujący psychologicznie sposób. Zaangażowana wolonatriuszka, przejęta wydarzeniem patriotycznym tak kluczowym w naszej burzy historii, być może mająca weterana w rodzinie (a może liczne w rodzie ofiary agresji hitlerowskiej) bardzo chciała podniośle przeżyć tę uroczystość. I może bardzo chciała wsłuchać się w te ważne dla tej chwili przemówienie prezydenta, a tu jakieś stworzenie kwiczy o konstytucji niczym wredna maciora, ze złośliwą twarzą i wyraźną obsesją, by za pomocą słownej czy głosowej przemocy zepsuć tą chwilę i widać że sama z siebie nie przestanie. Czy przeciętny system nerowy kobiety to może wytrzymać i pogodzić się ze stratą prawa do wzruszeń? Bywa, że rozsądna, dystyngowana pani chlaśnie w psyk rozwydrzoną, prostacką i wulgarną pijaczkę i nie robi się z tego wielkich mecyi. A obie Panie są sobie winne przeprosiny, a Panu Autorowi nie życzę, by np. przez dwa lata ktoś trąbił mu nad uchem "myśl, myśl!", za każdym razem gdy oficjalnie z urzędu zabiera głos - ciekawe jakby mu się głowa spolaryzowała od tego trąbienia...

Nie mogę sobie darować tego, ze mnie tam nie było. Pomogłabym tej osobie o wysoko rozwiniętej wrazliwosci jak na kogos, kto tkwi w rynsztoku, przezyc dogłębnie "wydarzenie patriotyczne". Przylozyłabym jej tak, żeby się nakryła nogami i długo nie mogła pokazac się publicznie

pospolite chamstwo znaleźć można wszędzie i na co dzień - pytanie kto i dlaczego takiego typa na stanowiskach publicznych usadził - dalej mrożąca jest reakcja faceta w mundurze, z głupkowatym uśmieszkiem na twarzy odprowadzającego to babsko po jego ataku - to tak, jakby sama władza nam wszystkim dała po gębie, tego umundurowanego sługusa-idiotę wcześniej czy później trzeba złapać za kołnierz i sprawiedliwie oszacować

w ksztalcie litery U to wylacznie li tylko polska specjalnosc i az na prawde szkoda tak pieknego artykulu dla Kargula i Pawlaka, Bowiem pare dni wczesniej bylo tu pare artykulow na temat kto czyta TP. Wiadomo tylko sama smietanka i nie znajdziesz w niej nikogo z PiSa i im wszystkim podobnym , bowiem boja sie wyklecia z KK przez polowe episkopatu.

Jest jeszcze jedno zrodlo agresji w sferze publicznej o ktorym pisal ostatnio, artykul z 23-ego sierpnia, The New York Times. Otoz naukowcy z Uniwersytetu Maryland zbadali skad pochodzily tweety z lat 2014-2017 zamieszczone w ramach dyskusji na temat szczepionek. Wiele tweetow pochodzilo ze zrodel, ktore zostaly pozniej rozpoznane jako rosyjskie trole. Co ciekawe, te tweety byly zarowno za i przeciw szczepienion, wyroznialy sie natomiast agresja i chamstwem. Mysle, ze polska sfera publiczna tez jest obiektem ataku w tej wojnie, ktora Rosja wypowiedziala zachodnim demokracjom.

To prawda, że w demokracji nie wystaczy mieć racji, ale trzeba do niej jeszcze przekonać innych, tylko by móc to robić, potrzebna jest demokracja.

To prawda, że w demokracji nie wystaczy mieć racji, ale trzeba do niej jeszcze przekonać innych, tylko by móc to robić, potrzebna jest demokracja.

Strony

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]