Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Bystre oko, czuły słuch

Bystre oko, czuły słuch

02.12.2008
Czyta się kilka minut
Olek był jednym z najgorszych uczniów w szóstej klasie szkoły podstawowej w PGR-owskiej wiosce na Mazurach. Zimą roku 1978 nauczycielka polskiego zadała temat: "Jaki prezent sprawiłbym ludziom na Gwiazdkę, gdybym miał czarodziejską różdżkę?".
O

Olek napisał: "Zaczarowałbym każdej polskiej rodzinie willę i samochód. (...) Żeby ludzie nie kopali ziemniaków, ale żeby ziemniaki szły gęsiego do kopców i piwnic. (...) Bym zaczarował, żeby jedzenie krowom, świniom przylatywało pod ryje i dzioby. Ale ja nigdy nie będę miał czarodziejskiej różdżki i zawsze będzie na odwrót".

Nauczycielką była Stanisława Domagalska, dziennikarka i reportażystka, autorka książek dla dzieci, którą po podpisaniu w 1976 r. listu protestacyjnego przeciwko zmianom w konstytucji objął zakaz druku. Najpierw pracowała z narkomanami w szpitalu psychiatrycznym w Garwolinie, a kiedy jej towarzysz życia Jan Doktór musiał uciekać przed służbą wojskową, schroniła się z nim na Mazurach i zaczęła uczyć dzieci w wiejskiej szkole. W 1981 r. została dziennikarką "Tygodnika Solidarność", po wprowadzeniu stanu wojennego publikowała w drugim obiegu. Wreszcie przystała do pisma niezwyczajnego - miesięcznika "Powściągliwość i Praca", którego redaktorem naczelnym był wtedy ks. Jan Chrapek.

Miesięcznik jest dziś zupełnie inny, a ludzie związani z nim w latach 80., jak Jacek Żakowski czy Jarosław J. Szczepański, z którym Domagalska jeździła w reporterskie podróże, rozproszyli się po mediach wolnej Polski. Ks. Chrapek, później biskup, nie żyje od sześciu lat. Stanisława Domagalska, która po przemianach zajęła się reżyserowaniem filmów dokumentalnych, zmarła w roku ubiegłym. Przyjaciele przygotowali teraz wybór jej reportaży.

Domagalska, jak wspomina Ernest Skalski, obdarzona była "bystrym okiem i czułym słuchem". Ze strony na stronę coraz intensywniej czujemy klimat schyłku lat 70. i 80. Widzimy kiwające się na wietrze pompony wełnianych czapek mazurskich sześciolatków "ściśniętych jak kurczaki", gdy podczas rozpoczęcia roku szkolnego słuchają słów dyrektora: "Wy pierwsi rozpoczynacie rewolucję naukowo-techniczną w naszym kraju...". W Bydgoszczy mieszkają rodzice Wojtka, którzy przy pomocy MO i prokuratury próbują ubezwłasnowolnić syna narkomana. "Czy może wyjść z głodu psychicznego człowiek, który nie jest szczęśliwy, nie ma gdzie wrócić, nie ma kogo się trzymać?" - pyta retorycznie lekarka, która od reporterów dowiedziała się o śmierci dawnego pacjenta.

W Wietrzychowicach, wsi w diecezji tarnowskiej, gdzie w latach 80. prenumerowano aż 40 egzemplarzy "Powściągliwości i Pracy", "młodzi w kożuchach, kobiety w modnych kozaczkach, starzy rolnicy w zagranicznych kurtkach z dużą ilością eklerów i kieszeni". Wieś do biednych nie należy, bo prawie z każdego domu ktoś siedzi w USA, zasilając szeregi emigracji zarobkowej. W Bieszczadach kipi, bo unitom zwrócono pierwsze kościoły; polscy Litwini z Suwalszczyzny walczą o księży, którzy nie baliby się odprawiać Mszy po litewsku. A potem przychodzi lato 1989 r., już po Okrągłym Stole, gdy "nowe idzie", Domagalska jedzie do gminy Wojciechów, by stwierdzić, że na kulturę składają się w gminie m.in. magnetowid, kapela i trzydniowe wesela. Miesiąc później docieka, dlaczego na targ w Wąwolnicy nie przyjechała ani jedna świnia...

Świat sprzed wielkiej zmiany odsłania się na chwilę, wracają dawne problemy i zapomniane smaki. Rzetelne reportaże Domagalskiej pokazują jednak coś więcej - osobiste, pozbawione pozy zaangażowanie autorki w wyłuskane z tamtej rzeczywistości ludzkie perypetie.

Stanisława Domagalska, Intensywny zapach ruty, wyboru dokonali: Elżbieta Petrajtis-O’Neill i Jan Doktór, Ossa 2008, Wydawnictwo Dom na Wsi "SPS".

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]