Reklama

Zawodu dziennikarskiego uczył się we wczesnych latach 90. u Andrzeja Woyciechowskiego w Radiu Zet, po czym po kilkuletniej przerwie na pracę w Fundacji Batorego (program pomocy dla czasopism kulturalnych) powrócił do zawodu – najpierw jako redaktor pierwszego internetowego tygodnika książkowego „Latarnik”, potem na krótko jako dziennikarz działu kultury „Gazety Wyborczej”. W latach 2001-4 redaktor działu angielskiego w tygodniku „Forum”. Koordynował następnie pracę redakcji portalu Onet.pl. W latach 2007-11 był zastępcą redaktora dodatku „Plus minus” do „Rzeczpospolitej”. Od 2012 należy do zespołu redakcyjnego dwumiesięcznika „Magazyn Wino”. Od 2011 regularnie obecny na łamach „TP” jako autor tekstów dotyczących polityki oraz mód i obyczajów żywieniowych. Od 2015 roku stały felietonista kulinarny.

Od 1 stycznia 2018 szef działu krajowego "Tygodnika Powszechnego".

Artykuły

28.09.2015
W moim miasteczku trawa chwilowo więdnie zamiast rosnąć, a na krzakach smętnie zwisają ostatnie pomidory: są zielone i już na pewno nie zdążą się zaczerwienić.
21.09.2015
W kręgach trendsetterów robi karierę kaszotto. Słowo potworek dowodzi niezrozumienia kremowej istoty risotta, ale ta filozofia przyrządzania kaszy jest godna naśladowania.
13.09.2015
Stanąć twarzą do Atlantyku, tyłem do Europy. Mieć ją za plecami czy jeszcze głębiej.
06.09.2015
Władza wraz z początkiem roku szkolnego przypomina sobie o otyłych dzieciach. I znów w słusznej walce z przesładzaniem i przesalaniem wszystkiego ktoś wylał dziecko z kąpielą.
31.08.2015
W kwestii zastrzegania produktów merkantylizm już wygrał. Wielka więc wdzięczność dla rodziny Jacka Kuronia, że nie zastrzegła nazwy „kuroniówka”.
24.08.2015
Dobre tak jak kiedyś – przekonuje do chleba na moim targu chłopak na oko dwudziestoparoletni w koszulce ze znakiem Polski Walczącej.
15.08.2015
Nawet do spadających gwiazd trzeba się ustawić w kolejce, pomyślałem na widok ludzi wyległych na dziedziniec w środku nocy.
09.08.2015
Dzień miałem królewski nie tylko w telewizorze, pękającym od majestatu sztandarów, złoceń i szamerunku, ale i w kuchni, z której śledziłem wydarzenia odurzony jej zapachem.
Godzina „W" oraz Marsz Powstania Warszawskiego. Warszawa, rondo Dmowskiego, 1 sierpnia 2015 r. / Fot. Maciej Luczniewski/REPORTER
04.08.2015
Śmierć wrogom narodu – taki napis widziałem na piersiach jednego z chłopaków zmierzającego do punktu koncentracji w centrum miasta tuż przed godziną „W”.
02.08.2015
Siedem milionów. Tyle ponoć jest wart chwilowy skok obecności w mediach marki pewnego dyskontu.

Strony