Reklama

Andrzej Stasiuk / Fot. Grażyna Makara

Urodził się w 1960 roku w Warszawie. Mieszka w Beskidzie Niskim. Prozaik i eseista. Autor Murów Hebronu, Dukli, Opowieści galicyjskich, Dziewięciu, Jadąc do Babadag, Taksimu, Dziennika pisanego później, Grochowa, Nie ma ekspresów przy żółtych drogach, Wschodu, Osiołkiem, i kilku innych książek. Ostatnio opublikował Kroniki beskidzkie i światowe (Wołowiec 2018). Laureat paru nagród, m.in. Nagrody im. Samuela Bogumiła Lindego 2002, Nagrody im. Adalberta Stiftera 2005, Nagrody Literackiej Nike 2005, Międzynarodowej Nagrody Literackiej Vilenica 2008, Nagrody Literackiej Gdynia 2010, Nagrody Forum Ekonomicznego i Miasta Krakowa "Nowa Kultura Nowej Europy" im. Stanisława Vincenza 2011, Dorocznej Nagrody Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego 2011 w dziedzinie literatury, Nagrody Literackiej m. st. Warszawy 2015 i Austriackiej Nagrody Państwowej w dziedzinie literatury europejskiej 2016. Jego książki są tłumaczone na niemal wszystkie języki europejskie, a także na koreański.

Artykuły

07.05.2017
Znowu mam nieczyste sumienie. Kraj w ogniu, a ja zamiast gasić albo do ognia dokładać, z boku siedzę. Można by nawet rzec, że mnie ów pożar ani ziębi, ani grzeje.
17.04.2017
Od rana pada pod litewską granicą. Jezioro marszczy się, jakby przebiegał je dreszcz. Fale dżdżu przetaczają się przez szary grzbiet wód.
02.04.2017
A może wszyscy powinni być pochowani razem. Żeby ten tłum, co się zbiera, miał blisko. Żeby oni, umarli, mogli słyszeć modlitwy. Żeby modlitw nie rozpraszał wiatr ani odległość.
Przejście graniczne Konieczna / Google Maps
20.03.2017
Wiedziony nostalgią jadę czasami na moje stare przejście graniczne w Koniecznej. Jest puste i opuszczone. Zniknęła płachta z ogłoszeniem, że na sprzedaż.
05.03.2017
Jechałem nocą przez las. Była dziesiąta, może jedenasta. Wzdłuż drogi ciągnęły się zaspy. Do jednej wsi było trzy kilometry, do drugiej też ze trzy. No jednym słowem, jak na nasz kraj,...
20.02.2017
Z każdym rokiem kurczy się nadzieja, że przyjdzie. Kiedyś było to oczywiste, ale z biegiem lat oczywistość topniała jak księżyc, gdy mija pełnia.
06.02.2017
Mokro się zrobiło i ponuro. Widać skraj lasu i niewiele więcej. Mgła zakryła Mareszkę. Śnieg zjechał z dachu. Zaspy klęsną, zapadają się.
23.01.2017
Zadzwonili do mnie z pewnej gazety codziennej. Z pewnej, czyli wiadomo jakiej.
05.01.2017
Gdzieś w Kieleckiem to było. Jechałem z Łodzi.
12.12.2016
Redaktor powiedział, że ma być świątecznie. No więc rozglądam się za tematem.

Strony