Reklama

Andrzej Stasiuk / Fot. Grażyna Makara

Urodził się w 1960 roku w Warszawie. Mieszka w Beskidzie Niskim. Prozaik i eseista. Autor Murów Hebronu, Dukli, Opowieści galicyjskich, Dziewięciu, Jadąc do Babadag, Taksimu, Dziennika pisanego później, Grochowa, Nie ma ekspresów przy żółtych drogach, Wschodu, Osiołkiem, i kilku innych książek. Ostatnio opublikował Kroniki beskidzkie i światowe (Wołowiec 2018). Laureat paru nagród, m.in. Nagrody im. Samuela Bogumiła Lindego 2002, Nagrody im. Adalberta Stiftera 2005, Nagrody Literackiej Nike 2005, Międzynarodowej Nagrody Literackiej Vilenica 2008, Nagrody Literackiej Gdynia 2010, Nagrody Forum Ekonomicznego i Miasta Krakowa "Nowa Kultura Nowej Europy" im. Stanisława Vincenza 2011, Dorocznej Nagrody Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego 2011 w dziedzinie literatury, Nagrody Literackiej m. st. Warszawy 2015 i Austriackiej Nagrody Państwowej w dziedzinie literatury europejskiej 2016. Jego książki są tłumaczone na niemal wszystkie języki europejskie, a także na koreański.

Artykuły

03.11.2009
W delcie Dunaju widziałem krowy. Stały po kolana w morzu i patrzyły w stronę odległego o czterysta kilometrów Konstantynopola. Wtedy, na tym bezludnym i pełnym krowich placków brzegu Morza...
08.10.2009
Tegoroczną Nagrodę Nobla z literatury otrzymała pochodząca z Rumunii niemiecka pisarka, która - jak czytamy w uzasadnieniu - z intensywnością poezji i szczerością prozy opisuje krajobraz...
06.10.2009
Andrzej Stasiuk: Bóstwo musi odstraszać, grozić i pociągać. Tak wygląda świętość, że jesteśmy mniejsi. Po to jest świętość, żeby nas trzymać w ryzach, żeby nam się nie wydawało, że jesteśmy...
30.12.2008
No więc trzeba się było wybrać, żeby to wszystko sprawdzić. Z Ułan-Ude do Czyty, z Czyty do Zabajkalska i potem znowu z Czyty, ale do Irkucka.
16.12.2008
Patrzę na nią i myślę o sobie, ale też o tych wszystkich ludziach wolno wymykających się, wysuwających ze swoich powłok.
30.09.2008
Skóra mi cierpła na myśl, że spotkam jakiegoś zesłańca. Włóczyłem się zaułkami Irkucka i myślałem nad własnym zesłaniem, nad Rosją, która weszła w moje życie, nim w ogóle zdałem sobie...
26.08.2008
W głębinie jeziora żerowały piranie wpuszczone przez Amerykanów. Tak twierdziła nasza gospodyni. Zapewne wiedziała, co mówi, bo jeździła do Stanów w celach handlowych.
10.06.2008
Siedząc pod drzwiami kaplicy zapytałem, czy nie wydaje mu się, że samo życie daje mu szansę pojednania z Kościołem, więc może by czasem dołączał do rozmodlonych niewiast. Podturlał się...
19.02.2008
Gardzienice muszę widzieć w półmroku ojczystej prowincji, w mętnym powiatowym i gminnym świetle. Wyglądają wtedy jak krzak gorejący, jak rajski ptak, jak fatamorgana i jak błędny ogień.
18.02.2008
Już rozwieszają kolorowe lampki. Światła odbijają się w mokrym asfalcie. O trzeciej zapada zmierzch. Miasto wygląda wtedy jak jakaś świąteczna kopalnia. W czarnych lśniących korytarzach...

Strony