Reklama

Andrzej Stasiuk / Fot. Grażyna Makara

Urodził się w 1960 roku w Warszawie. Mieszka w Beskidzie Niskim. Prozaik i eseista. Autor Murów Hebronu, Dukli, Opowieści galicyjskich, Dziewięciu, Jadąc do Babadag, Taksimu, Dziennika pisanego później, Grochowa, Nie ma ekspresów przy żółtych drogach, Wschodu, Osiołkiem, i kilku innych książek. Ostatnio opublikował Kroniki beskidzkie i światowe (Wołowiec 2018). Laureat paru nagród, m.in. Nagrody im. Samuela Bogumiła Lindego 2002, Nagrody im. Adalberta Stiftera 2005, Nagrody Literackiej Nike 2005, Międzynarodowej Nagrody Literackiej Vilenica 2008, Nagrody Literackiej Gdynia 2010, Nagrody Forum Ekonomicznego i Miasta Krakowa "Nowa Kultura Nowej Europy" im. Stanisława Vincenza 2011, Dorocznej Nagrody Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego 2011 w dziedzinie literatury, Nagrody Literackiej m. st. Warszawy 2015 i Austriackiej Nagrody Państwowej w dziedzinie literatury europejskiej 2016. Jego książki są tłumaczone na niemal wszystkie języki europejskie, a także na koreański.

Artykuły

07.11.2011
W nocy pociągi. To dudnienie, aż drżą domy z drewna. Mamy tutaj domy z drewna. Stoją przy drodze i stoją przy kolei. I tam, gdzie jedno się z drugim krzyżuje. Stoją nasze domy z drewna.
24.05.2011
Patrzę na nią, jak porusza się drobnym szuranym kroczkiem wewnątrz własnego losu. Wewnątrz tego domu, który miał ich chronić, miał przypominać domy utracone, ale ich uwięził. Ja się ich...
26.04.2011
Wyobrażaliśmy sobie staroświecką rewolucję, w której jedni zabiorą drugim, zlikwidują własność oraz zbędną część społeczeństwa. Ci, którzy znali prawdziwy sens, wiedzieli, że szło o...
12.04.2011
Nie oszukujmy się: Libia i inne kraje arabskie, w których teraz wybuchają rewolucje, nas Polaków zwyczajnie nie obchodzą - pisze Andrzej Stasiuk.
05.04.2011
Mam w Wołowcu stado owiec.
01.03.2011
W tym kraju chciało się umrzeć, poddać się i patrzeć, jak nadlatują sępy albo nadciąga delirium. Pozory traciły w nim sens.
22.02.2011
Żadnego lęku. Gdzieś była Rosja, gdzieś były Chiny. Leżałem w mroku, w samym środku nocy, wewnątrz bezkresnej przestrzeni. Była bezpieczna, tylko trochę chłodna.
18.08.2010
Albo któregoś lata w Zgorzelcu. Wstałem rano i poszedłem w stronę mostu. Miasto łagodnie opadało do rzeki. Wszędzie były kantory i szyldy, że tanie papierosy. Faceci już stali po dwóch, po...
08.06.2010
Letni dzień. Jest upał. W powietrzu unosi się zapach rozgrzanego asfaltu. To może być obce miasto albo obcy kraj - pisze Andrzej Stasiuk
02.12.2009
Zawsze mi się wydawało, że Krzysztof Varga jest trochę z Austro-Węgier. Melancholia jego książek była wprawdzie przyprawiona szczyptą nowoczesnej czy ponowoczesnej ironii, jednak jej duch...

Strony