Reklama

Ale nas zbaw od samotności

Ale nas zbaw od samotności

07.09.2020
Czyta się kilka minut
„TP” 32/2020
C

Czytając artykuł Joli Szymańskiej „Ale nas zbaw ode złego” zdałam sobie sprawę, że miałam podobne doświadczenia. Czy to przez katechetkę grzmiącą o szatanie, czy przez wyjątkową wrażliwość, okres podstawówki i gimnazjum spędziłam w strachu przed diabłem i obawie przed Bogiem. Karmiona opowieściami o świętych dziewczętach, czułam się zobowiązana do pobożności: kolejne modlitwy, przepisane na kartkę, nosiłam w kieszeni jak talizman. Opuszczałam słowo „devil”, nucąc piosenkę Florence and the Machine, uzyskiwałam odpusty w panicznym strachu przed karą, wyrzuciłam nawet długopis – prezent od mamy, ponieważ widniał na nim John Lennon i pacyfka.

Uratowało mnie duszpasterstwo młodzieży, gdzie ludzie żegnali się zamaszyście, żartowali z Bogiem i nie ściszali głosu, mówiąc o wierze. Żyli z Jezusem tak, jak mogą żyć nastolatki, zarażając radością i wigorem, nie poświęcając diabłu więcej uwagi, niż trzeba. Zaczęłam się uczyć zdrowej pobożności, nie oburzałam się już na adorację w zamienionej na chwilę w kaplicę jadalni. A teraz myślę, że największym zagrożeniem dla dziecięcej wiary jest samotność – w jej cieniu rodzą się paranoje, które w świetle zdrowego, wspólnotowego doświadczenia rozwiewają się jak dym ze świecy.

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]