Al-Kaida wybiera przywódcę. Kto zostanie następcą Zawahiriego?

Po śmierci Ajmana az-Zawahiriego czas na wybór trzeciego emira międzynarodówki dżihadystów. Jeśli zostanie nim kandydat z Afryki, to będziemy mieć dowód na to, że to ona – a nie Hindukusz czy Bliski Wschód – stała się głównym polem bitwy w światowej świętej wojnie. 
w cyklu STRONA ŚWIATA

05.08.2022

Czyta się kilka minut

Ajman az-Zawahiri (z lewej) i Osama ibn Ladin (w środku) gdzieś w Afganistanie. Zdjęcie niedatowane / FOT. Abaca/EAST NEWS /
Ajman az-Zawahiri (z lewej) i Osama ibn Ladin (w środku) gdzieś w Afganistanie. Zdjęcie niedatowane / FOT. Abaca/EAST NEWS /

Emirów Al-Kaidy wybiera Naczelna Rada, w której skład wchodzą najważniejsi przywódcy polityczni i duchowi, wojskowi komendanci i szefowie najsilniejszych filii, które międzynarodówka dżihadystów pozakładała na całym świecie.

Jeszcze do niedawna w Naczelnej Radzie pierwsze skrzypce grali przedstawiciele pierwszego pokolenia Al-Kaidy, weterani wojen spod Hindukuszu, najpierw przeciwko Związkowi Radzieckiemu (1979-89), a ostatnio także przeciwko USA (2001-21). Zawiązana w latach 80. na afgańsko-pakistańskim pograniczu, w 1998 roku okrzyknęła się Światowym Frontem Muzułmańskim na rzecz Świętej Wojny przeciwko Żydom i Krzyżowcom, a w 2001 roku zaatakowała uprowadzonymi odrzutowcami Nowy Jork i Waszyngton.

Pionierskim dziełem założyciela i pierwszego emira Al-Kaidy, Saudyjczyka Osamy ibn Ladina, było przekonanie rozlicznych ruchów muzułmańskich fanatyków i rewolucjonistów, by poszli pod komendę Al-Kaidy, Centrali, i nie trwonili sił na walkę z lokalnymi rządami, lecz skupili cały wysiłek na wojnie z USA, światowym mocarstwem pilnującym zaprowadzonego przez Zachód międzynarodowego porządku.

Jak się wybiera emira

Inwazja Amerykanów na Afganistan i trwająca odtąd obława na emirów i partyzantów Al-Kaidy zmusiła jej przywódców do zmiany strategii i taktyki. Sparaliżowana Centrala (Osama ibn Ladin zginął w 2011 r., Zawahiri, jego następca, przed tygodniem; zginęła też lub dostała się do niewoli większość najważniejszych komendantów i pomniejszych emirów) zarządziła rozproszenie dżihadystycznego wojska, dowództwo codzienną walką scedowała na  lokalne filie, pozostawiając w rękach Centrali sprawy wyłącznie najważniejsze, decydujące od losach całego ruchu. Al-Kaida uznała też, że nie mogąc pokonać „dalekiego wroga”, Ameryki, należy się, jak na razie, skupić na „wrogu bliskim” – skorumpowanych i dyktatorskich rządach w krajach Afryki, Bliskiego Wschodu, środkowej i południowej Azji.


CZYTAJ TAKŻE

ŚMIERĆ NA BALKONIE: CO PRZYNIESIE ZABICIE EMIRA AL-KAIDY >>>


Trwające wciąż polowanie na emirów Al-Kaidy sprawiło też, że Naczelna Rada przestała się zbierać, poszczególni emirowie muszą komunikować się przez umyślnych, a podejmowanie tak ważnych decyzji jak wybór nowego przywódcy zajmuje długie tygodnie, a nawet miesiące. Po śmierci Osamy w maju 2011 r. dopiero po pół roku emirowie Al-Kaidy uzgodnili, że nowym przywódcą zostanie Zawahiri. Zwłoka z jego nominacją świadczyła o trudnościach komunikacyjnych, ale także o wątpliwościach emirów co do jego przywódczych zdolności.

Miecz Sprawiedliwości

Od śmierci Osamy do elekcji Zawahiriego jako tymczasowy emir naczelny Al-Kaidzie przewodził rodak Zawahiriego, który światową sławę zdobył pod partyzanckim przydomkiem Saifa al-Adla czyli „Miecz Sprawiedliwości”. I według opublikowanego przed miesiącem raportu ONZ, to właśnie „Miecz” jest pierwszym w kolejce do objęcia schedy po Zawahirim.


CZYTAJ WIĘCEJ

STRONA ŚWIATA to autorski serwis Wojciecha Jagielskiego, w którym reporter i pisarz publikuje nowe teksty o tych częściach świata, które rzadko trafiają na pierwsze strony gazet. CZYTAJ TUTAJ →


„Miecz”, będący dziś koło sześćdziesiątki , a więc młodszy o dziesięć lat od Zawahiriego, tak jak on pochodzi z Egiptu i jak Zawahiri był bojownikiem Muzułmańskiego Dżihadu. Pod koniec lat 80.  wyjechał na świętą wojnę do Afganistanu, przystał do Al-Kaidy i odtąd należy do najważniejszych emirów dżihadystów. Uchodzi za świetnego żołnierza i był nim ponoć – komandosem – we wcześniejszym wcieleniu, gdy doszedł aż do szlifów pułkownika. Ponoć – bo wywiady egipski i amerykański do dziś nie są pewne prawdziwej tożsamości „Miecza” (Egipcjanie twierdzą, że naprawdę nazywa się Mohammed Salahuddin Zaidan, Amerykanie zaś – że Ibrahim Makawi).

„Miecz” jest jednym z ostatnich żyjących, ważnych emirów z pierwszego pokolenia Al-Kaidy. Ślepo oddany Osamie, doprowadził do sukcesji Zawahiriego, ponieważ jego właśnie na następcę wskazał Saudyjczyk. Większość emirów Al-Kaidy uważała, że to „Miecz” lepiej nadawałby się na przywódcę i lepiej niż Zawahiri poradziłby sobie z konkurencją, jaka wyrosła Al-Kaidzie w postaci buntowników z Państwa Islamskiego. Tym bardziej że twórca i przywódca Państwa Islamskiego, Abu Musab al-Zarkawi, uważał „Miecza” za swojego nauczyciela i przewodnika. Zdaniem badaczy światowego ruchu dżihadystów, jako emir Al-Kaidy „Miecz” mógłby dziś przyciągnąć znów do niej partyzantów rozbitego przez Zachód Państwa Islamskiego.

Cieszy się opinią pragmatyka i emira wyjątkowo skutecznego. Jako rycerz świętej wojny, „Miecz” ma w swojej wojennej historii bitwę o Mogadiszu z 1993 r., która przeszła do historii pod filmową nazwą „Helikopter w ogniu”, i zamachy bombowe przeciwko ambasadom USA w Kenii i Tanzanii w 1998 r. Tworzył obozowiska i obozy szkoleniowe Al-Kaidy w Sudanie, Pakistanie i Afganistanie, od początków istnienia Al-Kaidy wchodzi w skład jej Naczelnej Szury, Centrali. Za jego głowę Amerykanie wyznaczyli 10 mln dolarów nagrody.

Po amerykańskiej inwazji na Afganistan znalazł schronienie w Iranie, gdzie przebywa ni to jako gość, ni to więzień. Dżihadyści z Al-Kaidy są sunnitami i uważają irańskich szyitów za heretyków. Iran odwzajemnia dżihadystom nienawiść, ale wspólny wróg, Ameryka, skłania zaprzysięgłych nieprzyjaciół do współdziałania. Przedłużający się pobyt w Iranie to chyba jedyna skaza na wizerunku „Miecza”, jako wzorowego rycerza świętej wojny. Według niepotwierdzonych informacji, po przejęciu przed rokiem przez talibów władzy w Afganistanie „Mieczowi” udało się wyjechać z Iranu i jest już znów gdzieś pod Hindukuszem.

Synowie i zięciowie

W gościnie-areszcie w Iranie długie lata przebywał także syn Osamy ibn Ladina, Hamza, którego Zawahiri starał się wychować na przyszłego emira – już samo jego pochodzenie miało zapewnić Al-Kaidzie niekwestionowane przywództwo światowych dżihadystów. Przywództwo Al-Kaidy pozostałoby też w rodzinie, bo Hamza wziął sobie za żonę jedną z córek Zawahiriego. Niestety, pięć lat temu plany emira pokrzyżowali Amerykanie i zabili Hamzę, któremu nawet udało już się przedostać z Iranu do Afganistanu.

Dziś jednym z faworytów do schedy po teściu jest inny z zięciów Zawahiriego, pięćdziesięcioparoletni Marokańczyk Abdel Rahman al-Maghrebi. Zanim przystał do Al-Kaidy i zaciągnął się na świętą wojnę, kształcił się w Niemczech na informatyka i programistę komputerowego. W partyzanckim obozowisku w Afganistanie emirowie Al-Kaidy wyznaczyli go na prezesa dżihadystycznej telewizji „as-Sahab” i powierzyli wszelkie sprawy związane z kontaktami z prasą, propagandą i promocją. Po najeździe Amerykanów na Afganistan schronił się w Iranie, skąd podróżował do Pakistanu, gdzie zarządzał konspiracyjną infrastrukturą Al-Kaidy na wygnaniu. Dokumenty znalezione w kryjówce Osamy ibn Ladina świadczyły, że Saudyjczyk niezwykle wysoko cenił sobie zalety Marokańczyka, zwłaszcza jego cierpliwość, dyskrecję, dyscyplinę i oddanie sprawie świętej wojny. Amerykanie wyznaczyli za jego głowę 7 mln dolarów nagrody.

Afrykańskie filie dżihadystów

Wśród faworytów do stanowiska emira Al-Kaidy wymienia się też dwóch przywódców jej filii w afrykańskim Maghrebie oraz Somalii. Maghrebską filią dowodzi dziś 53-letni Algierczyk Jezid Mebarek, znany też pod partyzanckim przydomkiem jako Abu Ubajdah Jusuf al-Anabi. Jest emirem od 2020 r., kiedy zastąpił zabitego przez Francuzów rodaka (Amerykanie polują na dżihadystów pod Hindukuszem i na Bliskim Wschodzie, a Francuzi w ich dawnych koloniach w Maghrebie i Sahelu) Adel Malika Drukdela.

Podobnie jak Drukdel, Mebarek jest weteranem algierskiej wojny domowej z lat 90., gdy walczył w armii dżihadystów przeciwko wojskowej dyktaturze w Algierze. Pobici w Algierii, dżihadyści uciekli na Saharę i do Sahelu, gdzie założyli filię Al-Kaidy i wywołali zbrojne powstanie, które objęło już Mali, Niger i Burkina Faso, a także wybrzeża jeziora Czad. Z każdym rokiem pełźnie coraz bardziej na zachód, w kierunku wybrzeży Atlantyku i Zatoki Gwinejskiej. Maghrebska filia Al-Kaidy, z racji jej wojennego doświadczenia i kontaktów z Centralą, służy dziś za główną bazę zaopatrzeniową i ośrodek dowodzenia dżihadystów na całym Sahelu.

Drugą, rosnącą w siłę afrykańską filią Al-Kaidy jest ugrupowanie asz-Szabab z Somalii. Jego emir Ahmed Diriye – sprawuje tę funkcję od 2014 r. – również jest wymieniany wśród możliwych następców Zawahiriego. Pod dowództwem Diriye somalijscy talibowie nie tylko znów zaczęli odnosić wojskowe zwycięstwa, ale przejęli kontrolę nad znaczną część kraju, pogrążonego od ponad ćwierć wieku w bezkrólewiu. Na zajętych terenach talibowie zaprowadzają własne urzędy, prawa i sądy, a dochody z pobieranych podatków, ceł, handlu i przemytu zasilają (co roku po ok. 100 mln dolarów) także skarbiec Centrali Al-Kaidy.

Poza filią z Maghrebu-Sahelu i Somalii, na wojskową i polityczną potęgę wyrosła też filia Al-Kaidy w Jemenie (formalnie obejmuje ona cały Półwysep Arabski). Jednak wojna domowa, w której jemeńscy dżihadyści walczą zarówno przeciwko szyickim powstańcom Huthim, jak Saudyjczykom wspierającym jemeński rząd, zdziesiątkowała tamtejszych emirów. A na nich polują również Amerykanie, wyposażeni w zabójcze samoloty bezzałogowe.

Wymuszona decentralizacja Al-Kaidy i wzrost znaczenia jej afrykańskich filii sprawiają, że po raz pierwszy przywódcą współczesnego ruchu dżihadystycznego zostałby emir wywodzący się z Afryki. Byłoby to kulturową i obyczajową rewolucją ­– zwłaszcza gdy emirem miałby zostać Somalijczyk. Bo mimo głoszonej wyższości wspólnoty wiary nad wspólnotą krwi, w ruchu dżihadystycznym dominują Arabowie, zwłaszcza z Arabii Saudyjskiej i Egiptu, z wyższością odnoszący się do swoich czarnoskórych braci i towarzyszów broni. Emir z Somalii byłby pierwszym czarnoskórym przywódcą ruchu dżihadystycznego od czasów przywódcy Fulanów Usmana dan Fodio, założyciela kalifatu Sokoto, który obejmował ziemie dzisiejszej północnej Nigerii, południowego Nigru i północnego Kamerunu i toczył święte wojny w całym Sudanie Zachodnim, od dzisiejszego Czadu po obecny Senegal. Zanim na początku XX wieku został podbity przez Brytyjczyków, kalifat Sokoto był w XIX wielu najpotężniejszym państwem położonym na południe od Sahary.

Dziękujemy, że nas czytasz!

Wykupienie dostępu pozwoli Ci czytać artykuły wysokiej jakości i wspierać niezależne dziennikarstwo w wymagających dla wydawców czasach. Rośnij z nami! Pełna oferta →

Dostęp 10/10

  • 10 dni dostępu - poznaj nas
  • Natychmiastowy dostęp
  • Ogromne archiwum
  • Zapamiętaj i czytaj później
  • Wybrane teksty dostępne przed wydaniem w kiosku
  • Także w formatach PDF, EPUB i MOBI
10,00 zł

Dostęp kwartalny

Kwartalny dostęp do TygodnikPowszechny.pl
  • Natychmiastowy dostęp
  • 92 dni dostępu = aż 13 numerów Tygodnika
  • Ogromne archiwum
  • Zapamiętaj i czytaj później
  • Wybrane teksty dostępne przed wydaniem w kiosku
  • Także w formatach PDF, EPUB i MOBI
79,90 zł
© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]
Reporter, pisarz, były korespondent wojenny. Specjalista od spraw Afryki, Kaukazu i Azji Środkowej. Ponad 20 lat pracował w GW, przez dziesięć - w PAP. Razem z wybitnym fotografem Krzysztofem Millerem tworzyli tandem reporterski, jeżdżąc wiele lat w rejony… więcej